Zaczęło się od bólu biodra i wzdęć. Usłyszała, że zostało jej 2 lata życia
Zaczęło się od wzdęć i bólu biodra. Objawy wydawały się niegroźne, możliwe do wytłumaczenia problemami ginekologicznymi albo przeciążeniem na siłowni. Na wizytę u specjalisty trzeba było jednak czekać miesiącami. Kiedy w końcu postawiono diagnozę, 27-latka usłyszała, że choroba jest w czwartym stadium i nie ma szans na wyleczenie.
Niespecyficzne objawy i długa droga do diagnozy
Tamara Mulley miała zaledwie 27 lat, gdy w styczniu 2024 roku rozpoznano u niej zaawansowanego raka dróg żółciowych. Nowotwór zajmował już wątrobę, płuca, kości biodra, kręgosłup i obojczyk. Jak wspominała, obraz z badań "świecił się jak choinka".
Pierwsze dolegliwości pojawiły się na początku 2023 roku. Wzdęcia towarzyszyły jej od lat, a gdy doszedł ból biodra i narastające zmęczenie, podejrzewała raczej problem ortopedyczny. Lekarze początkowo brali pod uwagę m.in. endometriozę. Skierowanie do ginekologa oznaczało jednak wielomiesięczne oczekiwanie.
"Gigantyczny, nieoperacyjny". Ojciec czterech córek walczy z rakiem
Po kilku miesiącach ból stał się tak silny, że potrzebowała pilnej. Przełom nastąpił w grudniu, gdy pojawił się uporczywy kaszel, duszność i wyraźne osłabienie. Badanie RTG wykazało niepokojącą zmianę, a kolejne tomografia i PET potwierdziły obecność licznych ognisk nowotworowych. Dopiero biopsja pozwoliła ustalić, że źródłem choroby są drogi żółciowe. Konsultacja onkologiczna przyniosła dramatyczną prognozę, lekarze ocenili, że Tamarze może pozostać około dwa lata życia.
Problem późnych rozpoznań
Rak dróg żółciowych to rzadki, ale bardzo agresywny nowotwór rozwijający się w przewodach odprowadzających żółć z wątroby. Długo nie daje wyraźnych objawów albo są one mało charakterystyczne. Najczęstsze symptomy to żółtaczka, świąd skóry, ciemny mocz, jasne stolce, utrata apetytu, spadek masy ciała, osłabienie i gorączka. U młodej kobiety wystąpiły jedynie dwa z nich - zmęczenie i niezamierzona utrata wagi. Brak typowych oznak sprawił, że choroba została wykryta dopiero w stadium rozsiewu.
Rak dróg żółciowych częściej dotyczy osób po 65. roku życia. Do czynników ryzyka należą m.in. przewlekłe choroby wątroby, wirusowe zapalenia wątroby typu B i C, cukrzyca, palenie tytoniu czy długotrwałe nadużywanie alkoholu. Wiele przypadków rozwija się jednak bez wyraźnych czynników ostrzegawczych.
Rak dróg żółciowych bywa wykrywany zbyt późno. Wiele osób otrzymuje diagnozę dopiero w stadium czwartym, kiedy możliwości radykalnego leczenia są ograniczone. Tymczasem w stadiach wczesnych - pierwszym i drugim - choroba może być operacyjna i potencjalnie wyleczalna.
Nadzieja na skuteczną terapię
Mimo niekorzystnej prognozy Tamara rozpoczęła leczenie systemowe. Chemioterapia przyniosła początkowo dobrą odpowiedź, dlatego zamiast planowanych ośmiu cykli otrzymała ich łącznie piętnaście. Lekarze ocenili, że terapia wydłużyła jej życie o kilka dodatkowych miesięcy. Gdy klasyczne leczenie przestało działać, pacjentka zakwalifikowała się do badania klinicznego nowej terapii celowanej. Część zmian nowotworowych zaczęła się zmniejszać.
Dziś Tamara ma 29 lat i przekroczyła moment, który początkowo wyznaczono jako granicę jej życia. Podkreśla, że ogromne znaczenie ma dostęp do nowoczesnych terapii oraz badań klinicznych, szczególnie w przypadku rzadkich nowotworów, które wciąż są słabiej poznane. Dziś jej celem jest jedno - przetrwać kolejne miesiące i doczekać nowych terapii, które mogą zmienić rokowanie w tej trudnej chorobie.
Historia młodej pacjentki pokazuje, jak podstępny potrafi być ten nowotwór. Niespecyficzne objawy, długie oczekiwanie na konsultacje specjalistyczne i brak jednoznacznych sygnałów alarmowych sprawiają, że czujność zarówno pacjentów, jak i lekarzy ma kluczowe znaczenie.
Źródło: The Sun, NHS
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.