Choroba marynarzy wraca? Ryzyko wśród pacjentów na lekach GLP-1
Leki GLP-1 potrafią skutecznie zmniejszyć apetyt i ułatwić redukcję masy ciała. Problem w tym, że gdy jemy dużo mniej, łatwiej o niedobory białka, witamin i minerałów. Eksperci mówią wprost: w skrajnych przypadkach może pojawić się nawet szkorbut, choroba kojarzona dotąd z marynarzami i piratami.
Szkorbut to wynik braku witamin
Jeszcze niedawno brzmiałoby to jak medyczna ciekawostka z podręcznika historii: choroba, którą pokonywano cytrusami na dalekomorskich wyprawach, miałaby wracać w XXI wieku. Tymczasem wraz z gwałtowną popularnością leków z grupy GLP-1 (stosowanych m.in. w leczeniu otyłości i cukrzycy) w dyskusjach coraz częściej pojawia się szkorbut, czyli ciężki niedobór witaminy C.
Mechanizm ryzyka jest prosty: wiele osób na GLP-1 je znacznie mniej, bo leki skutecznie tłumią głód. Spadek masy ciała nie musi jednak oznaczać, że organizm otrzymuje wszystko, czego potrzebuje. Gdy porcja dziennego jedzenia kurczy się do minimum, rośnie znaczenie jakości posiłków. Jeśli w menu brakuje warzyw i owoców, łatwo wpaść w pułapkę: mniej kalorii, ale też mniej składników odżywczych.
Szkorbut rozwija się wtedy, gdy przez dłuższy czas brakuje witaminy C. Dawniej dotykał ludzi, którzy miesiącami byli odcięci od świeżych produktów. Dziś teoretycznie mamy je na wyciągnięcie ręki, a jednak przy bardzo ograniczonej diecie może zabraknąć podstawowych źródeł witaminy C, takich jak cytrusy, papryka, pomidory, owoce jagodowe czy melon kantalupa. Skutki potrafią być poważne: anemia, krwawienia z dziąseł, łatwe powstawanie siniaków i problemy z gojeniem ran.
Temat zrobił się głośniejszy także za sprawą wypowiedzi znanego muzyka. Robbie Williams mówił, że usłyszał diagnozę szkorbutu po przyjmowaniu "czegoś w rodzaju Ozempicu". Jak tłumaczył, "przestałem jeść i nie dostarczałem składników odżywczych". Ta historia została podchwycona jako ostrzeżenie: jeśli lek odbiera apetyt, trzeba szczególnie pilnować tego, co ląduje na talerzu.
Organizm odchudzony i osłabiony
Na podobny problem zwraca uwagę zespół badaczy z University of Newcastle, który przeanalizował kilkadziesiąt kontrolowanych badań nad GLP-1 obejmujących łącznie około 50 tysięcy osób i okres kilkunastu lat. Wniosek z przeglądu jest niepokojący: zdecydowana większość badań koncentrowała się na redukcji masy ciała, a kwestia odżywienia i jakości diety schodziła na dalszy plan.
Clare Collins, profesor żywienia i dietetyki oraz badaczka zdrowia metabolicznego, podkreśla, że sama skuteczność w odchudzaniu nie powinna zamykać dyskusji.
- Te leki działają, nie ma co do tego wątpliwości – mówi. – Jednak redukcja masy ciała nie oznacza automatycznie, że dana osoba jest dobrze odżywiona lub zdrowa. Żywienie odgrywa kluczową rolę w zdrowiu, a teraz w dużej mierze brakuje go w dowodach.
Ekspertka zwraca uwagę na opisy przypadków niedoborów, w tym tiaminy, oraz na ryzyko niedożywienia białkowego.
W praktyce oznacza to, że można schudnąć szybko, ale zapłacić za to osłabieniem organizmu. Jak ostrzega Collins, "jeśli ktoś traci na wadze, ale jego dieta nie zawiera odpowiedniej ilości białka, błonnika, witamin lub minerałów, budzi to poważne obawy o długoterminową masę mięśniową, zdrowie kości, zdrowie mózgu, zdrowie jelit, a także kondycję skóry i ogólny dobrostan".
Ekspertka przyznaje, że o szkorbucie w kontekście GLP-1 mówi się dziś "anegdotycznie", ale jej zdaniem to dobry moment, by działać wyprzedzająco.
- Nie czekajmy, aż każdy lekarz rodzinny zdiagnozuje u nas szkorbut – apeluje. I proponuje konkretne rozwiązanie systemowe.
- Działajmy z wyprzedzeniem i powiążmy plany opieki przewlekłej w POZ ze skierowaniem do dietetyka – mówi.
To ważny sygnał dla pacjentów: terapia może być skuteczna, ale wymaga mądrego prowadzenia. Leki, które zmniejszają apetyt, nie zastąpią zbilansowanej diety. Właśnie dlatego, jak podkreśla Collins, "kiedy ludzie jedzą mniej, jakość tego, co jedzą, ma jeszcze większe znaczenie".
Jeśli na GLP-1 posiłki stają się rzadkie i bardzo małe, tym bardziej powinny być gęste odżywczo: z odpowiednią porcją białka, warzywami, owocami i produktami dostarczającymi minerałów.
Źródła:
- People,
- hmri.org.au.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.