Ataki astmy do przewidzenia nawet 5 lat wcześniej? Naukowcy pracują nad nową metodą
Badanie opisane w "Nature Communications" sugeruje, że ryzyko zaostrzeń astmy można ocenić z dużym wyprzedzeniem – nawet do pięciu lat. Kluczem ma być nowa metoda oparta na analizie krwi, a konkretnie na wyliczeniu proporcji dwóch grup związków chemicznych: sfingolipidów i steroidów.
W tym artykule:
Astma jest jedną z najczęstszych chorób przewlekłych na świecie, a jej zaostrzenia – powszechnie nazywane atakami astmy – odpowiadają za znaczną część zachorowalności i kosztów opieki zdrowotnej. Atak astmy bywa bardzo obciążający: pojawiają się duszność, świszczący oddech, kaszel i uczucie ucisku w klatce piersiowej, a panika może dodatkowo nasilać objawy.
Dlaczego ataki astmy są tak dużym problemem
Mimo powszechności choroby lekarze wciąż nie dysponują wiarygodnymi biomarkerami, które pozwalałyby pewnie wskazać pacjentów szczególnie zagrożonych kolejnymi ciężkimi zaostrzeniami – często nie da się odróżnić osób stabilnych od tych podatnych na nagłe pogorszenie.
Nowa metoda przewidywania zaostrzeń astmy
Nową metodę opracował zespół z Mass General Brigham (USA) oraz Karolinska Institutet (Szwecja). Naukowcy przeanalizowali dane z trzech dużych kohort chorych na astmę (łącznie ponad 2500 osób), korzystając także z wieloletniej elektronicznej dokumentacji medycznej. Zastosowali metabolomikę, czyli pomiar poziomu małych cząsteczek we krwi, i wykazali zależność między sfingolipidami i steroidami a kontrolą astmy.
Najważniejszy okazał się nie poziom pojedynczych metabolitów, lecz ich wzajemna relacja. Badacze stwierdzili, że stosunek sfingolipidów do steroidów pozwala przewidywać ryzyko zaostrzenia w perspektywie pięciu lat, a w części analiz model różnicował czas do pierwszego zaostrzenia między grupą wysokiego i niskiego ryzyka o prawie cały rok.
Potrzeba dalszych badań
- Jednym z największych wyzwań w leczeniu astmy jest to, że obecnie nie mamy skutecznego sposobu, aby przewidzieć, który pacjent będzie miał ciężki atak w najbliższej przyszłości - podkreśliła Jessica Lasky-Su, adiunkt w Channing Division of Network Medicine w Mass General Brigham and Harvard Medical School. - Nasze odkrycia rozwiązują kluczową, niezaspokojoną potrzebę. Mierząc równowagę między określonymi sfingolipidami i steroidami we krwi, możemy identyfikować pacjentów wysokiego ryzyka z 90-proc. dokładnością, co pozwala lekarzom na interwencję przed wystąpieniem ataku. Jednocześnie autorzy zastrzegają, że zanim rozwiązanie trafi do rutynowej praktyki, konieczne są dalsze badania, w tym bezpośrednie badania kliniczne.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.