Skierowanie na cito? Ministerstwo Zdrowia mówi "stop"
Ministerstwo Zdrowia zwraca uwagę na narastający problem nadużywania kategorii "pilne" na skierowaniach do badań diagnostycznych. Zdaniem przedstawicieli resortu zjawisko to utrudnia sprawne funkcjonowanie systemu i wydłuża czas oczekiwania dla pacjentów, którzy rzeczywiście wymagają szybkiej diagnostyki.
Resort: tylko część skierowań "pilnych" jest uzasadniona
Jak informuje "Gazeta Wyborcza", przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia omawiali w Sejmie aktualną sytuację systemu ochrony zdrowia, w tym obszar dotyczący badań obrazowych, m.in. rezonansu magnetycznego. Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski wskazał, że obecnie szczególnym problemem jest sposób kwalifikowania pacjentów do trybu pilnego.
– Zauważamy nadużywanie kategorii pilnych. W tej kategorii tylko 12 proc. [skierowań] jest rzeczywiście klinicznie uzasadnionych. To zaburza pracę całego systemu i wydłuża oczekiwanie dla pacjentów, którzy naprawdę potrzebują diagnostyki szybkiej – powiedział.
Według danych przedstawionych przez resort mediana oczekiwania na badanie w trybie pilnym wzrosła z pięciu do dziesięciu dni. Jednocześnie ministerstwo zwraca uwagę na duży wzrost liczby wykonywanych badań obrazowych, szczególnie rezonansu magnetycznego.
Zobacz także: Koniec cytologii na NFZ. Zmiany już od 1 sierpnia
Spór o liczbę badań i ich zasadność
Jak zauważa "Gazeta Wyborcza", część ekspertów zgadza się z tym, że na rezonans kierowano zbyt wielu pacjentów, jednak nie wszystkie argumenty resortu spotykają się z akceptacją środowiska medycznego.
Wiceminister wskazywał, że wiele skierowań dotyczyło bólów głowy czy zmian zwyrodnieniowych kręgosłupa, które według części rekomendacji mogą nie wymagać zaawansowanej diagnostyki obrazowej. Z kolei eksperci podkreślają, że rezonans magnetyczny pozostaje kluczowym badaniem w wielu sytuacjach klinicznych.
– Jeśli jednak zachodzi podejrzenie rwy kulszowej, potrzebny jest rezonans, bo daje dużo dokładniejszy obraz tkanek miękkich. Kwalifikacja do artroskopii też wymaga rezonansu, bo pękniętej łąkotki nie można zobaczyć w RTG lub TK – wyjaśnił cytowany przez "GW" prof. Michał Podgórski, radiolog.
Czym jest skierowanie "pilne"?
Zasady kwalifikowania pacjentów do kategorii "przypadek pilny" określa rozporządzenie ministra zdrowia z 26 września 2005 r. Za przypadek pilny uznaje się sytuację, w której istnieje konieczność szybkiego udzielenia świadczenia ze względu na dynamikę choroby, ryzyko szybkiego pogorszenia stanu zdrowia lub znaczące zmniejszenie szans na powrót do zdrowia. Pozostali pacjenci trafiają do kategorii "przypadek stabilny".
W praktyce oznacza to, że osoba ze skierowaniem pilnym powinna zostać wpisana na listę oczekujących przed pacjentami zakwalifikowanymi jako przypadki stabilne. Nie gwarantuje to jednak natychmiastowego terminu badania, ponieważ wszystko zależy od dostępności miejsc w konkretnej placówce.
Dlaczego lekarze częściej wpisują "pilne"?
Problem ze skierowaniami "na cito" nie jest nowy, ale mógł nasilić się wraz z wydłużaniem kolejek i ograniczoną dostępnością badań. Pacjenci oczekują szybszych terminów, a lekarze częściej decydują się na oznaczenie skierowania jako pilnego.
Eksperci zwracają uwagę, że gdy bardzo duża część skierowań otrzymuje taki status, kategoria przestaje spełniać swoją funkcję. W efekcie trudniej wyłonić osoby, które rzeczywiście wymagają natychmiastowej diagnostyki.
Jak Ministerstwo Zdrowia chce skrócić kolejki?
Resort zdrowia wiąże jednak duże nadzieje z cyfryzacją systemu ochrony zdrowia. Jedną z planowanych zmian MZ będzie ograniczenie możliwości umawiania wizyt w poradniach specjalistycznych do 40 dni naprzód. Jeżeli pacjent nie znajdzie dostępnego terminu ani bezpośrednio w placówce ani za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta, będzie mógł zapisać się do specjalnej elektronicznej poczekalni. System ma automatycznie wyszukiwać najbliższe wolne terminy i kierować do nich pacjentów.
– Nie będzie już sytuacji, w których pacjent z pilnym skierowaniem otrzymuje termin za rok i nie jest on przyspieszany – podkreśliła Iwona Cikoto-Wawrzyniak, kierownik projektu centralnej e-rejestracji w Departamencie e-Zdrowia.
Ministerstwo liczy, że nowe rozwiązania pozwolą lepiej zarządzać kolejkami i sprawią, że oznaczenie "pilne" będzie rzeczywiście oznaczało szybszy dostęp do diagnostyki dla osób najbardziej potrzebujących.
Źródła:
- Gazeta Wyborcza
- WP abcZdrowie
- Prawo.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.