Ekspert ostrzega przed podstępnym zagrożeniem zimą. "To cicha śmierć"
Hipotermia jest jednym z najbardziej podstępnych zagrożeń zimą. Nie zawsze wygląda dramatycznie, nie zawsze pojawia się gwałtownie, ale może prowadzić do śmierci, zanim otoczenie zorientuje się, że sytuacja jest krytyczna. Dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego dr Marcin Podgórski podkreśla, że wychłodzenie to proces, w którym organizm krok po kroku traci zdolność do podtrzymywania podstawowych funkcji życiowych.
Kończyny marzną jako pierwsze
Ekspert zwraca uwagę, że hipotermia nie jest pojedynczym zdarzeniem, lecz stopniowym spadkiem temperatury ciała, który wpływa na pracę całego organizmu. Na początku organizm uruchamia mechanizmy obronne, próbując utrzymać ciepło. - Hipotermia to proces, a nie jedno wydarzenie. Spadek temperatury ciała powoduje stopniowe spowalnianie wszystkich kluczowych procesów życiowych: oddychania, krążenia i pracy mózgu - wyjaśnił w rozmowie z PAP dr Podgórski.
Jak rozgrzać organizm?
Pierwszym sygnałem są dreszcze, czyli naturalna próba wytworzenia energii poprzez drżenie mięśni. Jednocześnie ciało zaczyna "oszczędzać" ciepło, ograniczając dopływ krwi do kończyn. - Chronimy to, bez czego nie da się żyć. Kończyny są "poświęcane" jako pierwsze. To dlatego palce rąk i nóg marzną najszybciej i są najbardziej narażone na odmrożenia - dodał.
W początkowej fazie dochodzi do tzw. centralizacji krążenia. Krew odpływa z rąk i nóg, aby chronić najważniejsze narządy: serce, płuca i mózg. To dlatego palce i stopy są najbardziej narażone na odmrożenia. Ten mechanizm działa jednak tylko przez pewien czas. Gdy organizm traci energię, dreszcze ustają, a temperatura ciała nadal spada.
W kolejnych etapach hipotermii pojawiają się problemy neurologiczne. Wychłodzony mózg zaczyna pracować coraz gorzej. Może dochodzić do dezorientacji, zaburzeń świadomości, a nawet halucynacji. Dr Podgórski zwraca uwagę na paradoksalne reakcje, takie jak rozbieranie się w zimnie, ponieważ osoba wychłodzona może błędnie odczuwać gorąco. To moment, w którym poszkodowany często nie jest już w stanie racjonalnie się ratować.
Człowiek nie hibernuje jak zwierzęta
Wraz z dalszym spadkiem temperatury zwalnia praca serca oraz oddech. Organizm otrzymuje coraz mniej tlenu, a ryzyko zatrzymania krążenia rośnie. - W ciężkiej hipotermii serce może bić ekstremalnie wolno albo może dojść do migotania komór i zatrzymania krążenia. Co ważne: taki pacjent jest bardzo wrażliwy na gwałtowne ruchy. Nieumiejętne przenoszenie może samo w sobie wywołać zatrzymanie krążenia - ostrzegał dr Podgórski.
Często pojawia się pytanie, dlaczego ludzie nie potrafią "przetrwać zimna" tak jak niektóre zwierzęta. Ekspert wyjaśnia, że hibernacja jest mechanizmem ewolucyjnym, którego człowiek nie posiada. - Zwierzęta mają ewolucyjnie wykształcony mechanizm hibernacji. Spowolnienie procesów życiowych idzie tam w parze z radykalnym obniżeniem metabolizmu i zapotrzebowania na tlen. Człowiek tego mechanizmu nie ma - wskazał.
"Organizm po prostu się wyłącza"
Kluczowe są trzy czynniki, które przyspieszają utratę ciepła:
- kontakt z zimnym podłożem (śnieg, lód),
- wiatr,
- wilgoć.
Leżenie na lodzie lub mokrym śniegu powoduje bardzo szybkie wychładzanie, dlatego izolacja od podłoża jest absolutnie podstawowa. Dr Podgórski podkreśla, że najważniejsze jest zatrzymanie dalszej utraty ciepła, a nie gwałtowne ogrzewanie. - Ubieranie się "na cebulkę" ma sens tylko wtedy, gdy warstwy nie są ściśle przylegające. To powietrze między nimi jest najlepszym izolatorem - dodał.
Pierwsze kroki to:
- odizolowanie poszkodowanego od zimna,
- sprawdzenie oddechu (nawet przez minutę, bo może być bardzo wolny),
- wezwanie pomocy jak najszybciej.
Nie należy wkładać osoby z ciężką hipotermią do gorącej wanny ani ogrzewać jej gwałtownie, bo może to pogorszyć stan i wywołać groźne zaburzenia krążenia. W terenie kluczowe jest schronienie, okrycie, ogrzewanie bierne, a czasem nawet wykorzystanie ciepła własnego ciała.
Dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego podsumowuje, że hipotermia jest szczególnie niebezpieczna, bo często przebiega bez dramatycznych objawów. - Hipotermia nie wygląda dramatycznie, jak w filmach. To cicha śmierć. Organizm po prostu się wyłącza. Dlatego tak ważna jest wiedza i szybka reakcja - podsumowuje.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.