Mniej niż 25 zł. Szpitale oszczędzają na posiłkach, pacjent płaci zdrowiem
Jakość posiłków w polskich szpitalach od lat jest szeroko komentowana. Krytyczne opinie najczęściej dotyczą smaku potraw oraz ich estetyki. Problem okazuje się jednak znacznie bardziej złożony. Niedożywienie ma ogromny wpływ na rekonwalescencję, a tym samym na stan zdrowia pacjentów. Ten wątek zwykle jest pomijany w publicznej debacie na temat ochrony zdrowia.
Żywienie to integralna część leczenia
W ostatnim czasie w Polsce trwa gorąca debata na temat wynagrodzeń lekarzy i niedofinansowania systemu ochrony. – Jeżeli szpital przeznacza 95-97 proc. swojego dochodu na wynagrodzenia, to trudno jest leczyć pacjenta skutecznie za 3 proc. kontraktu z NFZ-em. To jest sytuacja, w której po prostu nie da się leczyć pacjenta –zaznaczył Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia. Na żywienie pacjenta zostaje więc jeszcze mniej.
Odpowiednio zbilansowana dieta stanowi istotny element procesu leczenia, wspiera regenerację organizmu, wpływa na odporność oraz może skracać czas hospitalizacji. W Polsce ten obszar wciąż pozostawia wiele do życzenia. Niedożywienie w szpitalach to problem znacznie poważniejszy niż "monotonne i nieapetyczne menu". Dane z rządowego programu "Dobry posiłek w szpitalu" pokazują, że 93 proc. placówek przeznaczało na wyżywienie pacjenta mniej niż 25 zł dziennie.
Ślotała: "Niedożywienie niekoniecznie oznacza głód. To też wybieranie złych produktów!"
– Co drugi pacjent w polskim szpitalu jest niedożywiony. Statystyki pokazują, że ponad 30 proc. pacjentów jest niedożywionych już w momencie przyjęcia do szpitala. U kolejnych 20-30 proc. ten stan będzie się pogarszał w trakcie hospitalizacji – mówi w rozmowie z portalem WP abcZdrowie dietetyczka kliniczna dr n. med oraz dr n. o zdr. Maja Czerwińska-Rogowska.
Ekspertka zwraca uwagę, że przyczyny takiego stanu bywają różne. Niekiedy jest to wynik samej choroby lub utraty apetytu, innym razem winna jest niska jakość podawanych posiłków. – Pacjent na intensywnej terapii w początkowej fazie może tracić nawet pół kilograma mięśni dziennie. To szokująca liczba, ale takie są realia niektórych ciężkich chorób. To ekstremalne przypadki, u większości pacjentów utrata masy nie będzie tak duża. Myślę jednak, że każdy z nas zauważył, że po wyjściu ze szpitala waży nawet kilka kilogramów mniej – dodaje dietetyczka.
To przykra codzienność z polskich szpitali, tym bardziej, że u większości pacjentów stan odżywienia powinien zostać oceniony. – Mamy chorobę pod kodem ICD-10 (E40-E46), która oznacza właśnie niedożywienie. Od 2012 roku w Polsce obowiązuje screening oceny stanu odżywienia przy przyjęciu do szpitala (NRS-2002). Natomiast nawet jeśli jest to wykonywane, to często zbyt późno albo też te wyniki w ogóle nie są analizowane – wyjaśnia dr Czerwińska-Rogowska.
Dietetyczka tłumaczy, że zgodnie ze skalą NRS-2002 pacjent z wynikiem równym lub wyższym 3 pkt. powinien zostać oceniony pod kątem leczenia żywieniowego, modyfikacji diety doustnej lub żywienia dojelitowego i pozajelitowego. Problem w tym, że mimo rozpoznania często nic dalej się nie dzieje. Leczenie nie jest wdrażane, a niedożywienie to choroba, nie tylko utrata masy ciała.
– Niedożywiony pacjent, który chudnie, przede wszystkim traci mięśnie – mówimy wówczas o utracie masy mięśniowej. Skutkuje to gorszą jakością życia, problemami z poruszaniem się, słabszą odpowiedzią układu immunologicznego, trudniejszym gojeniem ran i dłuższą hospitalizacją po operacji. Rośnie też ryzyko powikłań, zwłaszcza infekcji. Z praktyki wiem, że pacjent niedożywiony to pacjent, który długo leży w szpitalu – podkreśla ekspertka.
