Płynna trucizna. Najgorszy alkohol, a Polacy piją litrami
Piwo od lat uchodzi za alkohol "lżejszy" niż wódka czy whisky. Wiele osób traktuje je bardziej jak codzienny napój niż używkę. Lekarze jednak alarmują, że regularne picie piwa może wyniszczyć organizm, zwłaszcza wątrobę i układ metaboliczny.
Problemem regularność, nie tylko procenty
Polacy nadal należą do największych konsumentów piwa w Europie. Według danych Visual Capitalist przeciętny mieszkaniec Polski wypija rocznie ponad 96 litrów tego alkoholu. Jeszcze kilka lat temu było to nawet 136 litrów na osobę.
Nocna prohibicja w Polsce. Uzależnieni oceniają pomysł polityków
Eksperci zwracają uwagę, że piwo często pije się częściej i w większych ilościach niż mocne alkohole. Właśnie dlatego skutki zdrowotne mogą pojawiać się stopniowo i przez długi czas pozostawać niezauważone. - Z punktu widzenia diabetologa piwo jest jednym z najmniej zdrowych alkoholi - zaznaczyła w rozmowie z WP abcZdrowie lek. Edyta Sekuła, diabetolog i internistka.
Piwo jest szczególnie niekorzystnym wyborem dla osób z zaburzeniami metabolicznymi. Ekspertka dodała, że osoby z cukrzycą, insulinoopornością, otyłością czy zespołem policystycznych jajników powinny go unikać.
Wątroba może chorować przez lata bez objawów
Lekarze przypominają, że uszkodzenie wątroby rozwija się często stopniowo. Początkowo pojawia się stłuszczenie wątroby, które przez długi czas może nie dawać żadnych objawów. Z czasem może dojść do zapalenia, a następnie marskości, czyli trwałego zwłóknienia narządu.
Dr Beata Poprawa, kardiolog i internistka, przyznała w rozmowie z WP abcZdrowie, że na oddziałach szpitalnych regularnie pojawiają się pacjenci z zaawansowaną marskością wątroby, którzy deklarują, że pili "tylko piwo". - Obserwujemy na oddziale bardzo duży odsetek pacjentów z marskością wątroby, którzy spożywają "tylko piwo" - powiedziała lekarka.
Niepokojące objawy uszkodzenia wątroby często rozwijają się powoli i przez długi czas mogą być bagatelizowane. Początkowo pojawia się przewlekłe zmęczenie, senność, osłabienie czy trudności z koncentracją. Część osób skarży się także na uczucie ciężkości lub ból w prawym podżebrzu, czyli okolicy, w której znajduje się wątroba.
Piwo wpływa też na metabolizm i serce
Specjaliści zwracają uwagę, że regularne picie piwa może zwiększać poziom trójglicerydów i sprzyjać odkładaniu tłuszczu trzewnego. To z kolei podnosi ryzyko nadciśnienia, miażdżycy, cukrzycy typu 2 i chorób sercowo-naczyniowych.
Regularne spożywanie piwa może zwiększać ryzyko stłuszczenia wątroby nawet o 37 proc. w porównaniu z abstynencją. W bardziej zaawansowanych przypadkach NAFLD mogą wystąpić obrzęki nóg, gromadzenie się płynu w jamie brzusznej, świąd skóry czy charakterystyczne zażółcenie skóry i białek oczu, czyli żółtaczka.
- Otłuszczenie wątroby i gromadzenie tłuszczu trzewnego bezpośrednio koreluje ze zwiększaniem ryzyka powikłań metabolicznych, sercowo-naczyniowych, stanów przedcukrzycowych, cukrzycy, nadciśnienia, miażdżycy. Piwo podnosi poziom trójglicerydów. Kolokwialnie można powiedzieć, że są to jakby tłuszcze pływające we krwi. I jeżeli są wysokie, a stan ten trwa długo, to przekłada się to na stłuszczenie wątroby, więc wracamy tutaj do początku – mówiła nam dr Sekuła.
Coraz więcej badań pokazuje też, że nie istnieje całkowicie bezpieczna dawka alkoholu. Analizy publikowane m.in. w "The Lancet" oraz "Global Burden of Disease Study" wskazują, że nawet niewielkie ilości alkoholu zwiększają ryzyko chorób nowotworowych, uszkodzenia wątroby i problemów sercowo-naczyniowych.
Lekarze apelują o ostrożność
Eksperci podkreślają, że największym problemem jest bagatelizowanie piwa i traktowanie go jako "codziennego dodatku" do odpoczynku czy spotkań towarzyskich. Wiele osób nie postrzega kilku piw tygodniowo jako zagrożenia dla zdrowia, ponieważ napój ten kojarzy się z niższą zawartością alkoholu niż wódka czy whisky.
- Alkohol jest toksyną - przypomniała dr Beata Poprawa. Jak wyjaśniła, alkohol już od momentu kontaktu z przewodem pokarmowym działa drażniąco na błony śluzowe przełyku, żołądka i jelit. Regularne narażanie organizmu na takie działanie może prowadzić do przewlekłych stanów zapalnych, uszkodzenia komórek i zwiększenia ryzyka rozwoju nowotworów przewodu pokarmowego.
Specjaliści podkreślają również, że piwo często spożywane jest w dużych objętościach. Kilka butelek lub puszek wypitych wieczorem może oznaczać dawkę alkoholu porównywalną z mocniejszymi trunkami. Dodatkowo piwo dostarcza sporo kalorii i może nasilać odkładanie tkanki tłuszczowej, zwłaszcza w okolicy brzucha. To z kolei zwiększa ryzyko zaburzeń metabolicznych, nadciśnienia i chorób serca.
Źródło: Visual Capitalist, The Lancet, Global Burden of Disease Study
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.