Liczba przypadków WZW drastycznie rośnie
WZW to grupa chorób wywoływanych przez wirusy atakujące przede wszystkim wątrobę. Wyróżniamy pięć głównych typów, oznaczonych literami od A do E, a różnią się one dwiema kluczowymi cechami: drogą zakażenia i przebiegiem.
Z najnowszego raportu Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru NIZP PZH – PIB wynika, że tylko w tym roku (do 15 lipca) w Polsce zdiagnozowano 1413 przypadków wirusowego zapalenia wątroby typu A. W analogicznym okresie ubiegłego roku było ich 364. Wzrosła również liczba przypadków wirusowego zapalenia wątroby typu B i C.
WZW A, B, C, D, E – jak można się zarazić?
- Typy A i E szerzą się drogą pokarmową, przez skażoną żywność, wodę i kontakt z osobą chorą (stąd dawna nazwa "żółtaczka pokarmowa"). WZW E bywa następstwem spożycia niedogotowanej wieprzowiny czy dziczyzny. Typy B, C i D przenoszą się przez krew (wirus B także drogą płciową i okołoporodową). To one są groźne w dłuższej perspektywie, ponieważ mają skłonność do przewlekania się i latami niszczą wątrobę w ukryciu. Wirus D jest szczególny: rozwija się wyłącznie u osób już zakażonych HBV, na którym pasożytuje - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie specjalistka chorób zakaźnych i ekspertka w dziedzinie hepatologii, dr n. med. Karolina Pyziak-Kowalska.
Eksperci wskazują, że WZW B i C potrafią przebiegać przez lata bezobjawowo lub skąpoobjawowo, a pierwszym objawem bywa dopiero zaawansowane uszkodzenie narządu. Jednak najdrastyczniejszy wzrost zachorowań notuje się w przypadku WZW A. Z czego on wynika?
- Mówimy o tak zwanej epidemii wyrównawczej. Przez lata Polska należała do krajów o bardzo niskiej zapadalności, więc dorosło całe pokolenie osób, które nie miały kontaktu z wirusem i nie były szczepione. Populacja osób wrażliwych jest dziś ogromna, a wirus krąży głównie w ogniskach domowych w dużych miastach. Dokłada się do tego ruch turystyczny i największa od ponad czterdziestu lat epidemia w Czechach i we Włoszech - podkreśla dr Pyziak-Kowalska.
- Do zakażenia WZW A może dochodzić drogą pokarmową, więc wakacje i okres urlopowy to "żniwa" dla tej choroby. Dużo podróżujemy, często nie jemy w sprawdzonych miejscach, podczas przygotowania pożywienia nie są zachowane odpowiednie standardy higieny. Wymieniać można długo, a ryzyko zakażenia wzrasta. Nie można zapominać także o tym, że możemy zarazić się drogą seksualną. W grupie ryzyka są szczególnie mężczyźni uprawiający seks z mężczyznami - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie prof. dr hab. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.
Natomiast zdaniem ekspertów wzrost wykrytych przypadków WZW C wynika głównie z lepszej diagnostyki. Przyczynić się do tego miało między innymi wprowadzenie dostępu do testów w POZ w ramach programu Moje Zdrowie.
Jednak tu należy podkreślić, że przewlekłe WZW B i C to jedne z najważniejszych, w pełni możliwych do wyeliminowania przyczyn raka wątroby. Rak wątrobowokomórkowy (HCC) rozwija się na podłożu przewlekłego zapalenia, które prowadzi przez włóknienie do marskości, a marskość jest już wrotami dla nowotworu.
Przyczyna raka wątroby
- Zakażenie HCV może nieść za sobą ogromne konsekwencje. Jeżeli nie jest odpowiednio wcześnie zdiagnozowane i leczone, powoduje drastyczny wzrost ryzyka wystąpienia marskości wątroby czy nowotworu tego narządu. Więc zagrożenie jest ogromne. Coraz częściej mam takich pacjentów - mówi prof. Flisiak.
