Ostrzegają podróżnych. Groźna choroba zakaźna w Azji
Tajwan zaostrza zalecenia dla osób planujących podróż do Japonii. Powodem jest pierwszy od siedmiu lat przypadek odry u obywatela, który najprawdopodobniej zakaził się podczas pobytu w tym kraju. Władze przypominają, że choroba jest wyjątkowo zakaźna, a najskuteczniejszą ochroną pozostają szczepienia.
Pierwszy przypadek odry od siedmiu lat
Tajwańskie Centra Prewencji Chorób ogłosiły alert 1. stopnia dla podróżnych wybierających się do Japonii. Decyzję podjęto po wykryciu odry u mężczyzny, który w kwietniu przebywał w Nagoji. Po powrocie na Tajwan pojawiły się u niego gorączka i kaszel, a kilka dni później także wysypka. Badania potwierdziły zakażenie.
To pierwszy od siedmiu lat przypadek, w którym obywatel Tajwanu zakaził się odrą podczas pobytu w Japonii. Władze podkreślają, że alert nie oznacza zakazu podróży, ale jest sygnałem, by zachować ostrożność, monitorować stan zdrowia i pamiętać o profilaktyce.
Służby sanitarne ustaliły, że po powrocie chory mógł mieć kontakt z 274 osobami. Wszystkie mają być obserwowane co najmniej do 12 maja. Dyrektor generalny CDC Lo Yi-chun wyjaśnił, że decyzja o ostrzeżeniu ma związek nie tylko z pojedynczym przypadkiem na Tajwanie, ale też ze wzrostem aktywności choroby w Japonii.
Coraz więcej choryh
Do połowy kwietnia w Japonii potwierdzono 299 przypadków odry. Najwięcej zakażeń odnotowano m.in. w Tokio, Kanagawie, Kagoshimie, Aichi, Chibie i Saitamie. Ogniska są niewielkie, ale ich liczba wystarczyła, by tajwańskie służby uznały sytuację za wymagającą dodatkowej uwagi.
Podobny alert I stopnia Tajwan utrzymuje także dla podróżnych udających się m.in. do Malezji, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Wyższy, II poziom ostrzeżenia obowiązuje natomiast w przypadku Bangladeszu, Indonezji, Gwatemali, Meksyku, Wietnamu i Indii. W tych kierunkach CDC zaleca już zaostrzone środki ostrożności.
Na samym Tajwanie od początku roku wykryto dziewięć przypadków odry. Większość dotyczyła osób, które niedawno wróciły z zagranicy, m.in. z Wietnamu, Malezji, USA, Indii, Indonezji i Kirgistanu.
Szczególnie poważna sytuacja panuje w Bangladeszu, gdzie od połowy marca trwa gwałtownie rozprzestrzeniająca się epidemia odry i różyczki. Według informacji przywoływanych przez Relief Web potwierdzono tam co najmniej 190 zgonów. Najbardziej narażone są małe dzieci, zwłaszcza te poniżej piątego roku życia.
Minister zdrowia Sardar Mohammed Sakhawat Husain ocenił, że poprzednie i obecne władze nie zapewniły wystarczających zapasów szczepionek przeciw odrze oraz innym chorobom zakaźnym. To właśnie niska dostępność szczepień może sprzyjać szybkiemu rozprzestrzenianiu się wirusa.
Co to jest odra?
Odra należy do najbardziej zakaźnych chorób wirusowych. Przenosi się głównie drogą kropelkową, a jej objawy to wysoka gorączka, kaszel, katar, problemy z oddychaniem oraz charakterystyczna wysypka. Choroba może prowadzić do poważnych powikłań, w tym zapalenia płuc, zapalenia mózgu, a w najcięższych przypadkach także do śmierci.
Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że aby skutecznie ograniczać rozprzestrzenianie się odry, zaszczepionych powinno być co najmniej 95 proc. populacji. Spadek wyszczepialności szybko zwiększa ryzyko ognisk, zwłaszcza tam, gdzie dużo osób podróżuje między krajami.
Źródło: Polsat News
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.