Myślała, że pogarsza się jej wzrok. Tak objawiał się guz mózgu
47-letnia Shelley Whittaker z Bolton w Anglii przez długi czas sądziła, że problemy z widzeniem to przejściowa dolegliwość. Jak przyznała, przez kilka miesięcy żartowała nawet, że "chyba ślepnie". Z czasem sytuacja zaczęła się jednak pogarszać.
W tym artykule:
Pierwsze objawy pojawiły się podczas codziennego makijażu
Pierwsze niepokojące symptomy pojawiły się w listopadzie 2024 roku, gdy kobieta zauważyła trudności podczas nakładania tuszu do rzęs. Jak relacjonowała, obraz w lewym oku stał się nagle wyraźnie zamazany. Początkowo uznała, że nie jest to nic groźnego. Z czasem jednak widzenie w lewym oku zaczęło się stopniowo pogarszać. - Czułam, jakby coś w nim było, jak wtedy, gdy do oka dostanie się odrobina kremu albo tłustej substancji i obraz staje się lekko zamglony. To pojawiło się zupełnie nagle – mówiła. - Przez kilka miesięcy po prostu się z tego śmiałam i mówiłam: "Chyba ślepnę, muszę iść do optyka zbadać wzrok".
Tak objawiał się u niej guz mózgu
Pierwsze badanie przeprowadzone w klinice okulistycznej nie wykazało nieprawidłowości. Dopiero dalsza diagnostyka, w tym rezonans magnetyczny, pozwoliła ustalić przyczynę dolegliwości. U Shelley Whittaker rozpoznano rzadkiego, łagodnego guza zlokalizowanego za lewym okiem, w okolicy kości klinowej i oczodołu. Zmiana miała około 4 cm średnicy.
Diagnoza pozwoliła jej ocalić wzrok
Jak przyznała pacjentka, diagnoza była dla niej dużym zaskoczeniem. - To był kompletny szok i na początku do mnie nie docierało - wspominała. Dodała również, że z perspektywy czasu uważa się za szczęśliwą, że nie odkładała wizyty lekarskiej dłużej. - Myślę, że miałam po prostu dużo szczęścia, że nie odkładałam tej wizyty dłużej i rzeczywiście poszłam do specjalisty. Gdybym zostawiła to jeszcze na miesiąc albo dwa, mogłabym potencjalnie stracić wzrok w lewym oku - podkreśliła.
Operacja trwała 10 godzin
We wrześniu 2025 roku kobieta przeszła skomplikowaną, trwającą 10 godzin operację. Lekarzom udało się usunąć około 90 proc. guza, ponieważ zmiana znajdowała się bardzo blisko nerwu wzrokowego. Przed zabiegiem ucisk był już na tyle silny, że oko zaczęło się uwypuklać. - W pewnym momencie, tuż przed operacją, moje oko było dość wytrzeszczone. Guz bardzo uciskał nerw wzrokowy - relacjonowała.
Po zabiegu stan częściowo się poprawił
Po operacji stan kobiety uległ poprawie. Jak powiedziała, zamglone widzenie znacznie się zmniejszyło, choć nadal występują niewielkie obszary rozmazanego obrazu. - To nic w porównaniu z tym, co było wcześniej – zaznaczyła. Dodała, że jeśli guz zacznie ponownie rosnąć, dalsze leczenie może obejmować radioterapię.
Pacjentka zwróciła uwagę na możliwy związek z antykoncepcją hormonalną
Shelley Whittaker zwróciła też uwagę na informację przekazaną jej przez lekarza, według której łagodny guz mógł mieć związek z długoletnim stosowaniem hormonalnych zastrzyków antykoncepcyjnych. Jak przyznała, ta sugestia była dla niej szczególnie niepokojąca. - To dość przerażające. Nigdy nie kontynuowałabym tych zastrzyków, gdybym wiedziała, że mogą mi to zrobić. Trzeba mówić o tym otwarcie, że istnieje takie ryzyko - stwierdziła.
Źródło: People
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.