Nowe ustalenia ws. leków na cholesterol. "Teraz możemy być pewni"
Nowa analiza 19 badań z udziałem ok. 120 tys. osób sugeruje, że statyny rzadko stoją za długą listą dolegliwości z ulotek. Naukowcy wskazują, że wiele objawów pojawia się równie często po placebo, a pacjentów mogłoby uspokoić jedno: aktualizacja informacji o działaniach niepożądanych.
Efekt nocebo
Statyny od lat należą do najczęściej przepisywanych leków na świecie. Są tanie i skuteczne: obniżają poziom "złego" cholesterolu LDL, a co za tym idzie – znacząco zmniejszają ryzyko zawału serca i udaru mózgu. Mimo to wokół tej terapii narosło sporo lęków, które sprawiają, że część pacjentów w ogóle nie chce zaczynać leczenia albo je przerywa.
Tymczasem najnowsze dane opublikowane w "The Lancet" podważają wiele popularnych obaw. Zespół kierowany przez dr Christinę Reith z University of Oxford przeanalizował 19 randomizowanych badań kontrolowanych, obejmujących łącznie około 120 tysięcy uczestników, obserwowanych średnio przez 4,5 roku. Naukowcy porównali pięć najczęściej stosowanych statyn z placebo, skupiając się na tym, jak często występowały zgłaszane działania niepożądane.
Wynik? Spośród 66 analizowanych skutków ubocznych statyny nie wyglądały na przyczynę aż 62. Innymi słowy: takie dolegliwości jak zawroty głowy, zmęczenie, bóle głowy czy pogorszenie pamięci pojawiały się z podobną częstością u osób biorących placebo. To może wskazywać na tzw. efekt nocebo – sytuację, w której samo oczekiwanie szkody zwiększa prawdopodobieństwo odczuwania objawów.
Badacze podkreślili jednak ważne ograniczenia analizy. W tym zestawie danych nie oceniano bólu ani osłabienia mięśni, a także nie sprawdzano, czy statyny zwiększają ryzyko cukrzycy – choć wcześniejsze analizy sugerowały, że jeśli już, to wzrost jest niewielki. Warto też pamiętać, że już w 2022 roku publikacje naukowe wskazywały, że ból mięśni wcale nie musi być częstym działaniem niepożądanym statyn, mimo że pacjenci często łączą te dwie rzeczy.
Tłuste ryby a choroby serca. Zaskakujące wyniki badań naukowców
Co mogą powodować statyny?
Nie znaczy to, że statyny są całkowicie "bezobjawowe". W analizie potwierdzono pewne działania niepożądane, takie jak istotnie zwiększone ryzyko nadmiernego stężenia białka w moczu, obrzęków kończyn czy zmian w czynności wątroby. Autorzy zaznaczają jednak, że nie wygląda to na efekt na tyle nasilony, by miał przeważać nad korzyściami terapii.
- Możemy teraz być pewni, że statyny nie powodują zdecydowanej większości problemów medycznych wymienionych jako potencjalne działania niepożądane w ulotkach dla pacjentów – podkreśliła dr Reith podczas konferencji prasowej 3 lutego.
Problematyczne ulotki
To właśnie ulotki są jednym z głównych tematów dyskusji po publikacji. Autorzy badania apelują, by je zaktualizować, bo obecny sposób prezentowania działań niepożądanych może działać odstraszająco. W praktyce część pacjentów rezygnuje z leczenia, choć mogłoby ono realnie zmniejszyć ryzyko groźnych zdarzeń sercowo-naczyniowych.
Jak miałaby wyglądać zmiana? Według naukowców ulotki powinny jasno oddzielać skutki uboczne, które faktycznie mogą być wywoływane przez statyny, od tych, które występują równie często w grupie placebo. Dzięki temu pacjenci nie byliby pozostawieni z długą listą objawów bez kontekstu, a lekarzom łatwiej byłoby uspokajać osoby obawiające się terapii.
Eksperci zaznaczają też, że kolejny krok to bardziej szczegółowe badania: nie tyle pytanie, czy statyny "szkodzą", ile komu mogą szkodzić bardziej. Chodzi zwłaszcza o osoby z wieloma chorobami przewlekłymi lub przyjmujące liczne leki, u których ryzyko określonych działań niepożądanych może być inne niż w populacji ogólnej.
Na dziś wniosek jest dość praktyczny: wyniki można wykorzystać w gabinecie lekarskim jako argument w rozmowie z pacjentem, który boi się statyn, bo jeśli większość dolegliwości pojawia się równie często po placebo, to być może największym przeciwnikiem terapii wcale nie jest lek, tylko strach przed nim.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.