"Bigosowe zwolnienia" w grudniu? Firmy widzą wysyp L4 przed świętami

Firmy kontrolujące prawidłowość wykorzystywania zwolnień lekarskich co roku obserwują podobny scenariusz: w listopadzie jest względnie spokojnie, a w grudniu liczba L4 wyraźnie rośnie, relacjonuje "Fakt". Prezes Conperio w rozmowie z "Faktem" zwrócił uwagę, że w szczycie sezonu świątecznego absencja potrafi być nawet około dwukrotnie wyższa niż miesiąc wcześniej. To nie tylko efekt infekcji i zimowej pogody, lecz także konsekwencja nadużyć. Mowa tu o tzw. "bigosowych zwolnieniach".

"Ktoś bierze L4 na kręgosłup, a chwilę później taszczy choinkę z targu albo dźwiga ciężkie torby""Ktoś bierze L4 na kręgosłup, a chwilę później taszczy choinkę z targu albo dźwiga ciężkie torby"
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Angelika Grabowska

"Bigosowe zwolnienia" i świąteczne przygotowania na chorobowym

Mikołaj Zając z Conperio (firma zajmująca się absencją chorobową) podkreślił, że podczas kontroli zdarzają się sytuacje, w których aktywność pracownika trudno pogodzić z celem zwolnienia. Wśród przykładów pojawiają się osoby, które w trakcie L4 wykonują typowo grudniowe obowiązki. – Absurd zaczyna się wtedy, gdy ktoś bierze L4 na kręgosłup, a chwilę później taszczy choinkę z targu albo dźwiga ciężkie torby. W takich sytuacjach naruszenie zasad korzystania ze zwolnienia jest oczywiste – komentował w rozmowie z "Faktem".

Jak dodaje ekspert takie sytuacje nie zdarzają się tylko w okresie świąt Bożego Narodzenia. – "Bigosowanie" nie jest wyłącznie grudniowym fenomenem. Jednodniowe L4 masowo pojawiają się przy niemal każdej "czerwonej dacie" w kalendarzu. Wysyp takich zwolnień widać nie tylko przed Bożym Narodzeniem, ale też w maju, na Wielkanoc, w okolicach Matki Boskiej Zielnej, Dnia Flagi, Święta Zwycięstwa czy innych ustawowych i kościelnych świąt.

Co może sprzyjać nadużyciom?

Wskazał też na czynniki, które mogą sprzyjać takim nadużyciom. W jego ocenie możliwość szybkiej konsultacji na odległość sprawia, że część osób łatwiej sięgaz po krótkie L4, nierzadko ograniczone do jednego dnia, bez konieczności osobistej wizyty w gabinecie. Uważa, że do wzrostu zwolnień przyczyniają się także pakiety medyczne oferowane przez pracodawców. – Benefity zdrowotne miały ograniczać absencję, a w części organizacji działają odwrotnie, ułatwiają szybkie, jednodniowe L4 – komentował. – W niektórych firmach nawet 30 proc. zwolnień to tzw. jednodniówki.

Nie chcą się leczyć, boją się. Psycholożka o problemach Polaków

Źródło: Fakt

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie