Paris Hilton szczerze o diagnozie. "Prawie jak demon w twojej głowie"
Przez lata słyszała, że jest roztargniona i nie stara się wystarczająco. Dopiero diagnoza ADHD w dorosłości pomogła jej nazwać to, co wcześniej wydawało się osobistą porażką. Paris Hilton opowiada teraz o RSD – nadwrażliwości na odrzucenie – którą porównuje do "demona w głowie".
Dotkliwa reakcja na krytykę
Paris Hilton wraca do tematu zdrowia psychicznego i neuroróżnorodności w rozmowie z Lauryn i Michaelem Bosstickami w podcaście "The Him & Her Show" (Dear Media). Gwiazda "The Simple Life" mówi wprost: dorastanie z nieleczonym ADHD było dla niej pasmem emocjonalnych huśtawek, a jednym z najtrudniejszych elementów okazała się dysforia wrażliwości na odrzucenie, znana jako RSD.
RSD bywa łączone z ADHD i wiąże się z gwałtowną, dotkliwą reakcją na krytykę lub poczucie odrzucenia. Hilton opisuje to obrazowo: "to prawie jak demon w twojej głowie", który podsuwa "negatywny wewnętrzny monolog" i potrafi zepsuć dzień w kilka sekund. W jej opowieści nie chodzi o zwykłe zmartwienie, ale o intensywny ból, który pojawia się, gdy człowiek interpretuje sygnały z otoczenia jako dowód, że nie jest dość dobry.
Co ważne, celebrytka przyznaje, że długo nie rozumiała, co się z nią dzieje.
- Nie wiedziałam nawet, czym [RSD – przyp. red.] jest - mówi, tłumacząc, że dopiero rozmowy z innymi osobami z ADHD pozwoliły jej zobaczyć wspólny schemat. To właśnie ta wspólnota doświadczeń okazała się dla niej wspierająca. Pomocne było spotkanie ludzi, którzy przeżywają podobnie, bo zamiast wstydu pojawia się ulga: to nie wada charakteru, tylko mechanizm psychiczny, z którym można pracować.
Aktywność fizyczna pomoże przy ADHD? Ekspert: "Tak, ale"
Czym jest RSD?
RSD (rejection sensitive dysphoria), czyli dysforia wrażliwości na odrzucenie, to określenie używane na opisanie bardzo silnej, bolesnej reakcji emocjonalnej na odrzucenie, krytykę albo nawet samą możliwość, że ktoś nas ocenia negatywnie. U części osób bodźcem może być drobna uwaga, brak odpowiedzi na wiadomość czy neutralny ton rozmowy, które są odbierane jak sygnał "nie jestem dość dobry/a" lub "ktoś mnie odrzuca".
W praktyce może to prowadzić do nagłego wstydu, smutku, złości, lęku, a także do wycofania, unikania ryzyka i perfekcjonizmu. RSD bywa często opisywane w kontekście ADHD i trudności z regulacją emocji, ale samo w sobie nie jest formalną jednostką diagnostyczną w klasyfikacjach chorób - to raczej etykieta, która pomaga nazwać konkretny wzorzec przeżywania i zachowań.
Szkolne problemy
Hilton wraca też do początku historii: szkolnej codzienności, w której nikt nie mówił o ADHD.
- Nikt nie rozmawiał o ADHD - podkreśla. - Ciągle gubiłam pracę domową i miałam kłopoty z nauczycielami.
Z czasem zaczęła myśleć, że problem leży w niej samej.
- Czułam, że coś jest ze mną nie tak – dodaje.
Wiele lat funkcjonowała więc na autopilocie, ukrywając napięcie. "Maskowałam" - mówi o strategii udawania, że w środku wszystko jest w porządku. Taka gra pozorów bywa kosztowna: wymaga stałej kontroli emocji, uważności na to, jak jest się ocenianym, i ciągłego dopasowywania do oczekiwań.
- To wyczerpujące - przyznaje, kiedy opowiada o konieczności trzymania emocji w ryzach.
Na ten ciężar nałożyły się jej doświadczenia z początku lat 2000., gdy stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci popkultury. Wspomina presję mediów i to, jak RSD potęgowało cierpienie.
- To było tak ekstremalnie bolesne – mówi o tamtym czasie.
W podobnym duchu Hilton mówiła już wcześniej, wspominając, że chce dzielić się rozwiązaniami, które pomagają jej w codzienności. Podkreślała, że pokazując sposoby na zarządzanie jej ADHD liczy na to, że uda się zmniejszyć stygmatyzację ADHD i uczynić neuroróżnorodność bardziej zrozumiałą.
"Nie byłabym osobą, którą jestem dzisiaj, gdyby nie to"
Dziś Hilton próbuje odzyskać kontrolę nad własną narracją. Mówi, że żałuje, iż nie wiedziała wcześniej tego, co wie teraz, ale jednocześnie traktuje swoją historię jako wsparcie dla innych.
- Robię to dla tej małej dziewczynki we mnie – podkreśla.
Zamiast wstydzić się diagnozy, nazywa ADHD "supermocą".
- Nie byłabym osobą, którą jestem dzisiaj, gdyby nie to – zauważa.
W jej ujęciu ADHD wiąże się nie tylko z chaosem, ale i kreatywnością.
- Jestem twórcza. Ciągle myślę o nowych pomysłach – dodaje.
Opowieść Hilton nie jest poradnikiem, ale może być zaproszeniem do rozmowy: o diagnozach stawianych zbyt późno, o samotności osób, które myślą inaczej, i o tym, jak wiele zmienia nazwanie problemu. Zrozumienie własnych reakcji nie usuwa trudności, ale potrafi odebrać im niszczącą moc – zwłaszcza wtedy, gdy w głowie odzywa się "demon", a człowiek uczy się odpowiadać mu spokojniejszym, życzliwszym głosem.
Źródło: People, psychiatraplus.pl, webmd.com, Instagram
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.