Atak na pielęgniarkę. 65-latek odpowie przed sądem
W szpitalu w Nowym Targu pijany 65-latek zaatakował pielęgniarkę podczas transportu na badania. Usłyszał zarzuty, a sprawą zajmie się sąd. Niestety nie jest to odosobniony przypadek.
W tym artykule:
Agresja na oddziale ratunkowym
Do zdarzenia doszło na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Nowym Targu. Jak wynika z ustaleń, 65-letni pacjent był pod wpływem alkoholu i w trakcie przewożenia na badania zaatakował pielęgniarkę. Na miejsce wezwano policjantów, którzy zatrzymali mężczyznę i osadzili go w areszcie. Następnego dnia pacjent usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza.
To kolejny przypadek agresji wobec personelu medycznego, który nie tylko paraliżuje pracę oddziału, ale też uderza w poczucie bezpieczeństwa osób ratujących zdrowie i życie. SOR to miejsce, gdzie emocje bywają skrajne, a napięcie rośnie w minutach: jedni przyjeżdżają w bólu, inni w szoku, część po wypadkach, część po alkoholu. Nie zmienia to jednak faktu, że przemoc wobec medyków jest przestępstwem, za które grożą konsekwencje.
"Gdyby mi to ojciec kiedyś powiedział...". Psycholog Jacek Masłowski o tym, czego każdy rodzic powinien nauczyć dzieci
Za zarzucany czyn mężczyźnie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawa trafi przed sąd, a śledczy będą analizować okoliczności incydentu, w tym stan pacjenta i przebieg zdarzenia na oddziale. Z perspektywy prawa kluczowe jest to, że personel medyczny podczas wykonywania obowiązków podlega szczególnej ochronie.
Szpital podkreśla, że atak na pielęgniarkę nie jest jedynym niepokojącym incydentem z ostatniego czasu. Równolegle prowadzone jest postępowanie dotyczące naruszenia nietykalności ratowniczki medycznej, która podczas badania została skopana przez pacjentkę. Placówka dokumentuje wszystkie podobne zdarzenia, aby ułatwić późniejsze czynności wyjaśniające i zapewnić pracownikom realne wsparcie.
Coraz więcej niepokojących zdarzeń
Nowotarski Szpitalny Oddział Ratunkowy należy do największych w regionie - to trzeci taki oddział w Małopolsce pod względem skali działania. W sezonie turystycznym przyjmuje nawet 170 osób na dobę, co oznacza stałą presję, tłok i ogromne obciążenie personelu. W takich warunkach każdy akt agresji odbija się szeroko: wydłuża czas udzielania pomocy, angażuje dodatkowe siły i odciąga medyków od pacjentów, którzy naprawdę potrzebują natychmiastowej interwencji.
Władze szpitala przypominają, że przemoc nie może stać się normą na oddziałach ratunkowych. Każdy przypadek ma być zgłaszany, dokumentowany i wyjaśniany, a sprawcy - niezależnie od stanu czy okoliczności - muszą liczyć się z konsekwencjami.
oprac. Aleksandra Zaborowska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- TVP Kraków
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.