Na kamicę nerkową cierpi nawet 10 proc. Polaków. Choroba może prowadzić do raka
Kamicę nerkową ma ok. 10 proc. dorosłych. Najnowsze badania wskazują, że może ona nawet dwukrotnie zwiększać ryzyko wystąpienia raka nerki.
Eksperci alarmują, że około 4,7 mln Polaków ma chore nerki. Jednak największym problemem jest fakt, że większość z nich o tym nie wie.
– Niestety, z tych 4,7 mln osób, o których mówią statystyki, zaledwie około 5 proc. zostało zdiagnozowanych. Zatem te dane to wierzchołek góry lodowej. Nerki Polaków niszczy przede wszystkim spożywanie białka w dużej ilości i odwodnienie. Poza tym nie badamy się – zaznaczał w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Ryszard Gellert, były konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii.
Kamica a rak nerki
A warto się profilaktycznie badać i o nerki dbać. Kamienie nerkowe mogą wpływać także na występowanie innych chorób, nawet tych nowotworowych. Na łamach "Canadian Urological Association Journal" opublikowano wyniki badań dotyczących potencjalnego związku pomiędzy kamicą nerek a ryzykiem rozwoju raka nerki.
Uczestnicy badania mieli z reguły 49–65 lat. Badacze doszli do wniosku, że osoby z diagnozą kamicy nerek mogą mieć wyższe ryzyko rozwoju raka nerki niż osoby bez takiego rozpoznania. Podwyższenie ryzyka wykazano w 11 z 13 badań i miało być ono nawet dwukrotnie wyższe.
– Już od jakiegoś czasu mówi się o potencjalnym związku między kamicą nerek a ryzykiem rozwoju raka nerki. Być może czynniki, które sprzyjają rozwojowi kamicy, będą wpływać także na większe ryzyko wystąpienia raka nerki. Jednak z całą pewnością osoby, które mają kamicę, mają szansę na wczesne wykrycie raka nerki. W tym miejscu należy postawić bardzo ważne pytanie: czy to kamica nerek wpływa na rozwój tego nowotworu, czy fakt, że osoby z kamicą nerek częściej wykonują np. badanie USG lub tomografię? A to właśnie te badania pozwalają ten nowotwór wykryć – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie onkolog dr n. med. Hubert Urbańczyk.
Chorzy na kamicę pod stałą obserwacją
Podobnego zdania są także autorzy badania. Podnoszą, że osoby, które mają zdiagnozowaną kamicę, częściej wykonują badania m.in. tomografię komputerową (nawet 10 razy częściej niż osoby bez kamieni), a jej czułość sprzyja znajdowaniu drobnych zmian w nerce. Jednocześnie częstsze badania TK oznaczają większą ekspozycję na promieniowanie.
– Niestety, to promieniowanie również może, ale podkreślam, że nie musi, wpływać na rozwój nowotworu. Rak nerki jest bardzo nieprzewidywalny, praktycznie nie mamy czynników ryzyka, które mogą zwiększać prawdopodobieństwo jego wystąpienia. W przypadku raka płuc będą to papierosy, czarniaka – promieniowanie UV, a tu trudno cokolwiek wskazać. W badaniach mówi się, że kontakty z barwnikami farb czy lakierów sprzyjają zachorowaniu na ten nowotwór. Ale mocno udowodnionych czynników ryzyka raka nerki, które moglibyśmy wyeliminować z naszego życia, nie ma. Rak nerki bardzo często nie daje także objawów na wczesnym etapie i z reguły jest diagnozowany, gdy choroba jest zaawansowana – podkreśla dr Urbańczyk.
Kamica nerkowa
Rozpoznanie raka nerki. Jakie są objawy?
Klasyczna triada objawów raka nerki to krwiomocz (bezbolesny), ból w okolicy lędźwiowej i wyczuwalny guz. Do sygnałów choroby możemy zaliczyć także: ogólne zmęczenie, stany podgorączkowe, nocne poty, spadek masy ciała, nadciśnienie tętnicze i niedokrwistość.
Niestety, wiele przypadków tego nowotworu wykrywa się przypadkowo i późno. Naukowcy alarmują, że w ciągu najbliższych lat podwoi się liczba zachorowań na raka nerki, a także liczba zgonów z tego powodu.
– Rak nerki to bardzo trudny przeciwnik. Rozwija się w ukryciu, a gdy już zostanie zdiagnozowany, często możliwości leczenia są ograniczone. Jest także nieprzewidywalny. Szczególnie pamiętam dwóch pacjentów z takim rozpoznaniem. Jeden z nich przeszedł operację i radioterapię. Minęło 5 lat i mogłem mu powiedzieć, że można go traktować jako osobę wyleczoną. Po 3 miesiącach do mnie wrócił i powiedział, że bardzo boli go pięta. Zrobiliśmy pełną diagnostykę i okazało się, że właśnie w kości piętowej zlokalizował się jeden jedyny przerzut. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. To była jedyna taka sytuacja w całej mojej karierze. Ponownie rozpoczęliśmy leczenie i udało się temu pacjentowi pomóc. Natomiast drugi pacjent miał nawrót choroby po 22 latach spokoju. To pokazuje, że ten nowotwór naprawdę może zaskoczyć – mówi dr Urbańczyk.
Diagnostyka przede wszystkim
By chorobę wykryć na wczesnym etapie, należy postawić na diagnostykę. Ekspert zaznacza, że nie można ignorować niepokojących objawów. Warto także wykonywać USG jamy brzusznej przynajmniej raz na dwa lata.
– Profilaktyka w przypadku raka nerki nie polega na tym, żeby na niego nie zachorować, ale żeby uniknąć śmierci z jego powodu, czyli go wcześnie wykryć. Aby to zrobić, trzeba systematycznie wykonywać USG jamy brzusznej. Jeżeli będziemy je robić co 2 lata, będziemy mogli wykryć te patologie na tyle wcześnie, by leczenie mogło być skuteczne – podsumowuje dr Urbańczyk.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.