Wieloletni plan zamiast limitu
Ministerstwo Zdrowia pracuje nad Polityką Lekową Państwa na lata 2027-2032. Jak opisuje Rynek Zdrowia, pełna wersja dokumentu ma zostać opublikowana pod koniec września lub na początku października. Strategia obejmie m.in. refundację, bezpieczeństwo dostaw, produkcję i dystrybucję leków, badania kliniczne, cyfryzację, recepty oraz opiekę farmaceutyczną.
Jedną z najważniejszych propozycji jest odejście od zasady, zgodnie z którą na refundację można przeznaczyć maksymalnie 17 proc. budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. Pułap ten w praktyce nigdy nie został osiągnięty. Z wyliczeń resortu wynika, że pełne wykorzystanie dostępnych środków w latach 2012-2025 oznaczałoby dodatkowe 47 mld zł na leki.
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii
– Oczywiście można się zastanawiać, czy wydawanie tych pełnych 17 procent by nas zaspokoiło. Mogę państwu powiedzieć, że na pewno nie. Nie zaspokoi nas bez uporządkowania tego całego systemu – podkreślił Mateusz Oczkowski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji MZ.
Limit procentowy miałby zostać zastąpiony wieloletnim planem finansowym. Osobno zapisywano by w nim kwoty na refundację apteczną oraz na programy lekowe i chemioterapię. Do systemu mają również wracać pieniądze uzyskiwane dzięki instrumentom dzielenia ryzyka, czyli porozumieniom finansowym zawieranym z producentami. W 2025 r. przyniosły one blisko 3 mld zł oszczędności.
Więcej refundowanych leków
Jednym z celów reformy jest zwiększenie udziału refundacji aptecznej z około 45 do 70 proc. w ciągu sześciu lat. Obecnie pacjenci wydają z własnej kieszeni na leki około 16 mld zł rocznie. Według resortu rozszerzenie dostępu do refundacji wymagałoby dodatkowych 10-12 mld zł.
Źródłem części oszczędności może być tzw. klif patentowy. W ciągu pięciu lat część leków straci ochronę patentową, co pozwoli wprowadzać tańsze odpowiedniki. Wartość tego rynku oszacowano na około 8 mld zł, a potencjalne oszczędności – nawet na 4 mld zł.
MZ chce również poprawić dostęp do nowych terapii, utrzymać wysoką dostępność leczenia chorób rzadkich i ultrarzadkich oraz zwiększyć udział biologicznych leków równoważnych.
Kontrola efektów leczenia
Programy lekowe mają działać według bardziej jednolitych zasad kwalifikacji, diagnostyki i monitorowania pacjentów. Resort zamierza także określić, kiedy terapię należy zakończyć albo czasowo przerwać. Prognozy wpływu nowych technologii na budżet mają obejmować pięć lat, a nie – jak dotychczas – dwa.
Finansowanie programów ma być ściślej powiązane z przekazywaniem danych o rezultatach leczenia.
– Płacimy, a nie dostarczamy danych. Więc za co płacimy tak naprawdę? – pytał Mateusz Oczkowski.
Jednocześnie MZ deklaruje ograniczenie niepotrzebnej sprawozdawczości i gromadzenie przede wszystkim informacji przydatnych do oceny skuteczności terapii.
Farmaceuci z większymi uprawnieniami
Ważnym elementem reformy będzie ograniczanie marnowania leków, wielolekowości oraz nierealizowania recept. Z danych resortu wynika, że nawet co czwarta wystawiona recepta nie jest wykupywana. W 2021 r. ponad 4 mln pacjentów otrzymało co najmniej 15 różnych leków na receptę.
Większą rolę w kontrolowaniu farmakoterapii mają otrzymać farmaceuci. Planowane są finansowane przez NFZ, współpłacone i komercyjne usługi opieki farmaceutycznej, a także możliwość prowadzenia indywidualnej lub grupowej praktyki zawodowej. Część wynagrodzenia aptek mogłaby zależeć od osiąganych efektów, np. częstszego proponowania pacjentom odpowiedników leków.
– Musimy odejść od paradygmatu, że zapobiegamy tylko niedoborom. Musimy lepiej zarządzać całymi łańcuchami produkcyjnymi, łańcuchami dostaw i budować system odporny i niezależny – wskazała wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk.Początek formularza
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.