Pacjenci z SM w zawieszeniu. Szpital w Skarżysku ogranicza leczenie

Szpital powiatowy w Skarżysku-Kamiennej wycofuje się z części programu lekowego dla osób ze stwardnieniem rozsianym. Powodem mają być problemy finansowe, zadłużenie placówki i kłopoty z zakupem drogich preparatów. Dla pacjentów oznacza to nie tylko niepewność, ale też konieczność szukania pomocy w odległych ośrodkach.

Konsekwencje najbardziej odczują chorzyKonsekwencje najbardziej odczują chorzy
Źródło zdjęć: © Getty Images | coldsnowstorm
Marta Słupska

30 chorych straci leczenie

Szpital w Skarżysku-Kamiennej z końcem kwietnia przestanie prowadzić leczenie części pacjentów ze stwardnieniem rozsianym w ramach programu lekowego B.29. Chodzi o około 30 osób spośród blisko 70 objętych terapią. To sytuacja wyjątkowa, bo dotyczy świadczenia gwarantowanego, które do tej pory było dostępne na miejscu.

Jak wynika z relacji personelu, problem dotyczy trzech substancji stosowanych w terapii SM: ozanimodu, siponimodu i ofatumumabu.

- Z końcem kwietnia musimy zaprzestać leczenia pacjentów trzema substancjami, mimo że do tej pory mieliśmy cały panel leków stosowanych w SM – mówi dla "Rzeczpospolitej" dr Małgorzata Fudala, kierująca Oddziałem Neurologicznym i Udarowym w skarżyskim szpitalu.

Powód? Hurtownia, która dostarczała te preparaty, nie chciała zawrzeć kolejnej umowy z placówką z powodu jej zadłużenia i nieterminowych rozliczeń. Zgodziła się jedynie na sprzedaż leków za gotówkę, co – jak podkreśla lekarka – rodzi ryzyko prawne dla dyrekcji szpitala.

"To szpital i system powinny zapewnić nam ciągłość leczenia"

Konsekwencje tej decyzji najbardziej odczują chorzy.

- Zamknięcie części programu uderza w pacjentów z naszego terenu, realnie ogranicza ich dostęp do leczenia, bo najbliższe ośrodki są oddalone o 30-50 km – zaznacza dr Fudala. W jej ocenie leczenie SM nie powinno zależeć od tego, które leki akurat da się kupić w danej placówce. Terapia musi być dobrana do konkretnego pacjenta, a nie do możliwości finansowych szpitala.

Dla wielu osób największym problemem jest dziś brak jasnych informacji. Pacjentka Anna Tkaczyk przyznaje, że od dawna słyszy o możliwym wygaszeniu programu, ale nadal nie otrzymała jednoznacznej odpowiedzi, co dalej.

- Nikt nie potrafi – albo nie chce – powiedzieć mi, co dalej – mówi. Jak dodaje, szpital nie odpowiada na jej wiadomości, a z NFZ słyszy jedynie, że sprawa jest analizowana.

- Nie rozumiem, dlaczego nie ma żadnych odgórnych zasad, które chroniłyby pacjenta w takiej sytuacji. Przecież to szpital i system powinny zapewnić nam ciągłość leczenia – podkreśla.

Co się stanie z chorymi?

Świętokrzyski oddział NFZ próbował znaleźć placówki, które przejęłyby chorych ze Skarżyska. Nie wszystkie jednak zgodziły się na taki krok. Największy szpital w regionie, Wojewódzki Szpital Zespolony w Kielcach, odmówił, tłumacząc to dużym obciążeniem własnej kliniki neurologii, która już monitoruje ponad 200 pacjentów w programie B.29. Przedstawiciele placówki wskazali, że przyjęcie kolejnej dużej grupy mogłoby sparaliżować kwalifikowanie nowych chorych.

Pomoc zadeklarował natomiast Zespół Opieki Zdrowotnej w Końskich, który przejmie ośmiu pacjentów. Dyrektorka szpitala Anna Gil podkreśliła, że decyzję podjęto "przede wszystkim z troski o dobro pacjentów", ale jednocześnie zaznaczyła, że takie nagłe przejęcie leczenia wiąże się z dodatkowymi kosztami i obciążeniami organizacyjnymi.

Jak tłumaczy dr Fudala, większość ośrodków nie chce przejmować chorych nie z braku dobrej woli, lecz z powodów kadrowych, logistycznych i finansowych. Ostatecznie to ona sama zaczęła szukać miejsc dla swoich pacjentów.

- Dzięki solidarności naszego środowiska neurologów, wykorzystując też moje prywatne relacje i 35-letnie doświadczenie w branży, udało mi się przekonać koleżanki i kolegów neurologów z innych szpitali, by na zasadzie dobrej woli zgodzili się przyjąć pacjentów z naszego ośrodka – mówi.

Sytuacja szpitala jest trudna. Pod koniec 2025 roku jego zadłużenie sięgało 138 mln zł, a roczna strata wzrosła do 32 mln zł. W takich warunkach kredytowanie drogich leków do czasu rozliczenia z NFZ staje się dla placówki ogromnym obciążeniem. Sama dr Fudala nazywa całą sytuację precedensem.

- To precedens, że publiczny szpital staje przed sytuacją, w której nie jest w stanie zapewnić leczenia będącego świadczeniem gwarantowanym – ocenia.

Źródło: Rzeczpospolita

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Zmiany od 1 kwietnia. Lek na zakrzepicę bez refundacji
Zmiany od 1 kwietnia. Lek na zakrzepicę bez refundacji
Stan zdrowia Trumpa. Znowu pokazał zasinioną dłoń
Stan zdrowia Trumpa. Znowu pokazał zasinioną dłoń
Renty wdowie wzrosną. Od 2027 roku ważna zmiana
Renty wdowie wzrosną. Od 2027 roku ważna zmiana
Już kilka minut dziennie wystarczy. Taki wysiłek może wydłużyć życie
Już kilka minut dziennie wystarczy. Taki wysiłek może wydłużyć życie
Rak jądra coraz częstszy. Nowotwór atakuje młodych mężczyzn
Rak jądra coraz częstszy. Nowotwór atakuje młodych mężczyzn
Eksperci: szerszy dostęp do systemów monitorowania glukozy to inwestycja w skuteczniejsze leczenie cukrzycy
Eksperci: szerszy dostęp do systemów monitorowania glukozy to inwestycja w skuteczniejsze leczenie cukrzycy
PiS chce odwołania minister zdrowia. Wniosek o wotum nieufności trafi do Sejmu
PiS chce odwołania minister zdrowia. Wniosek o wotum nieufności trafi do Sejmu
Lek przeciwnowotworowy wstrzymany w obrocie. Pilna decyzja GIF
Lek przeciwnowotworowy wstrzymany w obrocie. Pilna decyzja GIF
Tylko 30 g dziennie. Ochrona przed cukrzycą i przedwczesną śmiercią
Tylko 30 g dziennie. Ochrona przed cukrzycą i przedwczesną śmiercią
Prawie nigdy nie czuła bólu. Naukowcy odkryli przyczynę
Prawie nigdy nie czuła bólu. Naukowcy odkryli przyczynę
Szpital w Lublińcu tonie w długach. Placówka bez OIOM-u i ginekologii
Szpital w Lublińcu tonie w długach. Placówka bez OIOM-u i ginekologii
Naturalnie zbijają ciśnienie. Tanie, ale mało kto po nie sięga
Naturalnie zbijają ciśnienie. Tanie, ale mało kto po nie sięga