Polacy masowo rezygnują z sanatoriów. Wyjazd możliwy nawet w kilka dni
134 031 - tyle przypadków rezygnacji z leczenia uzdrowiskowego zarejestrował NFZ w zeszłym roku. To o prawie 7 tys. więcej niż w 2024 roku. Przekłada się to na dostęp do leczenia. Dlatego fundusz apeluje o jak najszybsze informowanie o rezygnacji.
W styczniu tego roku na problem zwrócił uwagę Łódzki Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia. Bo właśnie w tym województwie dochodziło do masowych rezygnacji z leczenia uzdrowiskowego finansowanego przez NFZ. Każdego dnia oddział Funduszu odnotowywał nawet 60-70 zwrotów skierowań.
Wolą leczyć się latem
Powody miały być wówczas różne, podobnie jak podał rzecznik Funduszu, Paweł Florek — od nagłych sytuacji rodzinnych i obowiązków domowych, po niechęć do zimowych wyjazdów czy niezadowolenie z infrastruktury sanatorium.
Sanatorium dla milionerów.
Jednocześnie Fundusz informuje, że skala rezygnacji jest na podobnym poziomie we wszystkich oddziałach wojewódzkich w Polsce — nie jest to więc problem charakterystyczny wyłącznie dla jednego regionu.
Jak wskazuje Rzecznik NFZ, rezygnacje z leczenia uzdrowiskowego dotyczą głównie zmiany miejsca lub terminu leczenia — czyli osobistych preferencji pacjentów. Jak podaje rzecznik, głównymi przyczynami są:
- niskie temperatury powodujące zamarzanie rur wodno-kanalizacyjnych w mieszkaniach;
- "opalanie" mieszkania;
- śliska nawierzchnia w okresie zimowym, co może skutkować złamaniem kończyn lub innym urazem;
- niebezpieczna podróż;
- wcześnie zapadający zmrok;
- opieka nad członkami rodziny;
- brak bezpośredniego połączenia komunikacyjnego z uzdrowiskiem;
- zainteresowanie leczeniem wyłącznie w okresie wakacji;
- zamiana na inną miejscowość uzdrowiskową (preferowanie uzdrowisk położonych bezpośrednio nad morzem).
— Terminy turnusów wyznaczone w okresie jesienno-zimowym stanowią jedną z przyczyn, ale nie główną, rezygnacji pacjentów z wyznaczonego leczenia uzdrowiskowego — podkreśla w rozmowie z portalem Medonet Paweł Florek.
Sanatorium Last minute
Jednocześnie rzecznik NFZ dodaje, że rezygnacje przekładały się jednak na realną szansę dla innych pacjentów. NFZ zimą oferował możliwość wyjazdu w trybie last minute osobom, których skierowanie zostało już pozytywnie rozpatrzone i które znajdują się na liście oczekujących — pod warunkiem, że od poprzedniego turnusu minęło co najmniej 18 miesięcy i profil leczenia jest zgodny. Dzięki zwolnionym miejscom wyjazd do sanatorium, m.in. do uzdrowisk górskich, nizinnych lub nadmorskich, może nastąpić nawet w ciągu kilku dni.
Z tego powodu NFZ apeluje o jak najszybsze informowanie o rezygnacji z wyjazdu, ponieważ zbyt późny zwrot skierowania uniemożliwia przekazanie wolnego miejsca kolejnym pacjentom. W przypadku uzasadnionej rezygnacji np. z powodu choroby możliwe jest wyznaczenie nowego terminu leczenia, natomiast nieuzasadniony zwrot oznacza konieczność ponownego złożenia skierowania i oczekiwania w kolejce, która w na przykład w województwie łódzkim wynosiła w styczniu około ośmiu miesięcy.
Źródło: medonet.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.