Test żółtych okularów. Czy pomagają lepiej widzieć o zmierzchu?

Przy niewielkiej ilości światła (o zmierzchu lub o świcie) postrzeganie niektórych barw może ulec zmianie. Im mniej światła, tym gorzej widzimy, na przykład kolor czerwony. Ten fenomen nazywa się zjawiskiem Purkiniego. Postanowiłem sprawdzić, jak z tym problemem mogą poradzić sobie kierowcy i czy żółte okulary faktycznie poprawiają jakość widzianego obrazu.

Mateusz sprawdził działanie żółtych okularówMateusz sprawdził działanie żółtych okularów
Źródło zdjęć: © Materiały własne

Zjawisko Purkiniego

Zjawisko Purkiniego może być groźne przede wszystkim dla ludzi, którzy dużo czasu spędzają za kierownicą samochodu. Osłabienie widoczności niektórych barw sprawia, że nie widzimy dobrze obiektów poruszających się wzdłuż drogi – przede wszystkim przechodniów. Kiedy osoba, na przykład w czerwonej kurtce, będzie chciała przejść przez ulicę na przejściu bez świateł, nasza reakcja może być opóźniona. Przy złych warunkach pogodowych i oblodzonej jezdni skutki takiej sytuacji mogą być tragiczne.

Instruktor nauki jazdy Tomasz Kulik podpowiada, jak sobie radzić z tym problemem. Powołuje się przy tym na nawyki jednego z najwybitniejszych polskich kierowców w historii Sobiesława Zasady.

- W 1997 roku pan Sobiesław Zasada zdobył na rajdzie drugie miejsce w klasie N4. Warto wspomnieć, że miał już wtedy 67 lat. I na tym wyścigu nasz polski rajdowiec przejechał wiele odcinków w żółtych okularach. Szczególnie kiedy było ciemno. To była jego reakcja na pustynny zmierzch. Dlatego, że okulary żółte, podobne do tych używanych przez sportowców uprawiających sporty strzeleckie, wyostrzają obraz. Po prostu więcej widać. Ten prosty trick, niestety jest nieznany polskim kierowcom. Większość z nich nie ma bladego pojęcia, do czego mogą służyć – mówi WP abcZdrowie Tomasz Kulik.

Ćwiczenie na zawroty głowy

Zjawisko Purkiniego sprawia, że obiekty czerwone są gorzej widoczne po zmroku (Wikipedia)
Zjawisko Purkiniego sprawia, że obiekty czerwone są gorzej widoczne po zmroku (Wikipedia)

Postanowiłem sprawdzić, jak żółte okulary sprawdzają się w jeździe.

Eksperyment

Przede wszystkim przyjąłem następujące założenia eksperymentu. Kupiłem najprostsze dostępne okulary z żółtymi szkłami – najłatwiej znaleźć je w dziale kolarskim sklepu sportowego. Mój model kosztował niecałe dwadzieścia złotych.

Zakładałem je, kiedy jechałem samochodem po zmroku lub kiedy wiedziałem, że warunki świetlne ulegną pogorszeniu w trakcie jazdy samochodem. Tak przejeździłem dziesięć dni, zarówno w mieście, jak i poza nim. Wnioski?

Okulary z żółtymi szkłami testowałem przez 10 dni (materiały własne)
Okulary z żółtymi szkłami testowałem przez 10 dni (materiały własne)

Pierwsze wrażenie było dość dziwne (ale może dlatego, że nie jestem osobą noszącą okulary). Od razu doceniłem wybór akurat kolarskich okularów. Dlaczego? Bardzo dobrze trzymają się głowy (a za kierownicą warto nią trochę pomachać, przynajmniej przy lewoskręcie), zapewniają również bardzo duże pole widzenia. Jak wypadają kolory?

Okulary zaczynały być przydatne, kiedy na dworze zaczynała się szarówka (materiały własne)
Okulary zaczynały być przydatne, kiedy na dworze zaczynała się szarówka (materiały własne)

Oświetlenie w mieście

Kiedy światła słonecznego jest dużo, zmian w zasadzie nie widać. Razem z zachodzeniem słońca zaczynam doceniać ich coraz większą przydatność. Przy jeździe po mieście pomagają przede wszystkim zneutralizować jeden z największych problemów polskich metropolii. W żadnym mieście, w którym przyszło mi do tej pory prowadzić samochód (a z pięciu największych miast w kraju nie jeździłem samochodem tylko po Wrocławiu) oświetlenie miejskie nie jest ujednolicone.

W żółtym świetle widać lepiej kontury obiektów (materiały włanse)
W żółtym świetle widać lepiej kontury obiektów (materiały włanse)

Ktoś pomyśli, że to drobnostka – nic bardziej mylnego. Przy różnym natężeniu i barwie światła ludzkie oko znacznie wolniej dostrzega poruszające się przedmioty. Okulary z żółtymi szkłami neutralizują ten problem. Niezależnie od tego, czy na jezdnię świeci żarówka LED, czy stare żarowe lampy (a często obie na raz), my widzimy jednolite, żółte światło. Dzięki temu, obiekty poruszające się po drodze odcinają się od tła. Kontury są wyraźniejsze i szybciej dostrzegamy na przykład przechodniów na chodniku.

Minusy noszenia żółtych okularów

Nie wiem, czy to kwestia jakości materiału, z którego zostały wykonane szkła, które miałem na nosie, czy mojej własnej percepcji, ale zauważyłem również dwie wady takiego rozwiązania. Przede wszystkim szczegóły widzianych obiektów. O ile wszystkie obiekty odcinają się od tła, o tyle widzimy je w dużej mierze jako bryły. Wydaje mi się, że trudniej dostrzec szczegóły takie jak faktura, czy kolor danej przeszkody, którą mijamy.

Okulary rozpraszały też trochę ostre światło (materiały własne)
Okulary rozpraszały też trochę ostre światło (materiały własne)

Kolejnym minusem tego rozwiązania są bliki na szkłach. O tym, jak irytujące i niebezpieczne potrafią być refleksy na szkłach, przekonał się każdy, kto źle dobrał okulary przeciwsłoneczne do jazdy. W tym przypadku wadę można dość łatwo przeskoczyć. Zamiast dwudziestu złotych należy rozejrzeć się za okularami powyżej stu złotych. Czy warto?

Dla kogo takie rozwiązanie?

Myślę, że na rozwiązaniu najbardziej skorzystają osoby poruszające się po drogach poza miastem. Drogi gminne są zazwyczaj słabo (o ile w ogóle) oświetlone. Możemy liczyć jedynie na moc naszych reflektorów. O zmierzchu widać naprawdę niewiele. Dlatego zakładanie okularów na takie trasy może pomóc nam w szybszym dostrzeżeniu np. zwierząt, które wybiegają na jezdnie.

Jeśli chodzi o poprawioną widoczność czerwonych przedmiotów, to nie zauważyłem różnicy przed i po.

Podsumowując, dobrze by było, gdyby okulary z żółtymi szkłami znalazły się w schowku każdego samochodu w tym kraju. Mogą się przydać zarówno w mieście, jak i poza nim. I właśnie osoby mieszkające poza miastem powinny pomyśleć o nich w pierwszej kolejności.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Źródło artykułu: WP abcZdrowie
Wybrane dla Ciebie
Przemoc i kryzys psychiczny wśród nastolatków. Badanie pokazuje skalę problemu
Przemoc i kryzys psychiczny wśród nastolatków. Badanie pokazuje skalę problemu
Senior może przechodzić infekcje skąpoobjawowo. Eksperci apelują o większą czujność
Senior może przechodzić infekcje skąpoobjawowo. Eksperci apelują o większą czujność
Wirus Nipah może prowadzić do zapalenia mózgu. Tak zmniejszysz ryzyko
Wirus Nipah może prowadzić do zapalenia mózgu. Tak zmniejszysz ryzyko
Pierwsze objawy raka. Lekarz: "Powinien być to sygnał alarmowy"
Pierwsze objawy raka. Lekarz: "Powinien być to sygnał alarmowy"
Nie tylko magnez. Gorzka czekolada jest też źródłem błonnika
Nie tylko magnez. Gorzka czekolada jest też źródłem błonnika
Odkryli, co wpływa na rytm wypróżnień. Kluczowa jedna witamina
Odkryli, co wpływa na rytm wypróżnień. Kluczowa jedna witamina
Zmarł William Foege. Dzięki niemu wyeliminowano czarną ospę
Zmarł William Foege. Dzięki niemu wyeliminowano czarną ospę
Drzewa w mieście chronią serce, trawa może szkodzić. Zaskakujące wyniki badań
Drzewa w mieście chronią serce, trawa może szkodzić. Zaskakujące wyniki badań
Ma SM i straciła wzrok. Mimo to zdobywa medal za medalem. "Mówili, że to niemożliwe"
Ma SM i straciła wzrok. Mimo to zdobywa medal za medalem. "Mówili, że to niemożliwe"
Przemycają środki odurzające do szpitala. "Nie mamy narzędzi skutecznej prewencji"
Przemycają środki odurzające do szpitala. "Nie mamy narzędzi skutecznej prewencji"
Gen Z chce żyć zdrowiej. Młodzi dorośli wybierają konkretne strategie
Gen Z chce żyć zdrowiej. Młodzi dorośli wybierają konkretne strategie
Koniec osobnych rezerw na tężec i błonicę. Ministerstwo Zdrowia zmienia zasady zabezpieczenia szczepionek
Koniec osobnych rezerw na tężec i błonicę. Ministerstwo Zdrowia zmienia zasady zabezpieczenia szczepionek