Brytyjski naukowiec ostrzega przed kolejną pandemią. "To tylko kwestia czasu"

Świat jest dziś lepiej przygotowany na kryzysy zdrowotne niż przed pandemią COVID-19, ale kolejne globalne zagrożenie epidemiczne jest tylko kwestią czasu – ostrzega prof. Adrian Hill, jeden z najbardziej cenionych ekspertów w dziedzinie szczepionek.

PandemiaPandemia
Źródło zdjęć: © Getty Images
Marta Słupska

Nadchodzący problem?

Sir Adrian Hill, profesor Uniwersytetu Oksfordzkiego i dyrektor Instytutu Jennera, odegrał ważną rolę w opracowaniu szczepionki Oxford-AstraZeneca przeciw COVID-19. Jego zespół stworzył również preparat R21/Matrix-M przeciw malarii, którego skuteczność oceniana jest na 75-80 proc. Za to osiągnięcie naukowiec otrzymał Europejską Nagrodę dla Wynalazcy 2026 w kategorii "Badania naukowe".

Ekspert podkreśla, że doświadczenia z ostatnich lat pozwoliły rozwinąć technologie szczepionkowe, systemy monitorowania zakażeń i procedury reagowania na zagrożenia. Nie oznacza to jednak, że ludzkość uniknie kolejnych epidemii.

– Epidemie występują i nadal będą występować; bardziej znaczące pojawiają się mniej więcej co dekadę. Pytanie więc brzmi nie czy, ale kiedy wybuchnie następna pandemia. To tylko kwestia czasu – ostrzegł prof. Hill w rozmowie z PAP.

Malaria nadal zabija setki tysięcy osób

Jednym z największych wyzwań dla globalnego zdrowia pozostaje malaria. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia w 2024 r. na całym świecie odnotowano około 282 mln przypadków tej choroby i 610 tys. zgonów. W Afryce około trzech czwartych ofiar stanowiły dzieci poniżej 5. roku życia.

Malaria towarzyszy człowiekowi od tysięcy pokoleń, a wywołujący ją pasożyt istnieje prawdopodobnie od około 35 mln lat. Ślady wielowiekowego kontaktu z chorobą można znaleźć również w ludzkim materiale genetycznym.

– Około 10 proc. populacji ma zmiany chroniące przed tą chorobą, zwłaszcza ludzie mieszkający w rejonie Morza Śródziemnego i Afryki – wyjaśnił naukowiec.

Prace nad szczepionką przeciw malarii były znacznie trudniejsze niż stworzenie preparatu przeciw COVID-19. Wirusy mają zwykle niewielką liczbę genów, podczas gdy pasożyty wywołujące malarię posiadają ich około 5 tys. To znacznie komplikuje wybór odpowiedniego antygenu.

– Zanim osiągnęliśmy przełom, ponad sto prób zakończyło się niepowodzeniem – przyznał prof. Hill.

Antygen, który przypomina wirusa

Przełomem w badaniach okazało się nadanie białku antygenu kształtu niewielkiej kulistej cząsteczki. Dzięki temu układ odpornościowy reaguje znacznie silniej, ponieważ rozpoznaje strukturę przypominającą wirusa.

– Wykorzystujemy sztuczkę i sprawiamy, że antygen wygląda dla układu odpornościowego jak mały, groźny wirus. Wtedy następuje bardzo silna odpowiedź immunologiczna – tłumaczył wakcynolog.

Drugim ważnym składnikiem preparatu jest adiuwant Matrix-M, który wzmacnia reakcję odpornościową. Powstaje on z substancji pozyskiwanej z kory mydłodrzewu rosnącego w Chile.

Szczepionka R21 została włączona do międzynarodowych programów szczepień. Jest dystrybuowana m.in. przez Gavi, a część kosztów pokrywa UNICEF. Jedna dawka preparatu produkowanego w Indiach kosztuje około dwóch dolarów. Jego zaletą jest także stosunkowo duża odporność na wysokie temperatury – w 37 st. C zachowuje stabilność przez około 30 dni.

Eliminacja malarii jest możliwa

Prof. Hill uważa, że całkowite wyeliminowanie malarii jest realnym celem. Oprócz dwóch dostępnych już szczepionek trwają prace nad kolejnymi preparatami, których skuteczność może osiągnąć 90 proc. Rozwijane są również leki w zastrzykach działające nawet przez siedem miesięcy.

Zwalczanie choroby może kosztować około 5 mld dolarów, jednak – zdaniem naukowca – wydatek ten zwróciłby się dzięki poprawie zdrowia mieszkańców i szybszemu rozwojowi gospodarczemu państw afrykańskich.

– Jeśli wyeliminujemy malarię, wzrost gospodarczy w Afryce podniesie się według szacunków nawet o 15 mld dolarów – przekonywał ekspert.

Prof. Hill podkreśla, że choroby zakaźne nie są problemem wyłącznie państw, w których występują najczęściej. W dobie intensywnych podróży i globalnych powiązań epidemie mogą szybko przekraczać granice.

– Europejczycy nie mogą myśleć, że ich to nie dotyczy, bo epidemie nie uznają granic. Potrzebujemy globalnych, skoordynowanych działań rządów, instytucji i fundacji oraz wspólnego, solidarnego finansowania szczepionek i leków. Inwestycja w zdrowie mieszkańców uboższych krajów to inwestycja w bezpieczeństwo zdrowotne nas wszystkich – podsumował prof. Adrian Hill.

Źródło: PAP

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie