Szisza – działanie, cena, wpływ na zdrowie

Shisha [czyt. szisza], czyli inaczej fajka wodna, to sposób na relaks i rozrywkę znany już od kilkuset lat. Ceniony przez mieszkańców Bliskiego Wschodu, ale znajduje coraz większe grono fanów także w Europie, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Opinie na temat jej wpływu na zdrowie są podzielone, jednak szisza ciągle uważana jest za alternatywę dla tradycyjnego palenia papierosów

Dawniej sziszę wykorzystywano do palenia opium i haszyszuDawniej sziszę wykorzystywano do palenia opium i haszyszu
Źródło zdjęć: © Pinterest
Kinga OlchowyAnna Krzpiet

Czym jest szisza i jak działa

Szisza to bardzo popularna i często stosowana fajka wodna. Słowo "szisza" pochodzi z języka urdu i może oznaczać tyle, co "słoik". Do palenia wykorzystuje się tytoń zwany melasą - dodaje się do niego miąższ owocowy, najczęściej jabłkowy, winogronowy, wiśniowy, bananowy albo cytrynowy.

Ważną informacja jest to, że podczas palenia sziszy nie unosi się drażniący zapach, tak jak ma to miejsce w przypadku zwykłego tytoniu. Przeciwnie - okazuje się, że zapach palonej melasy jest wyjątkowo aromatyczny. Nie przenika też do włosów i ubrań, a więc nie drażni innych domowników.

Jak palić sziszę

Melasę wkłada się do cybucha, owija folią i podgrzewa za pomocą węgielka. Dym tytoniowy, który powstaje w wyniku spalania, przechodzi przez dzban z wodą i tam się chłodzi.

Co 300 papierosów robi z płucami człowieka?

Następnie palacz bierze wężyk do ust i zaciąga się w ten sam sposób, w jaki robi się to podczas palenia papierosa elektronicznego. Szisza generuje sporą ilość dymu o słodkim zapachu.

Historia sziszy

Palenie sziszy narodziło się w Indiach i Persji, palono wówczas głównie haszysz i opium. Jednak to kraje arabskie przyniosły fajce wodnej popularność i to stamtąd zjawisko przeniknęło także do Europy. Zmienił się tez wsad fajki - obecnie stosuje się głównie melasę (tytoń owocowy). Budowa sziszy i zasady jej działania nie powodowały wówczas uzależnienia.

Dawniej szisza stosowana była tylko przez przedstawicieli wyższych klas społecznych i intelektualistów. Stanowiła dodatek do spotkań towarzyskich.

Pierwotne szisze wykonywano z łupin orzecha kokosowego i drewna. Z czasem jej kształt zaczął się zmieniać, a dotychczasowe materiały zastąpiono m. in. metalem i szkłem.

Budowa sziszy

Budowa sziszy może różnić się w zależności od kraju, jednak z reguły wszystkie jej rodzaje posiadają pewne cechy wspólne.

Współczesna szisza składa się z:

  • dzbana, do którego wlewa się wodę (jest szklany albo ceramiczny, rzadziej miedziany)
  • korpusu, czyli najczęściej metalowa rura, przez którą przepływa powietrze, a nadmiar dymu jest odprowadzany
  • cybucha, w którym umieszcza się tytoń, owija całość folią aluminiową. Na wierzch kładzie się rozgrzany węgielek.
  • wężyka, który służy do zaciągania powstałego dymu do ust.

Oprócz tradycyjnej sziszy często spotyka się także jej zmodyfikowaną wersję, zwaną bongo. Jest zwykle dużo mniejsza niż klasyczna fajka wodna i nie posiada węża.

Cena i dostępność sziszy

Szisza dostępna jest w specjalnych sklepach dla palaczy, a także przez internet. Nie trzeba mieć szczególnych uprawnień, żeby kupić fajkę wodną. Cena jest różna w zależności od jakości wykonania.

Najtańsze można kupić już za około 40 złotych. Te lepsze, uważane za bardziej ekskluzywne, zaczynają się od 200 złotych. Różnica wynika także z tego, czy fajka ma być jedno-, dwu-, czy wieloosobowa.

Szisza dla kilku osób kosztuje nawet do 500 zł.

Szisza bar

W Polsce i na świecie coraz popularniejsze stają się tzw. szisza bary, wyposażone w wiele fajek wodnych. Do takiego baru można przyjść, kupić dowolny tytoń owocowy i skorzystać z fajki wodnej.

Najlepiej jest palić sziszę w towarzystwie, jednak warto zachować zasady higieny i mieć swój własny ustnik, aby nie dopuścić do zarażenia różnymi chorobami, np. opryszczką.

Szisza a zdrowie

Do tej pory uważano, że palenie sziszy ma same zalety - może służyć jako aromaterapia, a także relaksuje ciało i umysł. Zwolennicy fajek wodnych utrzymują, że tytoń z sziszy jest mniej szkodliwy i nie wchłania się do organizmu ze względu na zawartą w dzbanie wodę, która filtruje dym.

