Medycy poczują się bezpieczniej? Rząd przyjął projekt nowelizacji Kodeksu karnego i Kodeksu wykroczeń

Rada Ministrów przyjęła 19 sierpnia projekt nowelizacji Kodeksu karnego i Kodeksu wykroczeń. W założeniu zmiany mają zapewnić skuteczniejszą ochronę osobom ratującym życie innym, w tym ratownikom medycznym, lekarzom i pielęgniarkom.

Medycy poczują się bezpieczniej? Rząd przyjął projekt nowelizacji Kodeksu karnego i Kodeksu wykroczeńMedycy poczują się bezpieczniej? Rząd przyjął projekt nowelizacji Kodeksu karnego i Kodeksu wykroczeń
Źródło zdjęć: © Getty Images
Anna Piątkowska-Borek

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zwróciła uwagę, że ataki na służby ratunkowe oraz na osoby, które bezinteresownie niosą pomoc innym, zdarzają się coraz częściej. Jak podała, w ubiegłym roku zespoły ratownictwa medycznego interweniowały ponad 3,2 mln razy, a aż 3 tys. razy same potrzebowały wsparcia po aktach przemocy. – Nowe przepisy mają temu przeciwdziałać. Nowelizacja to odpowiedź na postulaty środowiska medycznego i efekt współpracy między resortami. Nie mam wątpliwości, że to dobry projekt i liczę na jego szybkie procedowanie – wskazała szefowa MZ.

Zmiany w Kodeksie karnym i Kodeksie wykroczeń

Zmiany w Kodeksie karnym i Kodeksie wykroczeń mają zagwarantować skuteczniejszą ochronę nie tylko medykom, ale też policjantom, strażakom, strażnikom miejskim, ratownikom górskim i wodnym oraz osobom, które ratują ofiary wypadków. Za przemoc wobec medyków, funkcjonariuszy publicznych i innych osób podejmujących interwencje grozić będzie kara od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

Jak podaje Ministerstwo Zdrowia za pośrednictwem portalu gov.pl, "każda osoba, która podczas interwencji zostanie znieważona (np. wyzwiska, zniewagi), będzie traktowana jak funkcjonariusz publiczny, a sprawą szybko zajmie się prokuratura”. Znieważony nie będzie już musiał sam zajmować się kwestią prawnego ukarania agresora czy starać się o zadośćuczynienie. Na jego wniosek zajmie się tym prokurator.

Co więcej, każda osoba, która w miejscu publicznym (np. w szpitalu, urzędzie) będzie zachowywała się agresywnie, zostanie ukarana aresztem, ograniczeniem wolności, grzywną w wysokości 1-5 tys. zł lub mandatem 1 tys. zł. Podobna kara zostanie nałożona na tych, którzy zakłócają spokój pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających.

Wyroki będą jawne. Jeśli sprawca w/w czynu zostanie ukarany, jego nazwisko zostanie podane do publicznej wiadomości, np. opublikowane na stronie internetowej.

Jeśli do ataku dojdzie w szpitalu, przychodni, urzędzie lub w trakcie akcji medycznej, a sprawca zostanie złapany na gorącym uczynku, policja niezwłocznie zatrzyma go i postawi przed sądem. Sąd natomiast w trybie przyspieszonym wyda wyrok. – Bezkarność tych, którzy odważą się zaatakować, musi się skończyć – powiedział minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

Częste ataki na medyków

O zmianę przepisów dotyczących bezpieczeństwa medycy apelowali już od dawna. Jak podkreślali, nie czują się bezpiecznie w pracy. Nie mają też możliwości sami przeciwdziałać przemocy.

– Nie ma tygodnia bez ataków, napaści ze strony agresywnych pacjentów lub ich rodzin. W weekendy, kiedy rośnie też liczba interwencji z powodu alkoholu czy środków pschoaktywnych, zdarzają się one jeszcze częściej – mówił w rozmowie z WP abcZdrowie Daniel Łuszczak, ratownik medyczny z Lublina, który pracuje w pogotowiu i na szpitalnym oddziale ratunkowym.

– Nawet mając umiejętności z deeskalacji agresji czy znając konkretne chwyty z samoobrony, bez środków przymusu bezpośredniego nie poradzimy sobie z pobudzonym pacjentem pod wpływem alkoholu i środków psychoaktywnych – podkreślał w rozmowie z WP abcZdrowie Marcin Jachimiak, ratownik medyczny i pielęgniarz z Fundacji Medycy Medykom - Dialog w Leczeniu.

Do eskalacji przemocy doszło 29 kwietnia 2025 roku. Po ataku nożownika w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie zginął wówczas ortopeda Tomasz Solecki. To tragiczne zdarzenie wywołało powszechną dyskusję i przyspieszyło prace nad zmianą przepisów, które zagwarantowałyby medykom większe bezpieczeństwo w pracy.

Kara za atak na pracownika ochrony zdrowia musi być surowa i nieuchronna – powiedziała po przyjęciu przez rząd projektu nowelizacji przepisów minister Jolanta Sobierańska-Grenda.

Anna Piątkowska-Borek, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródła

  1. MZ
  2. PAP

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Źródło artykułu: WP abcZdrowie
Wybrane dla Ciebie
Więcej szczepień w aptekach od 1 lutego 2026. MZ rozszerza listę
Więcej szczepień w aptekach od 1 lutego 2026. MZ rozszerza listę
Infekcja wraca mimo antybiotyku? Naukowcy znaleźli powód
Infekcja wraca mimo antybiotyku? Naukowcy znaleźli powód
Uwaga na wątrobę. Produkty, które mogą ją uszkodzić. Czego powinniśmy unikać?
Uwaga na wątrobę. Produkty, które mogą ją uszkodzić. Czego powinniśmy unikać?
Lekarz wypracował 4881 godzin w ciągu. Kontraktowiec przebił etaty całego zespołu
Lekarz wypracował 4881 godzin w ciągu. Kontraktowiec przebił etaty całego zespołu
5 mln połączeń do pogotowia w rok. Dyspozytorzy odrzucili 1,6 mln zgłoszeń
5 mln połączeń do pogotowia w rok. Dyspozytorzy odrzucili 1,6 mln zgłoszeń
Główna przyczyna dny moczanowej. TikTok wprowadza w błąd ws. leczenia
Główna przyczyna dny moczanowej. TikTok wprowadza w błąd ws. leczenia
Śpisz bez piżamy? To może wpływać na sen, skórę i metabolizm
Śpisz bez piżamy? To może wpływać na sen, skórę i metabolizm
Po cichu odbiera oddech. "Zaledwie co czwarty Polak słyszał o tej chorobie"
Po cichu odbiera oddech. "Zaledwie co czwarty Polak słyszał o tej chorobie"
Otyłość powoduje raka? Eksperci nie mają wątpliwości
Otyłość powoduje raka? Eksperci nie mają wątpliwości
Choroby widoczne na dłoniach. Lekarz pokazuje sygnały ostrzegawcze
Choroby widoczne na dłoniach. Lekarz pokazuje sygnały ostrzegawcze
Szef WHO grzmi. Wyjście USA to zagrożenie dla całego świata
Szef WHO grzmi. Wyjście USA to zagrożenie dla całego świata
Radny z Warszawy o przyczynach śmierci ciężarnej. Potwierdziły się nasze ustalenia
Radny z Warszawy o przyczynach śmierci ciężarnej. Potwierdziły się nasze ustalenia