Trwa ładowanie...

Dr Paweł Grzesiowski odpowiada Katarynie: Nie można przez wirusa zapomnieć o prawach człowieka

- Wyrwała pani moje słowa z kontekstu. Nie wiem, czy ma to służyć podważeniu moich kompetencji, wciągnięcia mnie w politykę czy zaognianiu sytuacji, czy po prostu nie zadała sobie pani trudu, żeby wysłuchać całej mojej wypowiedzi. Od początku powtarzałem, że każde bez wyjątku zgromadzenie niesie ze sobą ryzyko epidemiologiczne. Nigdy nikogo nie nawoływałem do łamania zasad bezpieczeństwa. Nie zmienia to faktu, że rozumiem osoby, które podejmują ryzyko i wychodzą zaprotestować w ważnej dla nich sprawie - mówi dr Paweł Grzesiowski, który na łamach WP abcZdrowie postanowił odpowiedzieć na opinię blogerki Kataryny.

Zobacz film: "Koronawirus w Polsce. Prof. Mateja o systemie walki z COVID-19: "Ogromny chaos, brak jakiegokolwiek systemu działa""

1. Czy protesty stanowią ryzyko?

- Każde skupisko ludzi, czy to spotkania przy grobach, czy tłok w autobusach i pociągach, czy wielotysięczna demonstracja, wiążą się z ryzykiem przenoszenia wirusa. Podkreślałem to od samego początku. Choć tego ryzyka do końca nie znamy. Mamy bardzo sprzeczne doniesienia na temat protestów w USA, które miały miejsce w maju. Cześć naukowców uważa, że przyczyniły się do wzrostu zakażeń, cześć, że nie miały na to wpływu. Nie mamy jasnych dowodów na to, że demonstracje w maskach na świeżym powietrzu rzeczywiście wiążą się ze zwiększonym poziomem zakażeń, ale ryzyko istnieje - opowiada dr Paweł Grzesiowski, epidemiolog i ekspert ds. walki z COVID-19 Naczelnej Rady Lekarskiej.

dr Paweł Grzesiowski, epidemiolog i ekspert ds. walki z COVID-19 Naczelnej Rady Lekarskiej
dr Paweł Grzesiowski, epidemiolog i ekspert ds. walki z COVID-19 Naczelnej Rady Lekarskiej (East News)

Jak podkreśla ekspert - co do zasady każde wejście w tłum jest potencjalnie niebezpieczne.

- Jako lekarz wolałbym, żeby nie organizowano teraz protestów w tej formie - podkreśla ekspert. - Jednak jako człowiek rozumiem ludzi, który wychodzą na ulice, żeby wyrazić swój sprzeciw, ryzykując swoje zdrowie i bezpieczeństwo najbliższych. Jest to dla nich bardzo ważna sprawa. Nie można przez wirusa zapomnieć o prawach człowieka. To co mogę zalecić, to autokwarantannę dla protestujących szczególnie unikanie przez 10 dni kontaktów z seniorami — podkreśla dr Paweł Grzesiowski.

2. Dr Paweł Grzesiowski odpowiada publicystce

30 października w serwisie opinie.wp.pl został opublikowany artykuł autorstwa blogerki Kataryny. Pod tym pseudonimem kryje się Katarzyna Sadło, publicystka, która przez lata była związana z tygodnikiem "Do Rzeczy". W swoim tekście Sadło odniosła się do - jak twierdzi lekarz - wyjętych z kontekstu słów dotyczących zagrożenia epidemiologicznego, które niosą ze sobą protesty przeciwko delegalizacji aborcji, trwające w całym kraju.

Blogerka Kataryna zacytowała fragment wypowiedzi dr Grzesiowskiego, której udzielił podczas wywiadu w TVN24. Lekarz powiedział wówczas: "Zdecydowana większość protestujących ma maseczki. Spacer zwiększa bezpieczeństwo, ale bycie na ulicy, na demonstracjach to ryzyko. Podejmowane w imię większej sprawy. Człowiek może ryzykować swoje bezpieczeństwo, gdy zagrożone są prawa".

- Zarzucono mi dwulicowość, że z jednej strony straszę rodzinnymi spotkaniami na cmentarzach, a z drugiej zachęcam do demonstracji, że w ten sposób przyczyniam się do zwiększenia liczby zakażeń koronawirusem. Po pierwsze nikogo do niczego nie nawoływałem, a już tym bardziej do łamania zasad bezpieczeństwa podczas epidemii koronawirusa. Po drugie moje słowa zostały wyrwane z kontekstu. Autorka najwyraźniej nie zadała sobie trudu, żeby wczytać się w sens mojej wypowiedzi - mówi dr Paweł Grzesiowski.

Zdaniem dr Grzesiowskiego jest to przykład manipulacji, które tylko zaostrzają i tak wybuchową sytuację w społeczeństwie.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.