Mają żuchwę jak Brad Pitt. Nie wiedzą, że zaciskają zęby

– Mocno zaznaczone kąty żuchwy, kojarzone na przykład z wyglądem Brada Pitta, same w sobie nie są patologią. Jeżeli jednak poszerzenie dolnej części twarzy jest następstwem przerostu mięśni żwaczy, może być jednym z sygnałów ich nadmiernej aktywności – mówi dr hab. n. med. Iwona Tomaszewska, specjalistka protetyki stomatologicznej.

Wyraźnie zarysowana żuchwaWyraźnie zarysowana żuchwa zwykle jest naturalną cechą urody. Czasami jednak może wskazywać na bruksizm
Źródło zdjęć: © Archiwum prywatne, Getty Images
Anna Piątkowska-Borek

Nie zdają sobie sprawy, że mają bruksizm

– Mocno zarysowana, kwadratowa żuchwa, kojarzona na przykład z wyglądem Brada Pitta, może być atrakcyjną i całkowicie naturalną cechą urody. Należy ją odróżnić od poszerzenia dolnej części twarzy wynikającego z przerostu mięśni żwaczy. Patologiczny nie jest sam wygląd twarzy, lecz ewentualne dolegliwości lub uszkodzenia związane z nadmierną aktywnością mięśni – mówi dr hab. n. med. Iwona Tomaszewska, specjalistka protetyki stomatologicznej z gabinetu Tomaszewska Stomatologia w Krakowie.

– Czasami już podczas pierwszego kontaktu z pacjentem zwracam uwagę na wyraźnie poszerzoną dolną część twarzy lub silnie zaznaczone mięśnie żwacze. Sam kształt twarzy nie oznacza jeszcze bruksizmu. Jeżeli podczas badania stwierdzamy przerost mięśni żwaczy, może to wskazywać na ich długotrwałą, nadmierną aktywność, ale wymaga dalszej oceny – dodaje.

Bruksizm to nadmierna aktywność mięśni żucia, która może występować podczas snu lub w ciągu dnia. Może obejmować zaciskanie albo zgrzytanie zębami, a także napinanie mięśni żuchwy bez kontaktu zębów. U części osób może prowadzić do niekorzystnych konsekwencji zdrowotnych.

Osoby z bruksizmem bardzo często nie zdają sobie sprawy z nadmiernej aktywności mięśni żucia. Niekiedy dopiero stomatolog podczas rutynowego badania zwraca uwagę na objawy, które mogą wskazywać na ten problem. Mogą to być: napięcie lub bolesność mięśni, ich przerost, uszkodzenia zębów i uzupełnień protetycznych, wypadające wypełnienia (plomby) albo postępujące starcie zębów. Żaden z tych objawów oceniany oddzielnie nie wystarcza jednak do rozpoznania bruksizmu.

– W zależności od wyników badania pacjent może zostać skierowany między innymi na fizjoterapię stomatologiczną. Część osób dopiero po rozluźnieniu mięśni zaczyna świadomie zauważać ich ponowne napinanie. Pacjenci mówią czasem: "Wcześniej nie zwracałem na to uwagi, ale teraz czuję, że po kilku dniach napięcie wraca". Nie jest to samo w sobie potwierdzeniem bruksizmu, pokazuje jednak, jak długo nadmierne napięcie mięśni może pozostawać niezauważone – wskazuje ekspertka.

Co sprzyja bruksizmowi?

Mechanizmy bruksizmu występującego w czasie czuwania i podczas snu nie są identyczne. Stres, napięcie emocjonalne oraz nasilone objawy lękowe są wiązane przede wszystkim z bruksizmem w czasie czuwania. Nadmiar obowiązków, problemy w domu lub w pracy, a także kłopoty finansowe czy zdrowotne mogą sprawiać, że zaczynamy nieświadomie napinać mięśnie żucia, zaciskać zęby lub usztywniać żuchwę. Związek stresu z bruksizmem sennym jest mniej jednoznaczny, dlatego nie można uznać stresu za jedną, główną przyczynę wszystkich jego postaci.

Bruksizm może współwystępować z objawami lękowymi, depresyjnymi, zaburzeniami snu, niektórymi chorobami oraz stosowaniem określonych leków lub substancji psychoaktywnych.

Obgryzanie paznokci lub skórek oraz częste żucie gumy mogą dodatkowo obciążać mięśnie i stawy układu żucia, ale nie powinny być przedstawiane jako udowodnione przyczyny bruksizmu.

Bruksizm podczas snu i w czasie czuwania

Bruksizm podczas snu jest aktywnością mięśni żucia, która może przyjmować postać rytmiczną lub nierytmiczną. Nie zawsze oznacza głośne zgrzytanie zębami. U części pacjentów po przebudzeniu mogą pojawiać się zmęczenie, napięcie lub bolesność mięśni żucia, ograniczenie swobody ruchów żuchwy albo ból w okolicy skroniowej. Objawy te nie są jednak charakterystyczne wyłącznie dla bruksizmu i mogą mieć także inne przyczyny.

Nadwrażliwość zębów na zimno również nie jest bezpośrednim i swoistym objawem bruksizmu. Może wystąpić wtedy, gdy doszło do znacznego starcia zębów, odsłonięcia zębiny, pęknięcia zęba lub innych uszkodzeń jego tkanek.

– Zdarza się, że pacjent jest przekonany, że boli go konkretny ząb wymagający leczenia kanałowego, podczas gdy źródłem dolegliwości są mięśnie żucia lub inne struktury okolicy skroniowo-żuchwowej. Jest to ból odniesiony: pacjent odczuwa go w innym miejscu niż to, z którego rzeczywiście pochodzi. Dlatego przed rozpoczęciem nieodwracalnego leczenia dentysta musi dokładnie ustalić przyczynę bólu – wyjaśnia dr hab. n. med. Iwona Tomaszewska.

Bruksizm w czasie czuwania może polegać na powtarzającym się lub długotrwałym kontakcie zębów, zaciskaniu ich, a także na usztywnianiu albo wysuwaniu żuchwy. Może pojawiać się w sytuacjach stresowych, ale również podczas intensywnego skupienia na wykonywanym zadaniu. Pacjent często nie zauważa tej aktywności i dopiero po pewnym czasie zaczyna odczuwać zmęczenie lub napięcie mięśni.

– Może zaciskać zęby podczas stresującej pracy albo intensywnego wysiłku fizycznego. Nie każda taka sytuacja oznacza jednak bruksizm. Ważne są częstotliwość i nasilenie aktywności oraz to, czy prowadzi ona do bólu, przeciążenia mięśni lub uszkodzenia zębów – wskazuje ekspertka.

Klikanie lub przeskakiwanie w stawie, ograniczenie otwierania ust oraz okresowe blokowanie żuchwy mogą wskazywać na zaburzenia stawu skroniowo-żuchwowego, które niekiedy współwystępują z bruksizmem i wymagają oddzielnego rozpoznania.

– Może się zdarzyć, że pacjent nie będzie mógł szeroko otworzyć ust albo po szerokim ziewnięciu nie zdoła ich zamknąć. Nie należy jednak tłumaczyć tego automatycznie bruksizmem. Nagłe zablokowanie żuchwy, szczególnie w pozycji otwartej, wymaga pilnej oceny lekarskiej – podkreśla specjalistka.

U części pacjentów widoczna jest kresa biała na błonie śluzowej policzka lub odciski zębów na bocznych brzegach języka, określane jako impresje zębów. Są to jednak objawy nieswoiste. Mogą świadczyć o częstym dociskaniu policzków lub języka do zębów, ale nie pozwalają samodzielnie rozpoznać bruksizmu.

Tak bruksizm może niszczyć zęby

U części pacjentów nasilone i długotrwałe zgrzytanie lub zaciskanie zębów może przyczyniać się do ich postępującego zużycia, a także do uszkodzeń zębów i uzupełnień protetycznych. Nie każda osoba z bruksizmem ma jednak starte zęby, a samo starcie nie wystarcza do rozpoznania bruksizmu.

40-letni mężczyzna podczas wizyty u stomatologa usłyszał, że ma "zęby jak 80-latek". Lekarz zwrócił uwagę, że jego zęby są znacznie bardziej starte i uszkodzone, niż można byłoby oczekiwać w tym wieku. Dopiero wywiad i badanie stomatologiczne wykazały, że jednym z czynników mogących odpowiadać za taki stan była nadmierna aktywność mięśni żucia.

– Takie porównanie działa na wyobraźnię, ale w praktyce nie oceniamy zębów wyłącznie na podstawie wieku pacjenta. Istotne jest to, czy stopień ich zużycia jest nieproporcjonalnie duży, czy proces postępuje oraz czy prowadzi do pogorszenia funkcji, estetyki lub pojawienia się dolegliwości – wyjaśnia dr hab. n. med. Iwona Tomaszewska.