Ważne jest też, by pamiętać, że niedożywienie nie dotyczy wyłącznie osób szczupłych. To przede wszystkim zmiany zachodzące wewnątrz organizmu, których często nie widać. Może występować także u osób z otyłością – wtedy mówimy o otyłości sarkopenicznej. Dlatego problem dotyczy znacznie większej grupy pacjentów, niż mogłoby się wydawać.
Ukryte koszty niedożywienia
Z perspektywy ochrony zdrowia niedożywienie oznacza też wyższe koszty leczenia – dłuższą hospitalizację, więcej powikłań i częstsze infekcje. Odpowiednie żywienie i preparaty medyczne mogłyby znacząco ograniczyć te wydatki, jednak problem nadal bywa bagatelizowany.
– Badania pokazują, że pacjenci niedożywieni generują o około 70 proc. wyższe koszty leczenia, bo pozostają w szpitalu nawet dwa razy dłużej. Oprócz leczenia choroby podstawowej należy zadbać także o stan odżywienia pacjenta, bo to też element terapii, który wpływa na tempo gojenia, ryzyko powikłań i długość hospitalizacji – zaznacza dietetyczka.
Inwestycja w żywienie pacjenta jest znacznie tańsza niż leczenie późniejszych konsekwencji jego osłabienia. – Obecnie często oszczędza się na żywieniu pacjenta 20-30 zł dziennie, a później ponosi wielokrotnie wyższe koszty. Dodatkowe kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych dziennie przeznaczone na odpowiednie odżywienie może znacząco skrócić hospitalizację i ograniczyć ryzyko powikłań, co w efekcie pozwala zaoszczędzić znacznie większe środki. Korzysta na tym nie tylko sam chory, ale cały system ochrony zdrowia – wskazuje ekspertka.
Wciąż często uznajemy utratę masy ciała za naturalny element choroby, szczególnie u pacjentów onkologicznych. Dietetyczka zwraca jednak uwagę, że wcale tak być nie musi, a wręcz nie powinno. Medycyna dysponuje narzędziami, by skutecznie przeciwdziałać niedożywieniu.
– Pacjent niedożywiony ma zwykle gorszy apetyt, a jeśli dodatkowo dostaje posiłki mało apetyczne, ubogie w białko i niesmaczne, po prostu przestaje jeść. Jego stan się pogarsza, a później dziwimy się, że rana po operacji nie chce się goić albo pojawiają się odleżyny. Często też nikt nawet nie sprawdza, czy chory w ogóle je – dodaje.
Potrzebna zmiana nastawienia
Eksperci od lat wskazują, że odpowiednio zbilansowana dieta to podstawa zdrowego trybu życia. Dlaczego więc nadal jest często pomijanym elementem w tak krytycznym momencie, jakim jest pobyt w szpitalu?
– Problem zaczyna być zauważany i idziemy w dobrym kierunku. To krok we właściwą stronę, choć zmiany wciąż postępują zbyt wolno, biorąc pod uwagę możliwości, jakie mamy. Ten proces wymaga dużo głębszych zmian – przede wszystkim schematu myślenia, zatrudnienia w szpitalach dietetyków klinicznych do edukacji pacjentów, a także uświadomienia personelowi, że żywienie pacjenta jest bardzo ważne – wskazuje dietetyczka.
Często też pacjent po zakończeniu hospitalizacji zostaje sam z pytaniem, jak powinien się odżywiać, a w internecie trafia na wiele sprzecznych informacji. Dlatego konsultacja z dietetykiem powinna być naturalnym elementem leczenia.
– Myślę, że potrzebujemy bardzo szeroko zakrojonych działań edukacyjnych, żeby uświadomić, że to naprawdę ważne. To dla mnie kompletnie niezrozumiałe, że niedożywienie jest chorobą, a my nadal zastanawiamy się, co z tym zrobić, pomimo że mamy tak dużo możliwości – zaznacza dr Czerwińska-Rogowska.
Dietetyczka dodaje, że europejskie wytyczne wskazują, iż u pacjenta niedożywionego warto rozważyć przesunięcie planowej operacji, aby wcześniej poprawić jego stan odżywienia, jeśli to konieczne. To pokazuje, jak duże znaczenie dla przebiegu leczenia ma odpowiednie żywienie. Obecnie niedożywienie pozostaje poważnym wyzwaniem dla systemu, wpływającym zarówno na koszty, jak i na skuteczność leczenia.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.