Dr Oleszczuk z zarzutami? Śledztwo dziennikarskie ujawnia

Popularny ginekolog i autor książek dr Tadeusz Oleszczuk może usłyszeć zarzuty związane ze swoją działalnością. Dziennikarskie śledztwo magazynu Obiektyw opisuje kontrowersyjne zalecenia, promocję suplementów oraz porady kierowane do pacjentek bez wcześniejszego badania. Sprawą zajmują się organy odpowiedzialności zawodowej.

Dr OleszczukDr Tadeusz Oleszczuk
Źródło zdjęć: © Getty Images, Instagram
Marta Słupska

Będą zarzuty?

Śledztwo Obiektywu dotyczące działalności doktora Tadeusza Oleszczuka miało wykazać potencjalne nieprawidłowości, które kilka miesięcy temu zostały zgłoszone do Naczelnej Izby Lekarskiej oraz Rzecznika Praw Pacjenta. Teraz wiele wskazuje na to, że popularny lekarz może usłyszeć zarzuty.

"Po naszej interwencji do Naczelnej Izby Lekarskiej dostaliśmy informację, że Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności zawodowej w Białymstoku aktualnie przygotowuje postanowienie o przedstawienie zarzutów lek. Tadeuszowi Oleszczukowi. Mamy nadzieję, że sprawa zostanie dokładnie wyjaśniona, a odpowiednie instytucje podejmą skuteczne działania, aby chronić zdrowie i życie pacjentów" – napisali twórcy magazynu w mediach społecznościowych.

Kał do badania w czasie pełni

Dr Tadeusz Oleszczuk to często goszczący w mediach ginekolog położnik, autor książek, w których określa sam siebie jako holistę. Jego profile w mediach społecznościowych obserwują setki tysięcy osób.

Co w jego działalności wzbudza kontrowersje? Jak donosi Obiektyw, lekarz zaleca swoim pacjentkom m.in. odrobaczanie się z pasożytów, które mają "wędrować" po ich ciałach. W tym celu zachęca, by w czasie pełni księżyca wysyłały kał do badania w komercyjnych ośrodkach. W swoich książkach natomiast podaje schematy dawkowania silnych leków przeciwpasożytniczych, z których część nie została dopuszczona w Polsce do użytku przez ludzi.

Dr Oleszczuk, jak piszą twórcy Obiektywu, ma poza tym "powiązania z wieloma podmiotami produkującymi suplementy diety, m.in. promował on na swojej stronie suplement, który zawierał niedozwolony w UE pestycyd".

Zgodnie z opisanym w magazynie śledztwem uderzające w sprawie jest także zaufanie czytelniczek i widzek do lekarza, które wprowadzają jego rady w życie, mimo że nigdy się z nimi nie spotkał i nie miał okazji ich badać.

"To zaufanie jest motywem przewodnim pozornej relacji, jaką dr Oleszczuk nawiązuje ze swoimi czytelniczkami, słuchaczkami, widzkami. Ufają mu, bo jest lekarzem, ma charyzmę i chętnie wypowiada się na istotne tematy dotyczące ich codziennego życia. Ufają mu, mimo że nigdy ich nie badał, nie spotkał na żywo, nie rozmawiał z nimi w cztery oczy" - piszą twórcy Obiektywu.

Źródło: Obiektyw, Facebook, Instagram

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie