Błękit brylantowy pod lupą. Gdzie się pojawia i co oznacza?
Błękit brylantowy nadaje produktom niecodzienny niebieski odcień, który od razu rzuca się w oczy. Jak tego typu dodatki wpływają na zdrowie i gdzie najczęściej można go spotkać?
Czym jest błękit brylantowy i jak powstaje?
Błękit brylantowy, oznaczany symbolem E133, to syntetyczny barwnik spożywczy, czyli substancja wytwarzana przemysłowo w procesie syntezy chemicznej, a nie z roślin ani zwierząt. Ma formę drobnego proszku, który bardzo dobrze rozpuszcza się w wodzie i nawet w małej ilości nadaje intensywny, jasnoniebieski kolor. Jest wytrzymały na szeroki rozstrzał temperatur, dlatego nie traci barwy podczas chłodzenia, mrożenia ani krótkiej obróbki cieplnej.
Nie wnosi kalorii ani makroskładników, ponieważ stosuje się go w ilościach rzędu miligramów na kilogram produktu. Powstaje w kilku etapach reakcji chemicznych, które są ściśle kontrolowane i dają powtarzalny kolor. To odróżnia go od naturalnych barwników, których odcień może się zmieniać zależnie od surowca i warunków przechowywania.
Sztuczne barwniki w mięsie i słodyczach mogą powodować raka jelit. Badania naukowców z USA
Gdzie najczęściej można go znaleźć w codziennej diecie?
Błękit brylantowy najczęściej pojawia się w produktach, w których pożądany jest intensywny i nienaturalny kolor, czyli głównie w napojach gazowanych oraz energetycznych, żelkach, galaretkach, lodach typu "smerfowe" lub "guma balonowa", polewach do deserów oraz dekoracjach cukierniczych.
Można go znaleźć także w kolorowych jogurtach, gotowych deserach mlecznych oraz lukrach do ciast, w których odpowiada za jednolity, mocny odcień. W takich produktach zwykle idzie w parze z dużą ilością cukru, często powyżej 10 g na 100 ml w napojach oraz 20-30 g na 100 g w słodyczach.
Warto wiedzieć, że sam kolor nie mówi nic o smaku ani składzie, a jego obecność najłatwiej sprawdzić na etykiecie pod nazwą E133, sól sodowa kwasu amonowego lub "brilliant blue FCF". Jeśli produkt ma intensywnie niebieski lub turkusowy kolor, to zazwyczaj jest wynikiem dodatku właśnie tego barwnika.
Dlaczego producenci go stosują i jaki to ma wpływ na wybory konsumentów?
Producenci stosują błękit brylantowy głównie dlatego, że barwa mocno wpływa na to, jak odbieramy jedzenie jeszcze przed jego spróbowaniem. Mózg łączy barwy z konkretnymi smakami, dlatego intensywny niebieski często sugeruje smak owocowy lub "orzeźwiający", nawet jeśli skład nie ma z tym wiele wspólnego. Taki kolor wyróżnia też produkt na półce i przyciąga uwagę szybciej niż stonowane odcienie, więc zwiększa to prawdopodobieństwo wyboru właśnie tego produktu.
Co ciekawe, wiele osób podświadomie sięga po bardziej kolorowe opcje, ponieważ wydają się ciekawsze lub bardziej atrakcyjne wizualnie. To najmocniej działa u dzieci, które zdecydowanie częściej wybierają produkty w mocnych, bajkowych barwach. Warto podkreślić, że kolor nie zwiększa wartości odżywczej ani jakości produktu, tylko zmienia jego postrzeganie, dlatego przy zakupach lepiej patrzeć na skład niż na wygląd.
Co mówi nauka o jego bezpieczeństwie?
Błękit brylantowy jest dopuszczony do stosowania w UE, a dopuszczalne dzienne spożycie (ADI) wynosi 6 mg/kg masy ciała. Co istotne dla zdrowia, układ pokarmowy człowieka wchłania jedynie około 5% tej substancji - reszta przechodzi przez jelita w niemal niezmienionej formie. Przy bardzo dużym spożyciu barwnik ten może zabarwić stolec na zielono (po zmieszaniu z żółcią).
Choć dawniej był zakazany w wielu krajach (np. w Austrii czy Szwajcarii) ze względu na podejrzenia o szkodliwość, obecne analizy EFSA nie potwierdzają jego rakotwórczości w dawkach dopuszczalnych.
Potencjalne wady i kontrowersje wokół E133
Choć uznaje się go za bezpieczny, błękit brylantowy może być problematyczny dla konkretnych grup. Osoby z nietolerancją salicylanów (np. aspiryny) mogą po jego spożyciu doświadczać reakcji pseudoalergicznych, takich jak pokrzywka, katar sienny czy duszności.
Warto też wspomnieć, że E133 bywa łączony z tzw. "listą z Southampton" (mimo że sam na niej nie figuruje), ponieważ często występuje w parze z tartrazyną (E102), która może wpływać na nadpobudliwość u dzieci. Z racjonalnego punktu widzenia większym problemem jest regularne jedzenie mocno przetworzonych słodyczy oraz napojów niż sporadyczny kontakt z tym barwnikiem.
*Lista z Southampton to potoczna nazwa grupy sześciu syntetycznych barwników spożywczych, które po głośnych badaniach z 2007 roku zostały powiązane ze wzrostem poziomu nadpobudliwości u dzieci.
Na co zwracać uwagę przy zakupach?
Podczas zakupów warto przede wszystkim czytać skład, ponieważ obecność E133 zawsze musi być tam jasno oznaczona pod nazwą lub symbolem. Im krótszy skład i mniej dodatków, tym zwykle prostszy i bardziej naturalny produkt, dlatego lista z wieloma barwnikami mówi o większym stopniu przetworzenia.
Można uniknąć syntetyków, szukając produktów barwionych naturalnie. Niebieski kolor można uzyskać m.in. z antocyjanów owocowych, spiruliny (alg) lub koncentratu z czerwonej kapusty. Są one droższe w produkcji, dlatego ich obecność zwykle świadczy o wyższej jakości produktu.
Dobrze też zwrócić uwagę na cukier, ponieważ spożywanie produktów tego typu wiąże się z jego większym spożyciem. Najlepszymi produktami są te z naturalnym kolorem oraz prostszym składem, tym bardziej, jeśli pojawiają się w diecie regularnie. Warto też patrzeć na całość sposobu żywienia, ponieważ pojedynczy wybryk przekąskowy nie ma aż tak ogromnej mocy, ale często powtarzany już tak.
Błękit brylantowy to dodatek, który nie jest wielkim problemem, ale wiele mówi o jakości produktu i stopniu jego przetworzenia. Najważniejsza jest częstotliwość oraz ilość takich produktów w diecie. Czytanie składu oraz zwracanie uwagi na całość jadłospisu daje szansę na lepszą ocenę tego, kiedy taki dodatek ma rzeczywisty wpływ.
Źródła:
- FAO, https://www.fao.org/fileadmin/user_upload/jecfa_additives/docs/Monograph1/additive-059-m1.pdf
- MDPI, https://www.mdpi.com/2304-8158/14/11/1902
- EFSA, https://www.efsa.europa.eu/en/efsajournal/pub/1853
- PubMed Central, https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9052604/
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.