Wielu zwolenników, a nawet miłośników sziszy twierdzi także, że w żaden sposób nie jest ona szkodliwa dla zdrowia. Argumentują to faktem, iż aromatyzowany tytoń zawiera dużo mniejszą ilość nikotyny, a woda pochłania niebezpieczne dla zdrowia substancje smoliste.

Jednak jak wynika z badań Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), podczas 30-minutowej sesji sziszy palacz wdycha tyle samo dymu, co po wypaleniu 100 papierosów.

Osoba paląca siszę przyjmuje około litra dymu z każdym wdechem, podczas kiedy tradycyjny palacz przyjmuje niemal o połowę mniej.

Szisza a ryzyko zachorowania

Palenie sziszy - podobnie jak papierosów - może przyczynić się do rozwoju chorób takich jak:

Badania wykazały, że osoby, które chętnie sięgają po sziszę są narażone na zaburzenia metabolizmu, a także znajdują się w grupie zwiększonego ryzyka na zachorowania raka przełyku.

Dr Hilary Wareing udowodniła, że wypalenie około 10 mg tytoniu, czyli ilości palona podczas jednej sesji z sziszą, powoduje nawet 5-krotny wzrost ilości tlenku węgla we krwi, czego skutkiem może być niedotlenienie.

Ponadto badania przeprowadzone przez WHO wskazują na to, że składniki zawarte w dymie z sziszy mogą mieć nawet kilkukrotnie silniejsze działanie, niż ich odpowiedniki w przypadku dymu papierosowego.

Oprócz tego, palenie sziszy przez kilka osób grozi wspomnianymi już infekcjami. Innymi skutkami ubocznymi palenia sziszy może być: utrata świadomości, zakażenie chorobami przenoszonymi drogą kropelkową i zarażenie się wirusem opryszczki.

Niewątpliwą zaletą sziszy natomiast jest to, że jej dym jest zimny, a więc nie podrażnia dróg oddechowych, tak jak dym papierosowy.

Czy szisza uzależnia

Faktycznie melasa zawiera mniej nikotyny, niż klasyczny papieros, jednak nadal jest to ilość, która w nadmiarze może doprowadzić do uzależnienia. Jak podają producenci wkładów do sziszy, tytoń smakowy zawiera około 0.5 % nikotyny.

Przed sięgnięciem po sziszę należy się zastanowić i przemyśleć, czy warto ulegać chwili przyjemności z dymem, który tak naprawdę nie różni się od dymu z papierosów i naraża nas na groźne choroby.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Tak może objawiać się cukrzyca. Dietetyczka wymienia sygnały
Tak może objawiać się cukrzyca. Dietetyczka wymienia sygnały
Urodziła dziecko po przeszczepie macicy od zmarłej dawczyni. Pierwsze takie narodziny w Wielkiej Brytanii
Urodziła dziecko po przeszczepie macicy od zmarłej dawczyni. Pierwsze takie narodziny w Wielkiej Brytanii
Ozempikowe zęby? Lekarka wyjaśnia, czy istnieje takie zjawisko
Ozempikowe zęby? Lekarka wyjaśnia, czy istnieje takie zjawisko
Te produkty warto jeść na czczo. Pomagają w kontroli cukru i ciśnienia
Te produkty warto jeść na czczo. Pomagają w kontroli cukru i ciśnienia
Rodzą się z wadą serca. Gdy kończą 18 lat, zaczyna się dramat
Rodzą się z wadą serca. Gdy kończą 18 lat, zaczyna się dramat
Zbiórka dla rodziców z Centrum Zdrowia Dziecka. Potrzebne są sztućce oraz naczynia
Zbiórka dla rodziców z Centrum Zdrowia Dziecka. Potrzebne są sztućce oraz naczynia
Płacą ok. 4,2 tys. za 1 kg. W Europie mówią, że to "polska oliwka"
Płacą ok. 4,2 tys. za 1 kg. W Europie mówią, że to "polska oliwka"
Muszą podać, ile zarabiają lekarze. AOTMiT zbiera dane
Muszą podać, ile zarabiają lekarze. AOTMiT zbiera dane
Po tym jak pies polizał jej ranę, doszło do sepsy. Kobieta straciła obie nogi i dłonie
Po tym jak pies polizał jej ranę, doszło do sepsy. Kobieta straciła obie nogi i dłonie
Bez insuliny. Naukowcy cofnęli cukrzycę u badanych
Bez insuliny. Naukowcy cofnęli cukrzycę u badanych
Mocz się pieni? Biegiem na badania, to groźny objaw
Mocz się pieni? Biegiem na badania, to groźny objaw
Myśleli, że to żylak. Usłyszała, że zostało jej kilka miesięcy życia
Myśleli, że to żylak. Usłyszała, że zostało jej kilka miesięcy życia