Polak z niepełnosprawnością niewpuszczony na stok. "Ciekawe, co powiedzą paralimpijczykom?"

– Od 15 lat jeżdżę na nartach i coś takiego jeszcze mi się nie zdarzyło. Jedna decyzja policjanta i musiałem zejść ze stoku – opowiada Karol Sekuła, który pojechał z rodziną na narty do kurortu Maso Corto, położonego niedaleko przełęczy Brenner.

stokKarol Sekuła nie został wpuszczony na stok
Źródło zdjęć: © Getty

Karol Sekuła jest osobą z niepełnosprawnością; jego prawa noga jest całkowicie sparaliżowana. Nie przeszkadza mu to w realizowaniu pasji. Jednak zamiast na zwykłych nartach szusuje na urządzeniu o nazwie skibike. Jak sama nazwa wskazuje, przypomina ono rower, który zamiast kół ma płozy.

– Byłem ze swoim sprzętem już w 20 ośrodkach narciarskich we Włoszech i w 10 w Austrii. Nigdy nie miałem problemu z wjazdem na stok – tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie. Okazało się jednak, że nie wszędzie akceptacja dla narciarzy z niepełnosprawnością jest taka sama.

"Medal wywalczony i wyszarpany". Ponownie zapisała się na kartach historii

Włoska policja w akcji

– Specjalnie wynajęliśmy hotel, by rano szybko ruszyć na stok. Na początku było pięknie. Zjechaliśmy z żoną dwa razy, gdy nagle podjechało do nas na skuterach dwóch włoskich policjantów – wspomina Karol Sekuła. Funkcjonariusze poinformowali go, że musi opuścić trasę. Ponieważ nie mówili po angielsku, jedynie pokazywali na skibike Polaka. Gdy narciarz wyjaśnił, że ma sparaliżowaną nogę, policjanci odjechali. Para uznała sprawę za wyjaśnioną i wjechała na górę. Tam jednak czekał już na nich kolejny funkcjonariusz.

Karol Sekuła na stoku porusza się na skibike'u
Karol Sekuła na stoku porusza się na skibike'u © arch. prywatne

– Otrzymałem prosty komunikat: nie mogę w tym miejscu korzystać z mojego sprzętu. Moje pytania o podstawę prawną funkcjonariusz zbył, odsyłając mnie do ogólnej ustawy o sportach narciarskich. Zdenerwowany zadzwoniłem do austriackiej firmy, która wyprodukowała mój skibike. Gdy zapytałem, czy istnieją podstawy do odmowy, producenci dosłownie zdębieli. Nigdy nie spotkali się z taką sytuacją - relacjonuje mężczyzna.

Polski narciarz jak zawodnik

Po dłuższej rozmowie policjant stwierdził, że sprzęt powinien być przypięty do ciała. Istnieją przepisy mówiące o tym, że w razie upadku narty powinny być zabezpieczone tak, by nie odjechały i nie stworzyły zagrożenia. Jak jednak tłumaczy Karol Sekuła, wystarczy tylko przypiąć skibike do ciała specjalną uprzężą. Ponadto funkcjonariusz wskazał na brak homologacji, co zdaniem Polaka jest absurdem – jest ona wymagana na oficjalnych zawodach, a nie w przypadku jazdy rekreacyjnej.

Zdaniem Karola Sekuły wystarczyłoby, gdyby policjant poinformował go o konieczności założenia specjalnej uprzęży, co nie byłoby dla niego problemem, bo dysponuje takim sprzętem. Zamiast tego otrzymał bezwzględny nakaz zejścia ze stoku.

Wszyscy byli zszokowani

Mężczyzna dokładnie przeanalizował włoską ustawę, na którą powoływał się mundurowy. Nie znalazł tam zakazu poruszania się na skibike'ach. Wręcz przeciwnie – przepisy wyraźnie mówią, że osoby z niepełnosprawnością mogą korzystać ze sprzętów dostosowanych do ich potrzeb. O wymogu homologacji również nie było mowy.

– Skontaktowałem się z włoskimi organizacjami zajmującymi się niepełnosprawnością. Interweniował też właściciel stoku, który był równie zszokowany zachowaniem służb – wspomina mężczyzna.

W jego sprawie interweniowała też Priska Garbin, kierowniczka działającego we Tyrolu Południowym Centrum Ochrony przed Dyskryminacją, która skontaktowała się w imieniu Karola Sekuły z włoską policją.

"Ponownie omówiłam pańską sprawę z policją. Potwierdzono mi warunki, jakie muszą zostać spełnione, aby pańskie urządzenie mogło być używane na trasach narciarskich w Południowym Tyrolu:

  • urządzenie musi posiadać homologację; odpowiedni numer homologacji musi być wybity na urządzeniu i wyraźnie widoczny,
  • ponadto niezbędna jest linka zabezpieczająca dostarczona przez producenta i przewidziana jako integralna część urządzenia.