Z wiekiem nasze zęby stopniowo się zużywają i w pewnym zakresie jest to naturalny proces fizjologiczny. O patologicznym starciu mówimy wówczas, gdy utrata tkanek postępuje szybciej, niż można byłoby oczekiwać w danym wieku, i prowadzi do pogorszenia wyglądu, funkcji zębów lub pojawienia się dolegliwości. Bruksizm może być jednym z czynników przyspieszających ten proces, ale zużycie zębów zazwyczaj ma charakter wieloczynnikowy.

Mechaniczne starcie powstające w wyniku kontaktu zębów jest widoczne przede wszystkim na powierzchniach żujących i brzegach siecznych.

– Początkowo możemy zauważyć gładkie, wypolerowane powierzchnie, nazywane tarczkami wyświechtania. Zwykle odpowiadają one miejscom kontaktu zębów przeciwstawnych. Gdy dochodzi do znacznej utraty szkliwa i odsłonięcia bardziej miękkiej zębiny, zużycie może postępować szybciej. Na powierzchni zębów mogą również powstawać zagłębienia, jednak nie należy przypisywać ich wyłącznie bruksizmowi. Często są one rezultatem współdziałania obciążeń mechanicznych i działania kwasów – wyjaśnia specjalistka protetyki stomatologicznej.

Nadmierne obciążenia mogą również sprzyjać powstawaniu pęknięć szkliwa, odprysków oraz złamań zębów lub uzupełnień protetycznych. Takie uszkodzenia również mają jednak zwykle charakter wieloczynnikowy. Recesji dziąseł i odsłonięcia szyjek zębowych nie należy natomiast przedstawiać jako bezpośrednich i typowych następstw bruksizmu.

Iwona Tomaszewska
Iwona Tomaszewska © Archiwum prywatne

Jak postępujemy w przypadku bruksizmu?

Postępowanie dobiera się indywidualnie, zależnie od tego, czy bruksizm występuje podczas snu, czy w czasie czuwania, jakie mogą być jego przyczyny oraz czy doprowadził już do bólu lub uszkodzenia zębów. W zależności od potrzeb w postępowanie mogą być zaangażowani stomatolog, fizjoterapeuta, psycholog, psychiatra lub lekarz medycyny snu. Nie każdy pacjent wymaga opieki wszystkich wymienionych specjalistów.

Fizjoterapia może pomóc pacjentom, u których występuje bolesność, przeciążenie lub ograniczenie funkcji mięśni żucia. Stosuje się między innymi terapię manualną, ćwiczenia oraz naukę świadomego rozluźniania mięśni. U części pacjentów pomocne są również indywidualnie wykonane szyny okluzyjne.

– Szyna ma przede wszystkim chronić zęby i uzupełnienia protetyczne przed skutkami nadmiernych obciążeń. Może także zmniejszać niektóre dolegliwości, ale nie należy jej przedstawiać jako metody, która zawsze eliminuje bruksizm – mówi dr hab. n. med. Iwona Tomaszewska.

– Jeżeli u pacjenta występuje nasilony stres, objawy lękowe, depresyjne albo inne problemy psychiczne, warto rozważyć konsultację psychologiczną lub psychiatryczną. Nie kierujemy jednak każdego pacjenta z bruksizmem do psychiatry i nie stosujemy rutynowo leków wyłącznie po to, aby rozluźnić mięśnie. Co więcej, niektóre leki mogą nasilać zaciskanie lub zgrzytanie zębami, dlatego zawsze należy przeanalizować przyjmowane przez pacjenta preparaty – wyjaśnia specjalistka.

Toksyna botulinowa może czasowo zmniejszać siłę skurczu mięśni żucia oraz związane z nim dolegliwości. Nie usuwa jednak przyczyny bruksizmu, a jej działanie jest przemijające. Dostępne badania nie pozwalają uznać jej za rutynową metodę pierwszego wyboru, ale nie oznacza to, że całkowicie odchodzi się od jej stosowania. Może być rozważana w wybranych przypadkach, po dokładnej ocenie wskazań, przeciwwskazań i możliwych działań niepożądanych.

– Jeżeli doszło już do znacznego, patologicznego zużycia uzębienia, czasami konieczna jest rekonstrukcja zwarcia. Odbudowujemy utracone tkanki zębów, przywracamy ich prawidłowy kształt, funkcję oraz odpowiednią wysokość zwarciową. Takie leczenie może być prowadzone etapowo i trwać wiele miesięcy. Sama rekonstrukcja nie leczy jednak bruksizmu, dlatego równolegle trzeba ograniczać czynniki ryzyka i chronić wykonane odbudowy przed kolejnymi uszkodzeniami – dodaje ekspertka.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie