Choruje kilka milionów Polaków, a będzie ich więcej. "Mamy eskalację rozpoznań"
Lekarze nie mają wątpliwości - pacjentów z zespołem jelita drażliwego będzie przybywać. Choć problem jest powszechny, nawet 75 proc. chorych żyje bez diagnozy. Pacjenci latami mogą ignorować objawy, potem nie znajdują dla nich wytłumaczenia i na koniec nie wierzą, że rozpoznanie jest właściwe.
Chorują miliony Polaków
Gastrolodzy szacują, że zespół jelita drażliwego (ang. irritable bowel syndrome - IBS) dotyczy 11 proc. populacji, co w praktyce oznacza, że w Polsce może chorować 3,6 mln ludzi. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że wiele osób ignoruje problem, wstydzi się o nim mówić lub ma trudności z jego zdiagnozowaniem, skala może być jeszcze większa.
Lekarze są przekonani, że osób, które zmagają się z tym przewlekłym problemem, będzie tylko przybywać. - Z uwagi na zauważalną pogarszającą się kondycję psychiczną ludzi, na całym świecie, mamy eskalację rozpoznań IBS. Pacjenci wiele lat mogą ignorować objawy, potem nie mogą znaleźć dla nich wytłumaczenia i wpadają w błędne koło podsycane narastającym lękiem - zwraca uwagę w rozmowie z WP abcZdrowie gastrolog dr n. med. Dariusz Maj.
- Taki pacjent wymaga nie tylko pomocy gastrologa, odpowiednich leków łagodzących objawy, ale przede wszystkim szeroko pojętego wsparcia psychologicznego, w tym edukacji, coachingu oraz często diagnozy i terapii psychologicznej - zwraca uwagę lekarz.
Co ma psychika do problemów z jelitami?
- Najczęstsze są bóle czynnościowe wynikające z zaburzenia m.in. mikrobioty jelitowej i osi mózgowo-jelitowej, która łączy centralny układ nerwowy z przewodem pokarmowym. Przyczyny takiego zaburzenia są bardzo złożone - tłumaczył w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Wojciech Marlicz z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.
To mogą być m.in. przebyte infekcje wirusowe, ale też nadmiar popularnych leków np. z grupy NLPZ, IPP czy metforminy (stosowanej m.in. u pacjentów z cukrzycą). Problem może potęgować również stres.
Dr Dariusz Maj wyjaśnia, że wielu pacjentów z zespołem jelita drażliwego nie konsultuje objawów z lekarzami nawet przez wiele lat. To jednak nie wszystko.
- Znaczna część pacjentów, którzy to robią, jest przekonana, mimo postawionego rozpoznania, że ma znacznie groźniejszą chorobę jelit. Często nie akceptują diagnozy, następuje fiksacja na uporczywych dolegliwościach i poszukiwaniu kolejnych ich potencjalnych przyczyn. Zamiast skupić się na terapii, szukają dowodów na to, że mają np. nowotwór - zauważa lekarz.
Przyznaje, że u takich osób narastają rozczarowanie i frustracja, potęgowane przez szkodliwe treści internetowe, a także innych pacjentów obawiających się o swoje zdrowie. Lekarz tłumaczy, że do głosu mogą dochodzić także inne czynniki.
- Strach przed oceną, ostracyzmem. Czasem przybiera to nawet postać agresji wobec lekarzy, podważania ich wiedzy i kompetencji, nacisku na wykonywanie kolejnych, coraz bardziej skomplikowanych i zupełnie niepotrzebnych badań - zwraca uwagę na złożoność problemu dr Maj. - W rezultacie mają oni coraz silniejsze objawy, bo nie starają się leczyć faktycznego problemu, a z drugiej strony narasta w nich lęk przed chorobą - dodaje.
Problem z diagnozą
Zespół jelita drażliwego to powszechny problem, ale szacuje się, że nawet 75 proc. chorych chodzi bez diagnozy. Oprócz podejścia pacjenta, rozpoznanie IBS bywa utrudnione ze względu na nieoczywiste objawy i brak jednoznacznych markerów diagnostycznych.
Jak tłumaczy prof. Marlicz, pacjenci mogą skarżyć się na "nieoczywisty ból w centralnej części brzucha, który może też mieć charakter wędrujący i zmienne natężenie - od dyskomfortu po okresy nasilonych dolegliwości".
Dr Maj zwraca uwagę, że dominują objawy istotnie pogarszające komfort życia np. bóle brzucha, biegunki, zaparcia, uczucie "napompowanego" brzucha, wzdęcia, różnego rodzaju dyskomfort w jamie brzusznej (często ma związek z wypróżnieniami), a także senność czy rozdrażnienie.
