Nowe komary zawitają do Polski? Eksperci ostrzegają przed tropikalną chorobą
Zmiany klimatu sprawiają, że w Europie mogą zadomowić się gatunki komarów przenoszące choroby kojarzone dotąd głównie z tropikami. Naukowcy wskazują m.in. na chikungunyę – wirusową chorobę, która może powodować wysoką gorączkę i silne bóle stawów.
Komary mogą zawędrować do Europy
Chikungunya to choroba wirusowa przenoszona przez komary z rodzaju Aedes. Obecnie występuje ona przede wszystkim w strefach tropikalnych i subtropikalnych Afryki, Azji oraz obu Ameryk. Według danych przywoływanych przez naukowców wirus jest obecny już w 139 krajach, obejmujących ponad jedną piątą powierzchni lądów.
Do Europy chikungunya trafia najczęściej wraz z osobami, które zakaziły się podczas podróży do regionów endemicznych. Problem w tym, że wraz z ocieplaniem klimatu rośnie ryzyko, iż komary zdolne do przenoszenia wirusa znajdą dogodne warunki także w nowych częściach świata, w tym w Europie Środkowo-Północnej.
Choroba objawia się zwykle wysoką gorączką, bólem stawów, mięśni, pleców i głowy. Mogą pojawić się również wysypka, nudności oraz silne zmęczenie. Sama nazwa "chikungunya" pochodzi z języka Makonde, używanego w południowo-wschodniej Tanzanii i północnym Mozambiku, i oznacza "bycie wykrzywionym". Nawiązuje do sylwetki osób cierpiących z powodu dokuczliwych bólów stawów.
Zwykle objawy trwają przez kilka dni, ale czasem utrzymują się miesiącami, a nawet latami. Chikungunya bywa też śmiertelna – zabija blisko promil chorujących.
Inne choroby, które przenoszą komary
Autorzy publikacji w "Frontiers in Cellular and Infection Microbiology" ostrzegają, że do końca wieku obszar występowania chikungunyi może się powiększyć. Wśród miejsc szczególnie narażonych wymieniają Europę Środkowo-Północną, północno-wschodnie rejony USA oraz Azję Wschodnią.
Kluczową rolę może odegrać komar tygrysi, czyli Aedes albopictus. To gatunek pochodzący z Azji Południowo-Wschodniej, ale coraz częściej stwierdzany w Europie. Jest odporny i łatwo przystosowuje się do nowych warunków. Poza chikungunyą może przenosić także dengę, żółtą febrę, gorączkę Zachodniego Nilu oraz japońskie zapalenie mózgu.
Jeszcze dwie dekady temu za roznoszenie chikungunyi odpowiadał przede wszystkim tropikalny komar egipski (Aedes aegypti). Sytuacja zmieniła się, gdy wirus przystosował się również do komara tygrysiego. To zwiększyło jego potencjał rozprzestrzeniania się poza typowo tropikalne regiony.
Naukowcy podkreślają, że ich prognozy opierają się na modelach komputerowych, które łączą dane klimatyczne z zasięgiem występowania komarów z rodzaju Aedes. Oznacza to, że scenariusze nie są przesądzone. Duże znaczenie będzie miało tempo globalnego ocieplenia i skuteczność działań ograniczających emisję gazów cieplarnianych.
Eksperci zaznaczają, że nie chodzi o wzbudzanie strachu, lecz o przygotowanie systemów ochrony zdrowia na nowe wyzwania. Monitoring gatunków komarów, szybka diagnostyka i edukacja podróżnych mogą mieć coraz większe znaczenie.
– Nie ma powodów do paniki – uspokaja dr Ye Xu, współautor publikacji i badacz z Chińskiego Uniwersytetu Medycznego Zhejiang w Hangzhou. – Jednak najwyższy czas, by systemy opieki zdrowotnej zostały przygotowane na nowe zagrożenie.
Źródło: "Gazeta Wyborcza", frontiersin.org
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.