Jeśli powyższe wymogi zostaną spełnione według policji ze stoku urządzenie może być używane na trasach narciarskich" - czytamy w mailu, który Karol Sekuła otrzymał w odpowiedzi.

Absurdalna odpowiedź funkcjonariuszy

Podstawą do formalnego oprotestowania decyzji jest oficjalne stanowisko policji. – Długo nie mogliśmy się go doprosić. Skuteczna okazała się dopiero interwencja włoskiej organizacji – opowiada mężczyzna.

Zdaniem narciarza to żądanie pozbawione sensu: homologacja dotyczy sportu wyczynowego, a certyfikat CE nadaje się kaskom czy elektronice, a nie nartom. Dla Karola Sekuły cała sytuacja jest jaskrawym przykładem dyskryminacji. Dziwnym o tyle, że zaledwie kilkadziesiąt kilometrów dalej odbywa się właśnie zimowa paralimpiada.

– Ciekawe, czy paralimpijczyków, którzy po zawodach będą chcieli pojeździć rekreacyjnie po włoskich stokach, też będą z nich wyrzucać? – pyta retorycznie Polak.

Finalnie rodzina przeniosła się do innego hotelu i na inny, oddalony o kilkadziesiąt kilometrów stok. Tam nikt nie robił już żadnych problemów.

Przecieranie szlaków

- Sam byłem świadkiem podobnej sytuacji – opowiada w rozmowie z WP abcZdrowie Rafał Szumiec, narciarz i szef klubu sportowego VeloAktiv. – Jeżdżę na monoski (pojedyncza, szeroka narta używana do jazdy przez osoby z niepełnosprawnością ruchową, przyp. red.) i kiedyś odwiedziliśmy jeden z polskich prywatnych ośrodków narciarskich. Nie wpuszczono tam na stok mężczyzny, który poruszał się na skibike’u. Właściciel ośrodka powoływał się na regulamin zakazujący korzystania z takiego sprzętu. Wywiązała się kłótnia, w wyniku której i nam chciano zabronić zjazdu. Na szczęście pomogło postraszenie mediami – wspomina narciarz.

Z jego doświadczenia wynika, że tego typu historie zdarzały się częściej w przeszłości, gdy ludzie dopiero oswajali się z narciarstwem osób z niepełnosprawnościami, a sam widok specjalistycznego sprzętu budził obawy.

- Jednak z czasem udało nam się te szlaki przetrzeć – podkreśla.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Czujesz? Ten zapach to zwiastun pluskiew
Czujesz? Ten zapach to zwiastun pluskiew
Ofiary "lewego" botoksu. "Wyglądałam jak po udarze"
Ofiary "lewego" botoksu. "Wyglądałam jak po udarze"
Ma działanie rakotwórcze. "Dowody naukowe gromadzą się od dekad"
Ma działanie rakotwórcze. "Dowody naukowe gromadzą się od dekad"
Usunęli pacjentowi guza ważącego 20 kg. "To nasza codzienna praca"
Usunęli pacjentowi guza ważącego 20 kg. "To nasza codzienna praca"
To połączenie może mocno obciążać wątrobę. Ważne odkrycie naukowców z Japonii
To połączenie może mocno obciążać wątrobę. Ważne odkrycie naukowców z Japonii
Udary rzadsze nawet o 63 procent. Przełom dla najbardziej narażonych pacjentów
Udary rzadsze nawet o 63 procent. Przełom dla najbardziej narażonych pacjentów
Znany muzyk świętuje ważną rocznicę. Ta decyzja zmieniła jego życie
Znany muzyk świętuje ważną rocznicę. Ta decyzja zmieniła jego życie
Bolała ją głowa. Nagle zauważyła, że coś z niej wystaje
Bolała ją głowa. Nagle zauważyła, że coś z niej wystaje
Smutne wieści z Zamościa. Zmarł najstarszy mieszkaniec
Smutne wieści z Zamościa. Zmarł najstarszy mieszkaniec
Heidi Klum ujawniła, że ma ADHD. Twierdzi, że to jej "supermoc"
Heidi Klum ujawniła, że ma ADHD. Twierdzi, że to jej "supermoc"
Może zapobiec nagłej śmierci sercowej. Lekarze apelują o refundację
Może zapobiec nagłej śmierci sercowej. Lekarze apelują o refundację
"Pokonała śmierć". Zagadka medyczna podzieliła lekarzy
"Pokonała śmierć". Zagadka medyczna podzieliła lekarzy