Sprawdź, zanim włożysz do apteczki
Przed wakacyjnym wyjazdem warto dokładnie sprawdzić, jakie leki ze sobą zabieramy, by na lotnisku uniknąć przykrych niespodzianek. Przepisy dotyczące konkretnych substancji w kraju, do którego się wybieramy, wcale nie muszą być takie oczywiste.
– Do zagranicznego wyjazdu powinniśmy się przygotować wyjątkowo starannie, jeśli chodzi o leki. Może się zdarzyć, że nawet za przewożenie niewinnych, wydawałoby się, leków bez recepty, w dodatku na własny użytek, w innym państwie grożą surowe kary. Musimy mieć świadomość, że nie wszędzie obowiązują takie przepisy, jak w Polsce czy Unii Europejskiej. Każdy kraj ma swoje regulacje w tym zakresie – zaznacza w rozmowie z WP abcZdrowie farmaceutka Dominika Lewandowska.
Ekspertka radzi więc zaplanować podróż w kilku krokach. – Po pierwsze, sprawdźmy obostrzenia dotyczące nie tylko wywożenia leków z Polski, ale też zasady wwożenia konkretnych leków obowiązujące w państwie, do którego się wybieramy. Można to zrobić m.in. na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ale można też skonsultować się z farmaceutą bezpośrednio w aptece. Warto to zrobić przed wyjazdem, bo kary stosowane w niektórych krajach mogą być wyjątkowo dotkliwe, jeśli nie mamy odpowiednich zaświadczeń od lekarza, uzasadniających przewożenie konkretnych leków – podkreśla farmaceutka.
Wskazuje, że problematyczne mogą okazać się m.in. pseudoefedryna, dekstrometorfan czy kodeina. – To substancje, które znajdziemy m.in. w popularnych lekach na ból czy przeziębienie, więc naciąć się jest bardzo łatwo. Wiele razy miałam sytuacje, kiedy w ostatnim momencie, tuż przed wyjazdem, uświadomiłam pacjentom, którzy wybierali się w rejony Singapuru czy Tajlandii, że nie mogą takich leków ze sobą zabrać. Są to pochodne opioidów, których wwożenie do tych krajów jest zakazane. Pacjenci kompletnie nie zdawali sobie z tego sprawy – zaznacza.
Ostrożność należy zachować także przy lekach opioidowych z tramadolem czy stymulantach np. w postaci efedryny. – Choć to także leki stosowane przy silniejszym bólu czy tak powszechnym problemie, jak migrena, w niektórych miejscach mogą być zakazane. W Afryce czy Azji przepisy dotyczące wwożenia takich substancji są wyjątkowo zaostrzone, więc możemy dostać grzywnę, a nawet karę więzienia. Pamiętajmy, że w takich przypadkach znaczenie ma już sam fakt posiadania konkretnej substancji, a nie tylko jego ilość – dodaje.
Farmaceutka ostrzega, że w Egipcie za przewożenie tramadolu może grozić nawet kara 25 lat więzienia. W przypadku Zjednoczonych Emiratów Arabskich zakaz dotyczy zarówno tramadolu, jak i kodeiny – za jego złamanie grozić może kara finansowa lub więzienie. Z kolei w Japonii przewożenie leków z pseudoefedryną może się skończyć pozbawieniem wolności nawet na 10 lat.
Dodatkowe zaświadczenia i awaryjna recepta
O dodatkowe dokumenty muszą zadbać osoby, które przyjmują leki odurzające czy psychotropowe. – Jeśli ktoś zażywa takie leki na stałe, musi mieć pozwolenie Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego (GIF) na ich wywóz z Polski. Należy wówczas złożyć wniosek do konkretnego inspektoratu farmaceutycznego w danym województwie – tłumaczy farmaceutka. Do wniosku należy dołączyć receptę wystawioną przez lekarza albo inną dokumentację medyczną, w której znajdą się m.in. informacje o zalecanym dawkowaniu leku.
Co istotne, takie pozwolenie jest wydawane na 30 dni, więc jeśli pacjent planuje dłuższy wyjazd, kontynuacja leczenia może wymagać wizyty u lekarza w kraju, w którym będzie przebywał.
Należy mieć świadomość, że zezwolenie wydawane przez GIF upoważnia jedynie do przekroczenia polskiej granicy. Przywóz leków do kraju docelowego również może podlegać ograniczeniom na podstawie lokalnych przepisów.
– Warto też pamiętać o tej zasadzie w drugą stronę. Jeżeli z wakacji do Polski przewozimy leki, które kupiliśmy tam na miejscu, również warto zachować ostrożność, zwłaszcza jeśli mowa o produktach, które u nas nie są zarejestrowane. Należy podkreślić, że nawet jeśli nie możemy ich zabrać z powrotem, nie należy ich nigdy przekazywać innym osobom. Choć wielu może to uważać za błahe, w praktyce jest to nielegalny obrót lekami poza sprzedażą apteczną – wskazywał w rozmowie z WP abcZdrowie główny inspektor farmaceutyczny Łukasz Pietrzak.
Pamiętaj o oryginalnych opakowaniach
Kompletując wakacyjną apteczkę, zapomnijmy o przekładaniu leków do innych opakowań.
– Istotną rzeczą, o którą powinniśmy zadbać, są oryginalne opakowania leków, w których muszą być także ulotki, najlepiej wydrukowane w języku angielskim. Leków nigdy nie przekładamy do innych pudełeczek, bo w razie kontroli na lotnisku potrzebna jest jasna i rzetelna informacja, co to za substancja – wyjaśnia farmaceutka Dominika Lewandowska.
– Jeśli przyjmujemy większe ilości leków w chorobach przewlekłych, powinniśmy mieć ze sobą zaświadczenie od lekarza, że dokładnie takich ilości potrzebujemy, bo tego wymaga leczenie. Zaświadczenie powinno wyraźnie uzasadniać posiadania konkretnej substancji przez pacjenta. Podobnie jak w przypadku ulotki, takie zaświadczenie także lepiej mieć w języku angielskim – dodaje ekspertka.
W razie czego warto mieć też ze sobą awaryjnie receptę na dodatkowe dawki. Będziemy mogli zrealizować ją na miejscu w kraju, do którego podróżujemy.
Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- GIF
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.