Wykonujesz to ćwiczenie na siłowni? Ginekolog: Prowadzi do nietrzymania moczu
Z wysiłkowym nietrzymaniem moczu zmaga się wiele kobiet, ale nadal mówi się o nim zbyt rzadko. Ginekolog dr n. med. Rafał Kuźlik zmierzył się z tym tematem w mediach społecznościowych. W swoim poście zwraca uwagę, że jedno z ćwiczeń siłowych może stać się prostą drogą do powstania takiego zaburzenia. Stąd jego apel do trenerów personalnych.
Uwaga na jedno ćwiczenie
Dr n. med. Rafał Kuźlik, ginekolog i położnik, w nagraniu opublikowanym na Instagramie apeluje do trenerów personalnych, by ostrożniej podchodzili do zalecania kobietom ćwiczeń wymagających podnoszenia dużych ciężarów z ziemi.
– Mam komunikat do wszystkich trenerów personalnych. Co wy robicie, zalecając dziewczynom, kobietom podnoszenie ciężarów większych niż 5 kg z ziemi do góry? Na przykład podczas martwego ciągu – mówi.
Lekarz wyjaśnia, że podczas takich ćwiczeń dochodzi do wzrostu ciśnienia śródbrzusznego. To z kolei może nadmiernie obciążać mięśnie dna miednicy, które odpowiadają nie tylko za trzymanie moczu i stolca, ale również za utrzymanie narządów rodnych we właściwym położeniu. – To jest to najprostszy sposób do powstania wysiłkowego nietrzymania moczu – alarmuje.
– Wasze działanie może być przyczyną znacznego pogorszenia się stanu zdrowia, ale także jakości życia klientek. Zastanówcie się, co robicie i nie zalecajcie takiego ćwiczenia, jakim jest podnoszenie ciężarów powyżej 5 kg z ziemi – apeluje w nagraniu skierowanym do trenerów personalnych.
Problem, który dotyczy milionów kobiet
Lekarz we wpisie dołączonym do nagrania tłumaczy, że wysiłkowe nietrzymanie moczu jest znacznie częstsze, niż mogłoby się wydawać. Szacuje się, że może dotyczyć nawet 30–40 proc. kobiet. W grupie kobiet aktywnych fizycznie skala problemu bywa jeszcze większa — objawy mogą pojawiać się u 28–80 proc. ćwiczących, a jedna z analiz wykazała, że aż 59,1 proc. kobiet doświadczało epizodów nietrzymania moczu podczas treningu siłowego.
Zobacz także: Wystarczy 5 minut dziennie. Poprawisz kondycję i zdrowie
Nie tylko trening. Znaczenie ma też diagnostyka
Dr Kuźlik podkreśla, że fizjoterapia uroginekologiczna jest ważnym elementem leczenia zachowawczego. Obejmuje ona m.in. rehabilitację mięśni dna miednicy, naukę ich prawidłowej aktywacji, pracę nad wzorcami oddechowymi oraz ćwiczenia wspierające funkcję tej okolicy.
"Natomiast diagnostyka chorób narządu rodnego oraz leczenie zaburzeń statyki dna miednicy i wysiłkowego nietrzymania moczu należą do kompetencji lekarza ginekologa" – dodaje.
To ważne rozróżnienie, bo problem nie powinien być sprowadzany wyłącznie do ćwiczeń. U części kobiet konieczna jest dokładna ocena medyczna i dobranie odpowiedniego postępowania.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: Instagram @dr.rafalkuzlik
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.