Zmarł Piotr Klimczak. Warszawski restaurator walczył z podstępnym rakiem

Nie żyje Piotr Klimczak, warszawski restaurator i współtwórca JOEL Sharing Concept. Informację o jego śmierci przekazała żona, Brygida Naumowicz-Klimczak. Restaurator od 2024 r. zmagał się z rakiem trzustki.

Zmarł znany restaurator Piotr KlimczykZmarł znany restaurator Piotr Klimczyk
Źródło zdjęć: © Instagram
Magdalena Pietras

Nie żyje Piotr Klimczak

"Dziś w nocy odszedł nasz ukochany Piotr. Był otoczony miłością bliskich. Spoczywaj w pokoju najdroższy. Kocham cię na zawsze" — napisała w mediach społecznościowych Brygida Naumowicz-Klimczak, żona restauratora.

Piotr Klimczak był znany przede wszystkim ze swojej działalności w gastronomii. Był współtwórcą JOEL Sharing Concept, jednego z popularnych miejsc na kulinarnej mapie stolicy. Wcześniej był tancerzem baletowym.

Największy przeciwnik

Jednocześnie nie ukrywał, że zmaga się z poważną chorobą. W sierpniu 2024 r. poinformował o diagnozie raka trzustki.

"Zachorowałem, mój świat się trochę zachwiał i w kilka chwil totalnie zmienił. Zdiagnozowano u mnie raka trzustki. Wszystko zaczęło się jakiś miesiąc albo dwa temu, już sam nie wiem. Ból brzucha, potem gastroskopia, pierwsze wyniki, żółtaczka mechaniczna trzy tygodnie w szpitalu, ostre zapalenie trzustki i wynik wycinka. (...) Dzisiaj godzę się z tym, że potrzebuję pomocy oraz z tym, że moje życie się zmienia" — pisał.

W późniejszym czasie przeszedł operację. W poruszającym wpisie przyznał, że choć próbował przygotować się na trudny czas, rzeczywistość okazała się znacznie bardziej wymagająca. "Myślałem, że jestem gotowy i że wiem już dużo o tym, co mnie czeka. Byłem gotów na trudny czas. Przeliczyłem się i teraz już wiem, jak krętą i długą drogę jeszcze mam przed sobą" — relacjonował.

Informował, że sama operacja się udała, rana się goi, a "przyłóżkowy temat rurek, drenów" ma już za sobą. Jednocześnie nie ukrywał, jak wyczerpujące były pierwsze doby po zabiegu. "Leżąc na intensywnej terapii, jedyne co mnie cieszyło, to fakt, że żyję i czuję obecność swoich bliskich, że operacja się udała. W resztę już wątpiłem. Aż przyszła czwarta doba, pierwszy przełom, przewieziono mnie na salę ogólną i pozwolono się napić wody" — pisał.

Rak trzustki długo może nie dawać objawów

Rak trzustki jest uznawany za jeden z najtrudniejszych do wykrycia nowotworów. Choroba często rozwija się po cichu, a pierwsze sygnały łatwo pomylić z mniej groźnymi dolegliwościami, takimi jak niestrawność, stres czy problemy z kręgosłupem. Dlatego wielu pacjentów trafia do specjalisty dopiero wtedy, gdy nowotwór jest już zaawansowany.

– Guz pojawia się w miejscu, które nie jest mocno unerwione i ma tam sporo przestrzeni do wzrostu, więc pacjent rzadko ma objawy we wczesnym stadium choroby. Nowotwór ten bardzo agresywnie okrada chorego z substancji odżywczych, ma też skłonności do naciekania na tkanki sąsiednie – tłumaczył w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Paweł Potocki, onkolog kliniczny ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Do objawów, których nie warto bagatelizować, należą m.in. utrzymujący się ból brzucha lub pleców, żółtaczka, ciemny mocz, jasny stolec, niezamierzona utrata masy ciała, brak apetytu, nudności, przewlekłe osłabienie czy nagłe problemy z kontrolą poziomu cukru we krwi.

Chorobę trudno wykryć we wczesnym stadium

Wczesna diagnostyka raka trzustki może być wyzwaniem. Narząd ten znajduje się głęboko w jamie brzusznej, dlatego nawet podstawowe badania obrazowe nie zawsze pozwalają dostrzec rozwijający się nowotwór.

– Wykrycie raka trzustki w USG jamy brzusznej to nie lada wyzwanie i wymaga ogromnego doświadczenia. Przyczyna jest bardzo prosta – organ ten jest położony głęboko, więc guza w wielu przypadkach po prostu w tym badaniu nie widać – wyjaśniał w rozmowie z WP abcZdrowie gastrolog dr n. med. Tadeusz Tacikowski.

Największe szanse na skuteczne leczenie daje rozpoznanie choroby na etapie, gdy guz można usunąć operacyjnie. Niestety, taka możliwość dotyczy tylko części pacjentów. Wybór terapii zależy od stopnia zaawansowania nowotworu oraz ogólnego stanu chorego.

– W raku trzustki bez przerzutów możemy pacjenta wyleczyć, choć rokowanie wcale też nie jest takie różowe. Resekcja trzustki i późniejsza chemioterapia uzupełniająca jest u niektórych chorych w stanie do tego wyleczenia doprowadzić. Natomiast w chorobie przerzutowej tzw. 5-letnie przeżycia zdarzają się rzadko – podkreślał dr Potocki na łamach serwisu.

Liczba chorych rośnie

Rak trzustki jest jednym z tych nowotworów, które wciąż stanowią duże wyzwanie dla lekarzy. Liczba zachorowań rośnie w wielu krajach Europy, choć częściowo może to wynikać z coraz dokładniejszej diagnostyki. W krajach uprzemysłowionych każdego roku rozpoznaje się ok. 8–10 nowych przypadków na 100 tys. mieszkańców.

Źródła: WHO, Pudelek, Facebook

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie