Diagnozę tego raka słyszy sześć Polek dziennie. MZ chce obowiązkowych szczepień
Od przyszłego roku szczepienia przeciwko HPV mają być obowiązkowe. Eksperci tłumaczą, że to najlepsza ochrona przed nowotworami, na które nadal umierają zarówno kobiety, jak i mężczyźni.
Wirus groźny dla kobiet i mężczyzn
Ministerstwo Zdrowia chce, by od przyszłego roku szczepienia przeciwko HPV były obowiązkowe dla dziewcząt i chłopców w wieku 9-15 lat. Lekarze od dawna podkreślają, że to skuteczna i bezpieczna ochrona przeciwko rakowi szyjki macicy i innym nowotworom. Decyzja resortu budzi jednak obawy i trafia na opór wielu rodziców.
- Wprowadzenie obowiązkowych szczepień przeciwko HPV to bardzo dobry ruch, bo to najlepszy sposób na ochronę przed zachorowaniem na HPV-zależne nowotwory, zarówno u kobiet, jak i mężczyzn. Niestety, obawy - czy wręcz w niektórych przypadkach histeria rodziców w odpowiedzi na tę decyzję - to dowód na to, jak bardzo potrzebujemy szerokiej kampanii informacyjnej na ten temat - zwraca uwagę w rozmowie z WP abcZdrowie ginekolog dr n. med. Michał Bulsa, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.
Szczepienie przeciwko HPV
- Zarówno obecny, jak i poprzedni rząd nie zrobił jednak nic, by taką kampanię zorganizować. Nie ma rzetelnego przekazu, który merytorycznie i bez emocji tłumaczyłaby, dlaczego te szczepienia są ważne i dlaczego to właśnie dzieci w wieku 9-15 lat powinny je otrzymać. Nie doczekaliśmy się nawet ulotek edukacyjnych, które pacjenci mogliby otrzymywać w przychodni - zauważa lekarz. Dodaje, że nie ma też pomysłu na działania edukacyjne w szkołach.
Tymczasem gra toczy się o bardzo wysoką stawkę, bo wirus HPV zwiększa ryzyko nowotworów. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Rocznie w Polsce diagnozuje się ok. 3 tys. nowych przypadków raka szyjki macicy. Szacuje się, że diagnozę słyszy nawet sześć Polek dziennie, a cztery, które zachorowały na ten nowotwór, umierają.
- Kobiety wciąż umierają na raka szyjki macicy, choć mamy skuteczną profilaktykę. Dotyczy to nawet połowy kobiet, które zachorowały na ten nowotwór. Niestety, w swojej praktyce klinicznej widzę, jak dramatyczne są to sytuacje - przyznaje dr Bulsa.
Wyjaśnia, że rak szyjki macicy, z powodu swojego długiego bezobjawowego przebiegu, jest często wykrywany późno. Szacuje się, że ok. 40 proc. przypadków jest wykrywanych w zaawansowanym stadium. - Jednym z najbardziej wstrząsających przypadków, z jakimi się zetknąłem, była historia mojej 38-letniej pacjentki, która zmarła zaledwie rok po diagnozie. Jedynym objawem był ból pośladka. Okazało się, że przyczyną był naciek raka szyjki macicy na mięsień pośladkowy. Mogliśmy zastosować jedynie leczenie paliatywne - przyznaje lekarz.
HPV to główny czynnik raka szyjki macicy, wykrywany praktycznie we wszystkich przypadkach zachorowań. Ryzyko dotyczy także innych nowotworów u kobiet, w tym raka pochwy czy sromu.
- Z kolei u mężczyzn HPV zwiększa ryzyko m.in. raka odbytu, prącia, czy jamy ustnej. Rocznie w Polsce z powodu nowotworów HPV-zależnych umiera ok. 1500 mężczyzn. Dlatego kluczowe są także szczepienia u chłopców - podkreśla w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie.
To nie wszystko. U obu płci zakażenie wirusem HPV zwiększa również ryzyko nowotworów głowy i szyi, których diagnozuje się w Polsce coraz więcej.
Najwyższa skuteczność
Eksperci podkreślają, że skuteczność szczepień, jeśli chodzi o zapobieganie nowotworom HPV-zależnym, sięga nawet 90-95 proc. Warunkiem jest optymalny moment podania preparatu - przed ukończeniem 15. roku życia.
- Szczepionka ma najlepsze działanie, jeśli podamy ją przed inicjacją seksualną. Dlatego też obowiązkowe szczepienia w Polsce mają objąć grupę dziewcząt i chłopców między 9. a 15. rokiem życia. Oczywiście można zaszczepić się także później, ale trzeba mieć świadomość, że skuteczność w późniejszym wieku zaczyna maleć, bo jesteśmy coraz bardziej narażeni na kontakt z wirusem - wyjaśnia prof. Szuster-Ciesielska.
- Wirus HPV jest powszechny. Szacuje się, że większość (ok. 80 proc. - red.) osób aktywnych seksualnie zaraziła się albo się nim zarazi - dodaje ekspertka. Wyjaśnia, że kontakty seksualne to główna droga zakażenia, a przypadki, gdy doszło do tego przez kontakt skóra do skóry czy przez używanie tych samych przedmiotów, np. ręcznika, to sytuacje marginalne.
- Musimy mieć świadomość, że zakażenie HPV może nie dawać żadnych objawów, więc nosiciel może zarażać innych, nie mając świadomości, że jest zakażony. Choć organizm jest w stanie sam zwalczyć zakażenie HPV - co może trwać nawet kilka lat - to w tym czasie można przenosić wirusa - zaznacza prof. Szuster-Ciesielska.
Która szczepionka przeciwko HPV jest lepsza?
- Obie są przebadane i bezpieczne. Przy czym z medycznego punktu widzenia ta 9-walentna - Gardasil - będzie o tyle lepsza, ponieważ chroni przed dziewięcioma genotypami HPV, z kolei 2-walentna - Cervarix - przed dwoma, ale tymi najgroźniejszymi, czyli 16 i 18. Obecnie tylko ta 2-walentna jest refundowana - wskazuje dr Bulsa.
Dodaje, że koszt 9-walentnej szczepionki to ok. 500 zł za jedną szczepionkę. Podaje się ją trzy razy, powtarzając szczepienie po miesiącu, a następnie po pół roku.
Szczepionkę mogą też przyjąć osoby, które już są zakażone, bo nadal chroni ona przed pozostałymi typami wirusa HPV. - Mamy 200 typów wirusa HPV, w tym 16 onkogennych, co oznacza, że zakażenie wiąże się z wysokim ryzykiem zachorowania na nowotwór. Przy czym są przypadki, w których u jednego pacjenta można od razu zdiagnozować więcej niż jeden typ - zaznacza prof. Szuster-Ciesielska.
- Skontaktowała się ze mną nawet taka pacjentka, kobieta przed czterdziestką, u której od razu wykryto dwa typy wirusa - 16 i 18. Oba są niestety onkogenne i uznawane za najgroźniejsze. Odpowiadają nawet za ponad 70 proc. wszystkich zachorowań na raka szyjki macicy - przyznaje ekspertka.
Bezpieczeństwo szczepionek
Eksperci wskazują też na chaos informacyjny, jeśli chodzi o bezpieczeństwo szczepień przeciwko HPV. Wielu rodziców nie wie, jak i gdzie szukać informacji.
- Dostaję masę pytań i komentarzy na temat bezpieczeństwa szczepionek. Do szerszego przekazu przebija się często dezinformacja na temat rzekomych masowych powikłań po szczepieniu, w tym bezpłodności czy problemów autoimmunologicznych - zaznacza prof. Szuster-Ciesielska.
I podkreśla, że obie szczepionki dostępne między innymi w Polsce są bezpieczne. - Zanim trafiły na rynek, badania nad nimi trwały 15-16 lat. Są stosowane powszechnie na całym świecie od 2006 roku, więc mamy też bardzo dobre obserwacje, udokumentowane badaniami na temat ich działania - tłumaczy ekspertka.
- W dużych, kohortowych badaniach na temat bezpieczeństwa, na 696 420 podanych dawek odnotowano zaledwie 53 (0,008 proc.) przypadki konieczności hospitalizacji w ciągu 180 dni po szczepieniu z powodu chorób neurologicznych czy zakrzepowo-zatorowych. Należy mieć świadomość, że te 180 dni to bardzo długi okres, który trudno przyczynowo powiązać z faktem podania szczepionki - wskazuje ekspertka. Dodaje, że bezpieczeństwo szczepień potwierdzają jednoznacznie m.in. Światowa Organizacja Zdrowia, Europejska Agencja Leków, amerykańskie agencje pediatryczne.
- Trzeba też wyjaśnić, że przypadki przedstawione np. w dokumencie z 2015 roku o duńskich dziewczętach, które twierdziły, że miały poważne skutki uboczne (chodziło m.in. o silne bóle głowy, przewlekłe zmęczenie, zaburzenia układu nerwowego, omdlenia, bóle mięśni, zespół posturalnej tachykardii ortostatycznej - red.) po przyjęciu szczepionki, nie zostały poparte dowodami naukowymi pomimo licznych badań - podkreśla prof. Szuster-Ciesielska.
Emisja filmu podważyła jednak zaufanie do szczepionek przeciwko HPV, a duński rząd zwrócił się do EMA o wyjaśnienia. - Jednak ani EMA, ani WHO nie znalazły dowodu na związek między szczepionką a występowaniem objawów pokazanych w filmie - zaznacza ekspertka.
Zaszczepieni chronią niezaszczepionych
Dania nie wycofała się ze szczepień przeciwko HPV, mimo początkowego spadku zaufania po emisji dokumentu. Co więcej, wyszczepialność jest tam na bardzo wysokim poziomie - ok. 80 proc. (dla porównania w Polsce z bezpłatnych szczepień skorzystało dotychczas ok. 40 proc. nastolatków).
- Podobnie jest w innych krajach skandynawskich. Bardzo ciekawe są doniesienia ze Szwecji, gdzie badania populacji objętej szczepieniami wskazują, że na tak wysokim poziomie wyszczepienia korzystają też niezaszczepieni, bo obieg najgroźniejszych typów wirusa HPV, czyli 16 i 18 w populacji jest znacznie mniejszy - zwraca uwagę prof. Szuster-Ciesielska.
Wskazuje, że przeciwnicy szczepień manipulują też informacjami dotyczącymi sytuacji w innych krajach, w tym Australii i Japonii. - Australia to przykład kraju, w którym wprowadzenie powszechnych szczepień przyniosło niemal całkowite wyeliminowanie zachorowań na raka szyjki macicy. Tymczasem antyszczepionkowcy podają to w wątpliwość, wskazując na wzrost zachorowań. Powołują się jednak na populację kobiet, które nie były objęte szczepieniami wprowadzonymi w 2006 roku, więc pozytywny efekt szczepień nie mógł ich dotyczyć - wyjaśnia prof. Szuster-Ciesielska.
- Z kolei Japonia jest podawana jako przykład kraju, w którym rzekomo zrezygnowano ze szczepień. Tymczasem Japonia nie wycofała szczepionki, tylko rekomendacje do szczepień, w dodatku tymczasowo. Kiedy zaczęła rosnąć zachorowalność na raka szyjki macicy, rekomendacje zostały szybko przywrócone - dodaje.
Większa świadomość
- Przeciwnicy szczepień przeciwko HPV dopatrują się w nich seksualizacji dzieci, podczas gdy badania naukowe wskazują jednoznacznie, że szczepienie w młodym wieku nie ma żadnego wpływu na wcześniejszą inicjację seksualną czy większą liczbę partnerów - zwraca uwagę prof. Szuster-Ciesielska.
– Co więcej, odnotowano fakt większej świadomości u zaszczepionych kobiet, stosowania zabezpieczeń w postaci prezerwatyw i częstszych wizyt diagnostycznych u ginekologa - dodaje. I podkreśla, że szczepienie przeciwko HPV nie zwalnia kobiet od regularnych wizyt kontrolnych.
- Nie do końca rozumiem tę zbiorową histerię rodziców. Czy ci, którzy obawiają się szczepień, muszą zobaczyć na własne oczy młodych ludzi chorych na nowotwór, żeby uwierzyć, że to groźne? Czy analogicznie, by chcieć chronić się przed tężcem czy krztuścem, musimy najpierw zobaczyć, jak ciężkie i zagrażające życiu są te choroby? Profilaktyka tak nie działa - wskazuje dr Bulsa.
- Chodzi o to, by do takich sytuacji nie doprowadzić i zadziałać, zanim wystąpi ryzyko. Dlatego szczepionkę należy podać, zanim dojdzie do pierwszych kontaktów seksualnych, bo to one od razu zwiększają ryzyko zakażenia - podsumowuje ginekolog.
Źródła:
1.WP abcZdrowie
2.Ministerstwo Zdrowia
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.