Przejdź na WP

15-letnia Gabrysia Dzimira ma wrodzoną wadę serca. Potrzeba 4 mln zł na jej operację

Gabrysia urodziła się z wyrokiem. Wrodzona wada serca i płuc miały nie pozwolić jej przeżyć dnia, tygodnia, roku. Dziewczyna żyje już 15 lat w ciągłym strachu, że ten dzień będzie jej ostatnim. Zdenerwowani rodzice zaglądają do jej sypialni, żeby sprawdzić, czy córka oddycha. Lekarz z USA daje 98 proc. szans na jej wyleczenie. Przeszkodą są pieniądze.

Zobacz film: "Wady serca - kardiomiopatie wtórne"

1. Garbrysia potrzebuje na operację 4 mln zł

Śmiertelna wada serca musi być zoperowana jeszcze w tym roku. Potrzeba 4 mln zł. Zbiórka prowadzona jest TUTAJ.

Rozmawiamy z matką nastolatki, Zdzisławą Dzimirą.

Dorota Mielcarek, WP abcZdrowie: Gabrysia to piękna i młoda dziewczyna. Proszę opowiedzieć, jak ta sytuacja wpływa na córkę.

Zdzisława Dzimira, mama 15-letniej Gabrysi: Jest nastolatką, wszystko wie, nie da się jej oszukać. Jest świadoma choroby. Przy upałach czuje się zdecydowanie gorzej, organizm jest niedotleniony. Spadają saturacje, z większym trudem znosi wysiłek. Robimy badania kontrolne, żeby znaleźć przyczynę bólu głowy i zmęczenia. W tej chwili jest wszystkim przytłoczona. To nieśmiała i kochana dziewczyna. Emocje u nastolatek biorą górę. Ciągle jest zmęczona, choć jej młodsza siostra, Kamila, chce ją angażować w różne aktywności. Wizualnie Gabrysia to okaz zdrowia. Piękna, młoda dziewczyna. Jest bardzo szczupła, waży 30 kg, powinna przytyć. Nie widać, że ma chore serce i płuca, dopóki się nie zmęczy lub jej paznokcie nie staną się sine.

Córka ma jakieś pasje, którym się oddaje?

Gabi najchętniej spędza czas w swoim pokoju, z książką lub aparatem. Lubi robić zdjęcia, to jej pasja. Podczas upałów nie ma siły, żeby pójść gdzieś dalej i robić zdjęcia. Skończyła gimnazjum i idzie do szkoły na fotografię, żeby rozwijać swoje pasje. Ma talent.

Siostry na pewno są wsparciem dla Gabrysi.

10-letnia siostra Gabi, Kamilka, chciała sprzedać wszystkie swoje zabawki, żeby lekarze mogli zoperować serce Gabrysi. To żywiołowa dziewczynka, ciągle chce się bawić z siostrą. Gabrysia ma też starszą siostrę, która jest bardzo zaangażowana w pomoc. Wszyscy walczymy.

Siostra Gabrysi, Kamila, wspiera siostrę w walce z chorobą
Siostra Gabrysi, Kamila, wspiera siostrę w walce z chorobą

Zdecydowali się państwo na szukanie pomocy zagranicą. To na pewno była długa droga.

Tak. Szukaliśmy najpierw pomocy w Polsce, bezskutecznie, nikt nie zdecydował się ratować serca Gabrysi. Lekarze pomagali jak potrafili, kontaktowali nas z lekarzami w innych ośrodkach europejskich. Szukałam pomocy w Europie. Wysłaliśmy wyniki badań do USA. Szukaliśmy pomocy w Rzymie u profesora Carotti, on nam powiedział, że zgodzi się na operację pod warunkiem, że będziemy się dużo modlić, bo ryzyko jest bardzo duże. Po konsultacjach zrezygnowaliśmy i nagle przyszła odpowiedź ze Stanów Zjednoczonych.

Profesor ze Stanford daje większe szanse na powodzenie operacji?

Profesor Hanley daje 98 proc. szans, że operacja się uda i Gabrysia będzie mogła żyć bez strachu o przyszłość. Dla nas to ogromna nadzieja, więc robimy wszystko, żeby nasza córka żyła. Niestety, czas jest naszym wrogiem.

Profesor to ceniony specjalista. Ostatnio pisaliśmy o Antosiu Trębińskim, którego także będzie operował. Operacja powinna odbyć się w tym roku?

Tak, prof. Hanley sugeruje, że operacja musi odbyć się w tym roku ze względu na wiek Gabrysi. Na dodatek wycena, którą zrobił szpital, obowiązuje do końca roku. Muszę zaznaczyć, że pierwszy całkowity koszt był wyliczony na 8 milionów, ale szpital zgodził się obniżyć kwotę o 40 proc., a później jeszcze o 10 proc. 8 milionów brzmiało tak nieprawdopodobnie, że straciliśmy nadzieję. Po wiadomości o obniżce dostaliśmy nowy zastrzyk energii do działania.

Zaczęła się walka o pieniądze...

Tak. Walczyliśmy o te pieniądze, wszyscy. Puszki, do których zbieraliśmy stały wszędzie - w sklepach, aptekach. Niestety, zdarzały się incydenty i kradzieże. 10 lipca to był pierwszy wyznaczony termin, ale nie zdążyliśmy zebrać całej sumy i w tej chwili nie ma konkretnej daty operacji. Musimy wpłacić 80 proc. całej kwoty, żeby dostać nowy termin.

Gabriela Dzimira walczy o zdrowie. Na zdjęciu z mamą
Gabriela Dzimira walczy o zdrowie. Na zdjęciu z mamą

Ile pieniędzy udało się już zebrać?

Mówimy o kwocie 4 mln złotych. Łącznie ze środkami z fundacji, z licytacji i zbiórek mamy 1 900 tys. Teraz założyliśmy zbiórkę. To są ludzkie pieniądze, nie nasze, nie dla nas, wpłynęły dzięki dobroci ludzkich serc i to ma jeden cel – uratować naszą córkę.

Zachęcamy do zostawienia swojej cegiełki dla tej pięknej i dzielnej dziewczyny. To Wojowniczka, która, pomimo przeciwności żyje. Ciągły strach i zmęczenie, siniejące usta i łapanie oddechów, to przytłaczająca rzeczywistość nastolatki. Środki zbiera fundacja siepomaga

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Ważne tematy