Masaż perkusyjny (nazywany również wibracyjnym lub pistoletowym) to metoda terapii tkanek miękkich polegająca na aplikacji szybkich, rytmicznych uderzeń o określonej częstotliwości i głębokości. Wykorzystuje się do niego specjalne pistolety masujące z wymiennymi końcówkami. Urządzenie działa poprzez wnikanie fali mechanicznej w głębokie warstwy mięśni i powięzi, co stymuluje krążenie krwi, przyspiesza regenerację oraz rozbija punktowe napięcia (tzw. punkty spustowe).
Masaż nie dla każdego
Choć technika ta jest skuteczna w rozluźnianiu dużych partii mięśniowych, takich jak uda czy plecy, wymaga szczególnej ostrożności.
WIDEONeurolog: Tak czuje się co trzecia osoba w moim gabinecie
– Tętnice kręgowe i szyjne są podatne na uszkodzenia spowodowane powtarzającym się ruchem i naciskiem pistoletu do masażu. Może to doprowadzić do rozwarstwienia tętnicy – szczególnie u osób z osłabionymi ścianami naczyń. To z kolei sprzyja powstawaniu skrzepów, które blokują przepływ krwi i prowadzą do udaru – ostrzega amerykański neurolog dr Bing Liao.
Problem pojawia się w momencie, gdy pistolet masujący stosowany jest bezpośrednio na szyi lub karku. W tej okolicy przebiegają tętnice szyjne i kręgowe, które odpowiadają za dopływ krwi do mózgu. Płytkie położenie tych naczyń sprawia, że silne, wibracyjne uderzenia mogą doprowadzić do ich uszkodzenia lub podrażnienia ścian.
Dodatkowym ryzykiem jest obecność blaszek miażdżycowych w tętnicach szyjnych, o których pacjenci często nie wiedzą. Silne wibracje mogą doprowadzić do oderwania fragmentu blaszki, co skutkuje zamknięciem naczynia w mózgu i udarem niedokrwiennym. Do niepokojących objawów towarzyszących takim urazom należą zawroty głowy, silny ból oraz przejściowe zaburzenia widzenia.
Głośna muzyka i korzystanie ze słuchawek
Kolejnym groźnym nawykiem jest słuchanie głośnej muzyki – zwłaszcza przez słuchawki douszne – nie tylko bezpośrednio uszkadza słuch, ale stanowi również znaczne obciążenie dla układu nerwowego. Z danych medycznych wynika, że od 6 do nawet 24 proc. dorosłych oraz około 17 proc. nastolatków zmaga się z ubytkiem słuchu spowodowanym hałasem. Jak podkreśla dr Robin Piper, audiolożka z University Hospitals, uszkodzenie słuchu wywołane hałasem jest jedynym typem ubytku słuchu, któremu można w pełni zapobiec.
Dźwięki powyżej 85 decybeli (db) – czyli o głośności zbliżonej do pracy kosiarki spalinowej – są uważane za szkodliwe, jeśli słuchamy ich dłużej niż 8 godzin dziennie. Warto pamiętać, że bezpieczny czas słuchania skraca się o połówkę z każdym wzrostem głośności o zaledwie 3 decybele (np. dla 88 dB są to już tylko 4 godziny). Tymczasem smartfony i laptopy potrafią generować dźwięk o natężeniu aż 105–110 dB.
Wpływ utraty słuchu na mózg i zdrowie psychiczne
Długotrwała ekspozycja na silne bodźce dźwiękowe niszczy komórki rzęsate w uchu wewnętrznym, wywołując szumy uszne (tinnitus) lub niedosłuch, co bezpośrednio odbija się na funkcjonowaniu mózgu, który musi wkładać wzmożony wysiłek w przetwarzanie zniekształconego dźwięku. W tym celu ośrodkowy układ nerwowy przekierowuje zasoby z obszarów odpowiedzialnych za pamięć i myślenie. Jednocześnie nawet łagodny niedosłuch dwukrotnie zwiększa ryzyko rozwoju demencji u osób starszych, a także sprzyja zaburzeniom równowagi i upadkom. U dorosłych ubytek słuchu zwiększa ryzyko depresji, stanów lękowych oraz izolacji społecznej, zaś u dzieci negatywnie wpływa na rozwój mowy i umiejętności społeczne.
Jak bezpiecznie korzystać ze słuchawek?
Dlatego należy podczas korzystania ze słuchawek dousznych ustawiać głośność na maksymalnie 50–60 proc. możliwości urządzenia. Dobrą regułą jest sprawdzanie, czy osoby w twoim otoczeniu słyszą dźwięki z twoich słuchawek – jeśli tak, jest za głośno.
W ustawieniach telefonu (np. w sekcji Bezpieczeństwo słuchawek) warto włączyć też funkcję redukcji głośnych dźwięków do poziomu 70–85 dB. Korzystanie ze słuchawek z aktywną redukcją hałasu pozwala uniknąć pokusy podgłaśniania muzyki w głośnym otoczeniu (np. w autobusie czy pociągu). Konieczne jest też regularne czyszczenie słuchawek dousznych. Zbierające się w nich bakterie oraz uwięziona wilgoć mogą prowadzić do bolesnych infekcji kanału słuchowego (tzw. ucha pływaka).
Powstrzymywanie kichania
Tłumienie naturalnego odruchu kichania poprzez zaciśnięcie nosa i zamknięcie ust wywołuje gwałtowny wzrost ciśnienia w drogach oddechowych. Fala ciśnienia rozchodzi się do zatok, uszu oraz naczyń krwionośnych w obrębie głowy i szyi.
– Nigdy nie należy wstrzymywać kichania, ponieważ generuje to ogromne ciśnienie wewnętrzne. Skierowanie tej siły do delikatnych tkanek może doprowadzić do pęknięcia błony bębenkowej, rozdarcia tkanek gardła, a nawet przedostania się powietrza do klatki piersiowej – ostrzega dr Liao.
W lżejszych przypadkach dochodzi do pękania drobnych naczynek w gałkach ocznych lub urazów zatok. W skrajnych sytuacjach nagły skok ciśnienia w obrębie głowy może wywołać pęknięcie osłabionego naczynia krwionośnego w mózgu.
Źródła: Facebook, uhhospitals.org
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.