Na czym polega zasada 8-8-8?
Idea jest bardzo prosta. Dobę dzielimy na trzy części:
- 8 godzin przeznaczamy na sen,
- 8 godzin na pracę i obowiązki zawodowe,
- pozostałe 8 godzin pozostawiamy na życie prywatne, odpoczynek i własne potrzeby.
WIDEOTo nie tylko zmęczenie – to sygnał alarmowy. Problem dotyczy ogromnej grupy rodziców
Nie chodzi jednak o pilnowanie zegarka z dokładnością do minuty. To raczej model, który przypomina, że praca nie powinna całkowicie wypierać snu, relacji czy czasu dla siebie.
Odpowiednio długi wypoczynek nocny ma ogromne znaczenie dla funkcjonowania organizmu. To właśnie podczas snu ciało ma możliwość regeneracji, a mózg porządkuje informacje i przygotowuje się do kolejnego dnia.
Regularne niedosypianie może natomiast odbijać się na koncentracji, samopoczuciu i ogólnej kondycji. Dlatego w modelu 8-8-8 sen nie jest czasem, który można bez konsekwencji "pożyczyć", aby dłużej pracować lub nadrabiać inne obowiązki.
Praca powinna mieć swoje granice
Drugim elementem zasady jest osiem godzin przeznaczonych na aktywność zawodową. Oczywiście nie każdy może zakończyć pracę dokładnie po tym czasie. Inaczej wygląda dzień osoby pracującej w biurze, inaczej przedsiębiorcy, a jeszcze inaczej kogoś zatrudnionego w systemie zmianowym.
Najważniejsza jest sama idea wyznaczania granic. Jeżeli praca regularnie zajmuje większość dnia i wkracza w czas przeznaczony na odpoczynek, może być coraz trudniej odzyskać równowagę. Długotrwałe przeciążenie sprzyja również stresowi i może negatywnie wpływać na zdrowie.
Trzecia część doby jest najbardziej elastyczna. To czas przeznaczony na wszystko, co znajduje się poza pracą i snem. Mieszczą się w nim codzienne obowiązki, przygotowywanie posiłków czy dojazdy, ale również aktywność fizyczna, spotkania z bliskimi, hobby i zwyczajny odpoczynek. Warto więc spojrzeć na te osiem godzin szerzej. Nie chodzi o stworzenie kolejnego harmonogramu wypełnionego zadaniami, lecz o pozostawienie przestrzeni na życie poza pracą.
Prosta zasada, która może zmienić sposób patrzenia na dzień
Największym błędem byłoby potraktowanie 8-8-8 jako kolejnego rygorystycznego planu do wykonania. Życie rzadko daje się podzielić na trzy identyczne części. Jednego dnia trzeba zostać dłużej w pracy, innego więcej czasu pochłaniają obowiązki rodzinne, a jeszcze innego organizm potrzebuje dłuższego snu.
Dlatego proporcje można dostosowywać do własnej sytuacji. Ważniejsza od matematycznej dokładności jest świadomość, czy któryś z obszarów nie zaczyna regularnie dominować nad pozostałymi.
Siła modelu 8-8-8 tkwi przede wszystkim w jego prostocie. Nie potrzeba specjalnej aplikacji ani szczegółowego planowania każdej godziny. To użyteczny punkt odniesienia i przypomnienie, że dobrze zorganizowany dzień to nie tylko dzień produktywny. Równie ważny jest czas na regenerację oraz życie poza zawodowymi obowiązkami.
Źródło: NDTV
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.