Cholesterol nie jest problemem tylko dla starszych. Warto go kontrolować już w młodości

Cholesterol kojarzy się głównie z osobami w średnim wieku i seniorami, ale lekarze ostrzegają, że to poważny błąd. Już w dzieciństwie zaczynają się procesy odkładania blaszek miażdżycowych, a zaniedbania w młodości mogą prowadzić do chorób serca i udaru w wieku dorosłym.

Zmiany miażdżycowe zaczynają się w młodości. Nie bagatelizuj poziomu cholesteroluZmiany miażdżycowe zaczynają się w młodości. Nie bagatelizuj poziomu cholesterolu
Źródło zdjęć: © Getty Images
Dominika Najda

Ciche zagrożenie od najmłodszych lat

Cholesterol to tłuszczowa substancja potrzebna organizmowi – buduje komórki, bierze udział w produkcji hormonów i witamin. Jednak jego nadmiar, zwłaszcza w postaci tzw. złego cholesterolu LDL, odkłada się w ścianach naczyń krwionośnych i przyspiesza rozwój miażdżycy.

Badania pokazują, że proces ten zaczyna się już w dzieciństwie. Analiza opublikowana w "Circulation" wykazała, że podwyższone stężenie cholesterolu w dzieciństwie zwiększa ryzyko zawału i udaru w wieku średnim.

Inne wieloletnie badania dowiodły, że poziom LDL między 18. a 30. rokiem życia istotnie koreluje z obecnością blaszek miażdżycowych nawet 20 lat później.

Choroba rodzinna, która zabija młodych

Mimo to wielu młodych ludzi nie bada cholesterolu. Jak wynika z analizy opublikowanej w "Journal of the American College of Cardiology", tylko 56 proc. dorosłych w wieku 20–39 lat sprawdzało swój profil lipidowy, podczas gdy wśród osób po 40. roku życia robiło to aż 87 proc.

- Ludzie mogą mieć podwyższony cholesterol przez lata, a nawet dekady, i nie odczuwać żadnych objawów. Problem w tym, że kiedy wreszcie daje o sobie znać, bywa za późno” – podkreśla dr Anandita Kulkarni, kardiolożka prewencyjna z Baylor Scott & White Health w Teksasie.

Dlaczego warto badać się wcześniej?

Eksperci podkreślają, że pierwszy lipidogram warto wykonać już w dzieciństwie – pediatrzy zalecają badanie między 9. a 11. rokiem życia, a następnie między 17. a 21. rokiem życia. U dorosłych kontrola co 4–6 lat wystarcza, jeśli ryzyko sercowo-naczyniowe jest niskie. Na wynikach należy skupić się szczególnie na LDL i triglicerydach – to właśnie one mają najściślejszy związek z ryzykiem zawału i udaru.

- Trzeba też znać historię rodzinną, bo część zaburzeń lipidowych jest dziedziczna. Wysokie stężenie lipoproteiny(a) może być genetycznym czynnikiem ryzyka, dlatego w niektórych przypadkach warto wykonać dodatkowe testy”– dodaje dr Kulkarni.

Najważniejsze zalecenia nie różnią się od zasad zdrowego stylu życia:

  • ograniczenie czerwonego mięsa i tłustych produktów mlecznych,

  • regularna aktywność fizyczna (minimum 150 minut tygodniowo),

  • unikanie palenia tytoniu,

  • utrzymywanie prawidłowej masy ciała.

Jeśli zmiany stylu życia nie wystarczą, lekarz może wdrożyć leczenie farmakologiczne, np. statyny, które skutecznie obniżają poziom LDL i spowalniają odkładanie się blaszek miażdżycowych.

Eksperci nie mają wątpliwości – im wcześniej zaczniemy dbać o cholesterol, tym większa szansa, że w przyszłości unikniemy poważnych chorób sercowo-naczyniowych.

Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródła

  1. Circulation
  2. Journal of the American College of Cardiology
  3. Baylor Scott & White Health

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Źródło artykułu: WP abcZdrowie
Wybrane dla Ciebie