- Najbardziej drastyczne przypadki wynikają niestety z niewiedzy lekarzy, co mnie bardzo smuci. Często, gdy mają oni pacjenta ze stwierdzoną chorobą wątroby, nie kierują go na dalszą diagnostykę, a degradacja narządu postępuje. To nie powinno mieć miejsca. Każdy pacjent, który ma nawet najmniejsze objawy uszkodzenia wątroby czy czynniki ryzyka w wywiadzie, powinien zostać natychmiast skierowany na badania przeciwciał anty-HCV - tłumaczy lekarz.
- Skala jest realna. Około trzech czwartych chorych na raka wątrobowokomórkowego jest zakażonych HBV (ang. Hepatitis B Virus wywołujący WZW typu B) lub HCV (ang. Hepatitis C Virus wywołujący WZW typu C). W Polsce zakażonych HCV jest około 130-150 tys. osób, z których aż 80 proc. żyje w nieświadomości zakażenia. Sam wirus C odpowiada w Polsce za około 60 proc. przypadków tego nowotworu, który rokrocznie powoduje zgony około 2 tys. osób. Wirus B jest pod tym względem jeszcze bardziej podstępny: wbudowuje swój materiał genetyczny do komórek wątroby i może wywołać raka nawet bez etapu marskości - dodaje dr Pyziak-Kowalska.
Eksperci zaznaczają, że obecnie coraz więcej osób słyszy diagnozę: rak wątroby. – Pamiętam szczególnie jedną pacjentkę. Wiele lat temu wykryto u niej przeciwciała. Już wtedy powinna zostać poddana dokładnej diagnostyce. Ale tak się nie stało. Do mnie trafiła już w momencie, gdy miała zaawansowanego raka wątroby. Miałem związane ręce. Oczywiście można było próbować leczenia farmakologicznego czy przeszczepu wątroby, ale te metody sprawdzają się w sytuacji, gdy zmiany nie są duże. Niestety, pacjentka zmarła, a gdyby zbadała się wcześniej, miałaby szansę - opowiada prof. Flisiak.
Ratunkiem są nie tylko badania, ale też szczepienia
Eksperci wskazują, że szczepienie przeciw WZW B działa de facto jak pierwsza szczepionka przeciwnowotworowa w historii medycyny.
- Natomiast w przypadku WZW C dysponujemy dziś terapią doustną, która w 8-12 tygodni usuwa wirusa u ponad 95 proc. leczonych. Wykryte i wyleczone zakażenie sprowadza ryzyko raka do minimum. Dlatego jednorazowe oznaczenie przeciwciał anty-HCV, dostępne w POZ, należy do najbardziej opłacalnych badań profilaktycznych, jakie Polak może sobie zrobić - podkreśla dr Pyziak-Kowalska.
Co jeszcze oprócz WZW nęka wątroby Polaków?
- Największym, choć wciąż niedocenianym problemem, jest dziś stłuszczeniowa choroba wątroby. W Polsce może dotyczyć nawet 9 mln osób, a stanowi już blisko 60 proc. wszystkich chorób wątroby w kraju. To cicha epidemia stylu życia, ściśle spleciona z chorobami metabolicznymi: z otyłością zmaga się w Polsce około 9 mln osób, z cukrzycą typu 2-3,1 mln, z nadciśnieniem - 10 mln, a zaburzenia lipidowe mogą dotyczyć nawet 21 mln Polaków. Choroba rozwija się latami bezobjawowo, a u części pacjentów przechodzi w stłuszczeniowe zapalenie wątroby (MASH), włóknienie, marskość, a nawet raka. Dlatego kluczowe jest zwracanie uwagi na niepokojące objawy i szybkie rozpoczęcie diagnostyki - mówi dr Pyziak-Kowalska.
Jak wskazują eksperci, objawy ostrego zapalenia wątroby są dość charakterystyczne. Zaliczamy do nich: zażółcenie skóry i białek oczu, ciemny mocz i odbarwiony stolec, osłabienie, brak apetytu, nudności, bóle stawów i mięśni oraz dyskomfort pod prawym łukiem żebrowym.
- Pułapką jest jednak to, że w zakażeniach przewlekłych obraz choroby bywa zwodniczo skąpy. Przy WZW C ostre objawy pojawiają się jedynie u 20 do 30 proc. zakażonych, a choroba latami pozostaje niema - podsumowuje prof. Flisiak.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.