- Jeśli objawy nie są przez wiele lat miesięcy zauważane czy ignorowane, mogą się utrwalać i eskalować w różnych momentach - zaznacza gastrolog. Dodaje, że IBS nie prowadzi do rozwoju powikłań czy ciężkich chorób, takich jak nowotwory.
Ważne jednak, by nie pomylić IBS z rozwijającym się rakiem. Nie należy więc rezygnować z regularnych badań (w tym krwi, moczu, kału). Lekarze zwracają uwagę, że kluczowe są tzw. objawy alarmowe. Chodzi o sytuacje, gdy pojawi się krwawienie z przewodu pokarmowego, niezamierzona utrata masy ciała, gorączka, niedokrwistość, a także gdy mamy obciążenia rodzinne dotyczące raka jelita grubego czy przewlekłych zapalnych chorób jelit.
"Mamy epidemię"
Choć IBS diagnozuje się przeważnie u pacjentów między 20. a 50. rokiem życia, choroba może zacząć się już u dzieci i młodzieży. Osobnym problemem w tej grupie pacjentów jest czynnościowy ból brzucha, który dotyczy ok. 30 proc. dzieci w wieku szkolnym.
Przyczyny takich zaburzeń są złożone i nadal nie zostały do końca wyjaśnione. Nie ma jednak wątpliwości, że jednym z najważniejszych czynników jest stres.
- Czynnościowy ból brzucha pojawia się w dzień i często ma związek np. z porannym wyjściem do szkoły czy przedszkola. Analizujemy sytuację dziecka, czy funkcjonuje w stresie i co jest jego źródłem - czy ma to np. związek z sytuacją rodzinną, szkołą, relacjami z rówieśnikami - tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Katarzyna Kondej-Muszyńska, specjalistka gastroenterologii dziecięcej z Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. I zaznacza, że co najmniej 50 proc. dzieci z takim bólem zgłasza wysoki poziom lęku.
- Stres i zaburzenia lękowe są teraz na porządku dziennym. Mamy epidemię depresji wśród nastolatków. Wielu pacjentów, którzy trafiają do diagnostyki bólu brzucha, jest już leczonych z powodu stanów depresyjnych - przyznaje dr Kondej-Muszyńska.
Skutki, które wywołuje przewlekły stres, nasila także niewłaściwa dieta, bogata w przetworzone produkty i nieregularne posiłki. - Szczególnie nastolatki często pierwszy posiłek jedzą dopiero o godz. 12, a nawet o godz.16, tłumacząc się, że przyczyną opóźnionego spożycia śniadania jest poranny ból brzucha. Omijanie posiłku dodatkowo nasila ból brzucha i mamy błędne koło - zauważa ekspertka.
Dodaje, że w przypadku młodzieży z rozpoznanym zespołem jelita drażliwego ważna jest kontynuacja leczenia przez gastroenterologa dla dorosłych.
Leczą na własną rękę
- W leczeniu czynnościowego bólu brzucha u dzieci i młodzieży dążymy do wykluczenia nadmiaru farmakoterapii. Tymczasem część rodziców przed wizytą u lekarza próbuje leczenia na własną rękę, posiłkując się też internetem. Rodzice wprowadzają diety eliminacyjne, podają leki przeciwbólowe, probiotyki czy różnego rodzaju suplementy. Takie działania mogą wiązać się z ryzykiem nasilenia dolegliwości, ale też mogą zaburzać wyniki badań, które są nam potrzebne do postawienia diagnozy - zaznacza lekarka.
Zwraca uwagę, że brak właściwej diagnozy i leczenia problemu gastrologicznego może opóźnić terapię psychologiczną i pogorszyć jakość życia pacjenta.
Tymczasem objawy, podobnie jak u dorosłych, mogą istotnie wpływać na codzienne funkcjonowanie. - Wśród objawów dominuje nawracający ból brzucha, występujący średnio przez co najmniej jeden dzień w tygodniu przez ostatnie trzy miesiące. Spełnia co najmniej dwa warunki: wiąże się z wypróżnieniem czy zmianą częstości wypróżnień lub zmianą konsystencji stolca (zaparcie lub biegunka - red.) - wyjaśnia dr Kondej-Muszyńska.
Z kolei czynnościowy ból brzucha to "ból epizodyczny lub ciągły, który występuje co najmniej cztery dni w miesiącu, przez co najmniej dwa miesiące". Nie pojawia się on wyłącznie w związku z trawieniem, nie można go wytłumaczyć innym schorzeniem czy zaburzeniem przewodu pokarmowego.
Choć brakuje leczenia przyczynowego, można kontrolować i minimalizować objawy. - Poza leczeniem farmakologicznym, modyfikacją diety, często konieczna jest psychoterapia. Bez tego nie osiągniemy zauważalnych efektów - zwraca uwagę lekarka.
Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła: WP abcZdrowie, Polskie Towarzystwo Gastroenterologii, Polskie Towarzystwo Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.