"Ozempikowy penis"? Mężczyźni zauważyli ciekawy skutek leków GLP-1
Semaglutyd, obecny m.in. w lekach takich jak Ozempic czy Wegovy, stosowany pierwotnie u osób z cukrzycą typu 2, wpływa na redukcję masy ciała pacjentów. Pojawiają się głosy, że u mężczyzn lek może nawet… zmienić rozmiar członka. Czy to możliwe?
"Taki efekt uboczny"
Zaczęło się od dyskusji na Reddicie, którą podchwyciły media. Kilku użytkowników opisuje, że w trakcie przyjmowania Ozempicu (lub podobnych preparatów z tej samej "rodziny" terapii odchudzających) zauważyli wyraźną zmianę rozmiaru penisa.
Co ważne, nie chodziło im o subiektywne wrażenie. Część mężczyzn faktycznie zmierzyło swoje przyrodzenie. Jeden z anonimowych komentujących twierdził, że różnica wyniosła około 2,5 cm.
"Ostatnio się tam na dole zmierzyłem i zauważyłem, że przybyło mi około jednego cala. Teraz pewnie ludzie powiedzą, że to przez utratę tłuszczu. Tyle że kiedy mierzyłem się wcześniej (4 lata temu), byłem szczuplejszy" –pisze jeden z panów.
Inny mężczyzna opisał jeszcze większą zmianę, ale podkreślił, że w jego przypadku chodziło o inny lek z tej samej grupy nowoczesnych terapii metabolicznych.
"Przybyło mi 1,5 cala długości (3,8 cm – przyp. red.). Bez żartów. Tak jak ty, oczywiście wiem, ile miałem wcześniej, zanim bardzo przytyłem. A potem, po około 7 miesiącach na leku, zyskałem 1,5 cala. Na pewno nie wynika to w całości z utraty wagi – zaznacza.
Wątek szybko zamienił się w zbiór podobnych relacji. Pojawiły się też głosy partnerek, które miały zauważyć zmianę.
"Uważam, że to prawda. Nawet moja żona zauważyła u mnie zmianę tam na dole. To zdecydowanie taki efekt uboczny" – potwierdzają panowie.
"Jedną z najlepszych rzeczy w chudnięciu jest odzyskanie swojego penisa" – wyrokują.
Czy analogi GLP-1 mogą wpływać na wielkość penisa?
Ozempic to lek zawierający semaglutyd, należący do grupy agonistów receptora GLP-1. Pierwotnie stosuje się go u osób z cukrzycą typu 2, ponieważ pomaga obniżać poziom glukozy we krwi. Jednocześnie wpływa na apetyt i odczuwanie sytości, dlatego u wielu pacjentów prowadzi do spadku masy ciała. Z tego powodu leki z tej grupy stały się jednymi z najgłośniejszych terapii wykorzystywanych w leczeniu otyłości (choć wskazania i dobór preparatu zależą od kraju i decyzji lekarza).
W internetowych relacjach łatwo pomylić dwa zjawiska: realny wzrost tkanek i to, co użytkownicy nazywają "odzyskaniem" długości. Gdy w okolicy podbrzusza i nasady prącia jest dużo tkanki tłuszczowej, część długości może być po prostu "schowana" w fałdzie tłuszczowym. Spadek masy ciała może więc sprawić, że penis wygląda na dłuższy, a przy pomiarze faktycznie można zauważyć różnicę.
W samym wątku pojawiły się też głosy, że na wynik mogły wpłynąć inne czynniki: sposób przyłożenia miarki, kąt pomiaru, warunki w trakcie mierzenia czy różnice w erekcji.
Co na to lekarze?
Dr Terry Dubrow, chirurg plastyczny znany z amerykańskich programów telewizyjnych, twierdzi, że "ozempikowy penis istnieje naprawdę", a dzięki temu, że mężczyzna pozbywa się nadmiaru tkanki tłuszczowej, jego organ płciowy jest bardziej wyeksponowany. I precyzuje: - Może nie tyle urośnie, co będzie bardziej widoczny.
Dr Pamela Tambini, specjalistka chorób wewnętrznych i leczenia uzależnień, tłumaczy w rozmowie z Healthline.com, że "ozempikowy penis" to nie termin medyczny, a raczej nazwa potoczna, ukuta przez pacjentów dla opisania rzeczywistości. - Obecnie nie ma dowodów na to, że stosowanie analogów GLP-1 powoduje wzrost penisa - stwierdziła w rozmowie z portalem Healthline.com. Przypomniała, że głównym działaniem leków z tej grupy jest regulacja poziomu cukru we krwi, a z powodu obniżenia apetytu mogą obniżać masę ciała. - Nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że stosowanie analogów GLP-1 powoduje wzrost genitaliów - zaznaczyła dr Tambini.
Źródło:
- Vice,
- Healthline,
- People Health.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.