Awantura pod zdjęciem ze szpitala. "Jestem neonatologiem, nie mogę na to patrzeć"
Noworodek z łożyskiem w kadrze i lawina komentarzy – jedno zdjęcie z sali porodowej wystarczyło, by w sieci wybuchła burza. Dla jednych to "naturalny" sposób na łagodne wejście dziecka w świat, dla innych – praktyka obarczona realnym ryzykiem, która nie powinna mieć miejsca w szpitalu. O co chodzi w porodzie lotosowym i dlaczego neonatolodzy podchodzą do niego z tak dużą rezerwą?
Kontrowersyjne zdjęcie
Zdjęcie noworodka, zamieszczone przez Mysłowickie Centrum Zdrowia, a dokładniej –tamtejszą salę porodową, wzbudziło ogromne emocje wśród internautów. Na fotografii uwidoczniono malucha z nieodciętą pępowiną wraz z łożyskiem.
"A u nas z rana taki piękny lotosik. Witaj Emanuelu" – napisano przy zdjęciu.
W ciągu nieco ponad doby publikację skomentowano blisko 400 razy. Wśród pozostawionych opinii przeważają te negatywne, zwracające uwagę na ryzyko, jakie niesie za sobą taka praktyka.
"Ryzyko infekcji do sepsy włącznie, ryzyko zakrzepicy, która może prowadzić nawet do zgonu noworodka, zwiększone ryzyko żółtaczki hemolitycznej na rzecz niepotwierdzonych wiarygodnymi badaniami rzekomych korzyści. Nie zaskakuje, że neonatolodzy są przeciwni. Mają rację" – czytamy w komentarzach.
"Jestem neonatologiem, nie mogę na to patrzeć" – komentuje inna osoba.
"Jestem w szoku, że takie rzeczy dzieją się w szpitalu, a w jeszcze większym, że szpital się tym chwali. Niebezpieczna, nie mająca żadnych korzyści dla dziecka praktyka" – grzmi kolejna.
Czym jest poród lotosowy?
Praktyka, o której mowa, to tak zwany poród lotosowy (ang. lotus birth), w którym po urodzeniu dziecka nie zaciska się ani nie przecina pępowiny. Noworodek pozostaje połączony z łożyskiem, które po porodzie jest przechowywane obok dziecka (zwykle w misce lub specjalnym woreczku) aż do naturalnego zaschnięcia pępowiny i jej odpadnięcia – najczęściej po kilku dniach.
To rozwiązanie bywa przedstawiane jako "bardziej naturalne" i spokojne zakończenie porodu, a łożysku przypisuje się symboliczne znaczenie.
Ważne jest jednak odróżnienie porodu lotosowego od opóźnionego odpępnienia, które jest praktyką medyczną polegającą na przecięciu pępowiny dopiero po kilkudziesięciu sekundach do kilku minut (po ustaniu tętnienia), aby dziecko mogło otrzymać dodatkową porcję krwi z łożyska. W porodzie lotosowym pępowiny nie przecina się w ogóle, choć z biologicznego punktu widzenia przepływ krwi między łożyskiem a dzieckiem i tak ustaje po pewnym czasie.
Zwolennicy mówią o "łagodniejszym starcie", mniejszej ingerencji i większym komforcie psychicznym, ale nie ma solidnych dowodów, że samo pozostawienie łożyska do odpadnięcia pępowiny daje dziecku dodatkowe korzyści zdrowotne ponad te, które można uzyskać dzięki standardowemu opóźnionemu odpępnieniu.
Poród w chłopskiej chacie. Zaskakujące zwyczaje sprzed 100 lat
Ryzyko związane z porodem lotosowym
Najpoważniejsze ryzyko porodu lotosowego wiąże się z możliwością zakażenia. Po porodzie łożysko staje się martwą tkanką, która z czasem może być kolonizowana przez bakterie. Pozostaje ono połączone z dzieckiem pępowiną, więc istnieją obawy, że drobnoustroje mogą łatwiej przedostać się do okolicy kikuta pępowiny, a w konsekwencji doprowadzić do zapalenia pępka i tkanek wokół niego, a w skrajnych przypadkach nawet do zakażenia uogólnionego u noworodka. Ryzyko rośnie, gdy trudno utrzymać sterylne warunki, a łożysko jest przechowywane i przenoszone przez kilka dni.
W artykule opublikowanym w "Pediatrics and Neonatology" opisano przypadek niemowlęcia, u którego pozostawiono nieprzeciętą pępowinę - u dziecka rozwinęło się zapalenie wątroby. Z kolei w pracy z "Clinical Pediatrics" przedstawiono trzy przypadki noworodków, u których odnotowano kolejno: zapalenie wsierdzia (czyli jednej z warstw serca), zapalenie pępka połączone z bakteryjnym zakażeniem krwi oraz objawy takie jak przyspieszony oddech i żółtaczka.
Drugą grupą zagrożeń są problemy praktyczne i urazowe. Konieczność stałego transportowania łożyska ogranicza swobodę opieki nad noworodkiem i zwiększa ryzyko przypadkowego pociągnięcia pępowiny, co może spowodować ból, krwawienie lub uszkodzenie tkanek w okolicy pępka. Dodatkowo poród lotosowy może utrudniać część procedur medycznych po porodzie (np. ocenę i obserwację dziecka w sytuacji nagłej), a także opóźniać decyzję o przecięciu pępowiny, gdy pojawiają się wskazania medyczne.
Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: Facebook, Demagog, "Pediatrics and Neonatology", "Clinical Pediatrics"
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.