Gwiazda "Beverly Hills 90210" zmarła na raka. Koleżanka z planu wspomina
Brenda była jedną z najpopularniejszych bohaterek kultowego – również w Polsce – serialu "Beverly Hills, 90210". Wcielająca się w nią Shannen Doherty zmarła na raka piersi w wieku 53 lat. Jej koleżanka z planu po latach wspomina ich relację.
Jennie Garth, serialowa Kelly, opisała swoje wspomnienia o zmarłej aktorce w pamiętniku pt. "I Choose Me: Chasing Joy, Finding Purpose, and Embracing Reinvention", który ukazał się na amerykańskim rynku 14 kwietnia.
Kieliszek wina w przyczepie
Obie aktorki miały okazję ponownie współpracować przy reboocie serialu w 2008 roku. Produkcja powstała tuż po śmierci ich kolegi z planu, Luke'a Perry’ego, który zmarł po rozległym udarze w wieku 52 lat.
Shannen Doherty: Rak zmienił moje życie na lepsze
Garth przyznaje, że podczas zdjęć w 2019 roku nie potrafiła wyczuć, jak Shannen czuje się z powrotem w ekipie po tak długiej przerwie (Doherty opuściła oryginalny serial po czwartym sezonie).
"Miałam wrażenie, że podczas filmowania była nieco zdystansowana i czymś pochłonięta, co teraz ma sens. Kilka razy zaprosiła mnie do swojej przyczepy na kieliszek wina i spędziłyśmy razem miły czas. Nie powiedziała mi jednak wtedy, że jej nowotwór wrócił" – napisała w swojej książce Garth.
Wiadomość trudna do przyjęcia
Garth uważa, że w tamtym czasie prawdopodobnie tylko Brian Austin Green (serialowy David) wiedział o nawrocie choroby koleżanki.
"Żałuję, że nie wiedziałam, ale dowiedziałam się o tym dopiero długo po zakończeniu zdjęć. Myślę, że jako przyjaciółka i współpracowniczka byłabym w stanie wspierać ją w inny sposób. Ta wiadomość była trudna do przyjęcia – nie tylko ze względu na ciężar tego, z czym się mierzyła, ale także dlatego, że uświadomiłam sobie, że spędziłam z nią całe tygodnie, nic o tym nie wiedząc" – wyznała aktorka.
Pierwszą diagnozę Shannen Doherty usłyszała w marcu 2015 roku. Nieco ponad dwa lata później ogłosiła, że choroba jest w stanie remisji. Niestety, w 2019 roku rak powrócił. W 2020 roku gwiazda publicznie poinformowała o nowotworze w czwartym stadium, a w czerwcu 2023 roku wyznała, że nastąpiły przerzuty do mózgu. Mimo starań jej i lekarzy, ulubienica publiczności zmarła w lipcu 2024 roku.
Wdzięczna za relację z rywalką
Jennie Garth nie ukrywa, że między nią a Shannen latami trwał konflikt, który zaczął się jeszcze w latach 90. W rozmowie z magazynem "People" przyznała jednak, że dziś żałuje tamtych nieporozumień.
– Myślę, że obie byłyśmy w podobnej sytuacji, nagle rzucone w światło jupiterów, a nasze postacie były pisane tak, by ze sobą rywalizować. To przełożyło się na media, publiczność i ogólne postrzeganie naszej relacji przez świat. A to z kolei było dezorientujące dla nas obu. Koniec końców, naprawdę miałyśmy do siebie szacunek jako silne kobiety, które przetrwały w tej branży tak długo – tłumaczyła Garth.
Aktorka podkreśliła również, że jest wdzięczna Shannen za to, że nauczyła ją asertywności i używania własnego głosu. Podsumowując ich relację, stwierdziła, że mimo że momentami bywało skomplikowane, to wciąż było to coś naprawdę dobrego.
Źródło: people.com
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.