Wirus niszczy wątrobę po cichu. Program Moje Zdrowie ujawnił problem
Program profilaktyczny Moje Zdrowie przyczynił się do wzrostu wykrywalności zakażeń wirusem HCV o 20 proc., jednak eksperci podkreślają, że tempo identyfikacji zakażonych osób nadal jest niewystarczające, by Polska mogła zrealizować cele wyznaczone przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).
HCV w Polsce
Program działa od maja 2025 r. i obejmuje m.in. badania w kierunku przeciwciał anty-HCV, które pozwalają wykryć osoby mające kontakt z wirusem zapalenia wątroby typu C. Jak poinformował PAP prof. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, w ciągu pierwszych 11 miesięcy działania programu wykryto ponad 700 dodatkowych zakażeń HCV w porównaniu z analogicznym okresem wcześniejszym.
"O zdrowiu przy kawie". Wakacyjne pułapki zdrowotne
- Jest to pierwszy krok, który pozwala na realne działania prewencyjne, ale hepatolodzy i lekarze zajmujący się chorobami zakaźnymi mają większe oczekiwania - tłumaczył prof. Flisiak. Zdaniem specjalisty obecne wyniki są obiecujące, jednak Polska nadal pozostaje daleko od celu wyznaczonego przez WHO, zakładającego eliminację wirusowych zapaleń wątroby do 2030 r.
Prof. Flisiak zwrócił uwagę, że inne kraje znacznie wcześniej rozpoczęły szeroko zakrojone programy badań przesiewowych. Według eksperta, aby osiągnąć cele WHO, konieczne byłoby wykonywanie badań przesiewowych u około 10 mln osób rocznie oraz wielokrotne zwiększenie liczby leczonych pacjentów.
- Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wyznaczyła cel eliminacji wirusowych zapaleń wątroby, w tym WZW typu C, w 2015 r. Ma on zostać osiągnięty w 2030 r. My zrobiliśmy pierwszy kroczek na 5 lat przed wyznaczonym terminem, a wiele krajów - w tym wcale nie zamożniejsze od Polski, takie jak Litwa czy Egipt - uczyniło to wcześniej i ma już efekty - powiedział prof. Flisiak.
Nawet 130 tys. zakażonych może nie wiedzieć o chorobie
Szacuje się, że aktywne zakażenie HCV dotyczy około 0,4 proc. mieszkańców Polski. Oznacza to, że nawet 130 tys. osób może nie mieć świadomości choroby. To szczególnie niebezpieczne, ponieważ wirus przez wiele lat może nie dawać żadnych objawów, jednocześnie prowadząc do postępującego uszkodzenia wątroby, marskości oraz raka wątrobowokomórkowego.
Prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych prof. Krzysztof Tomasiewicz uważa, że testy w kierunku HCV powinny być wykonywane znacznie częściej. - Od wielu lat walczymy o to, by przetestować każdego. Chcielibyśmy, aby testy wykonywane były obowiązkowo w szpitalnych izbach przyjęć, w poradniach specjalistycznych, ponieważ WZW C może dawać też objawy niedotyczące wątroby, np. bóle stawów, problemy skórne, hematologiczne - powiedział ekspert.
Specjaliści podkreślają, że współczesne terapie pozwalają wyeliminować wirusa HCV u niemal wszystkich pacjentów. Kluczowe pozostaje jednak jak najwcześniejsze wykrycie zakażenia. Eksperci są zgodni, że program Moje Zdrowie poprawił sytuację, ale bez dalszego rozszerzania badań przesiewowych osiągnięcie celu eliminacji HCV w Polsce będzie bardzo trudne.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.