Prawie dwa razy więcej zakażeń. Pacjent niemal traci przytomność

Sezon grypowy rozkręcił się już na dobre, ale coraz silniej atakują też inne wirusy. Lekarze przestrzegają, że w tym sezonie wyjątkowo ciężkie są infekcje norowirusami. Niestety, wielu pacjentów nie wie, jak reagować i zdarza się, że poważnie sobie szkodzą. W ten sposób można przegapić poważny problem.

Rośnie liczba zakażeń norowirusamiRośnie liczba zakażeń norowirusami
Źródło zdjęć: © Getty Images/Facebook
Katarzyna Prus

Coraz więcej zakażeń norowirusami

Z najnowszych danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB wynika, że od początku roku zanotowano już 734 przypadków zakażeń norowirusami. To oznacza blisko dwukrotny wzrost w porównaniu do pierwszych dwóch tygodni stycznia ubiegłego roku, kiedy zanotowano 376 takich zakażeń (w całym ubiegłym roku w statystykach było ponad 12,6 tys. zakażeń).

To właśnie norowirusy stoją za tzw. zimową chorobą żołądka, a jeśli już atakują, to masowo. Patogeny dają się we znaki także w innych krajach Europy. Z gwałtownym wzrostem infekcji mierzy się m.in. Wielka Brytania. Jak podaje "The Independent", wzrost przypadków hospitalizacji pacjentów z norowirusem sięga tam już 57 proc.

Tymczasem w Polsce nie dość, że infekcji jest więcej, to lekarze obserwują, że w tym sezonie są one wyjątkowo ciężkie. - W tym sezonie infekcje wirusowe, które wywołują objawy żołądkowo-jelitowe, zaatakowały wyjątkowo silnie. To nie są objawy, które mijają po dwóch dniach i człowiek staje na nogi. To są silne biegunki, intensywne wymioty, które utrzymują się nawet tydzień albo dłużej. Mogą temu towarzyszyć też inne dolegliwości, np. bóle mięśni - wskazuje w rozmowie z WP abcZdrowie lekarka rodzinna Joanna Zabielska-Cieciuch, prezes Podlaskiego Związku Lekarzy Pracodawców "Porozumienie Zielonogórskie".

- W grudniu zaczął się prawdziwy wysyp, teraz może być chwilowa cisza przed burzą, bo trwają ferie. Jak dzieci będą wracać z wyjazdów, może być jeszcze gorzej - przyznaje lekarka.

Potwierdza, że norowirusy, które z reguły odpowiadają za takie infekcje, faktycznie atakują masowo. - Albo od razu trafia do mnie cała rodzina, albo najpierw chore jest dziecko, a za dwa dni rodzice. Nie diagnozujemy takich infekcji w POZ, nie mamy narzędzi do identyfikacji wirusa. Zgłaszamy biegunki do sanepidu jako podejrzenie czynnika infekcyjnego, a leczenie i tak jest objawowe. Jeśli pacjent jest wysyłany do szpitala, mamy informację zwrotną o norowirusie, bo tam diagnostyka jest potrzebna m.in. do celów epidemiologicznych - wyjaśnia ekspertka.

Zaznacza, że w rzeczywistości może być więc znacznie więcej zakażeń, niż wskazują na to oficjalne statystyki. Lekarze podkreślają, że norowirusy atakują przez cały rok, ale to właśnie zimą, m.in. ze względu na to, że przebywamy często w zamkniętych pomieszczeniach i dużych skupiskach, mają wyjątkowo sprzyjające warunki.

Nie stosuj tego na własną rękę

Choć takie zakażenia są powszechne, to nie każdy pacjent ma świadomość, jak reagować. - Zdarzają się sytuacje, które mogą być bardzo niebezpieczne, a nawet zagrozić życiu. Jeden z moich pacjentów, 80-latek, przyznał, że nigdy nie miał aż tak silnych dolegliwości, męczyły go biegunki i wymioty. Niestety, posłuchał sąsiada, który doradził mu kieliszek spirytusu z pieprzem, co jeszcze pogorszyło sprawę. Nie dość, że nasiliły się objawy, to doszło do uszkodzenia śluzówki żołądka - mówi dr Zabielska-Cieciuch.

- Tymczasem przy takich zakażeniach stosujemy tylko leczenie objawowe. Jego podstawą jest nawadnianie, uzupełnianie elektrolitów, lekkostrawna dieta plus ewentualnie lek przeciwbólowy - dodaje.

Podkreśla, że najgroźniejszym skutkiem jest odwodnienie. - Może do niego dojść nawet w ciągu kilku godzin. Przy czym taka wrażliwość jest bardzo osobnicza, dlatego u niektórych osób taki skutek może być błyskawiczny. Znam przypadek pacjenta, u którego zaburzenia elektrolitowe przy wymiotach i biegunce już na początku są tak silne, że niemal traci on przytomność i musi być hospitalizowany - zaznacza lekarka. - Pamiętajmy, że skutki odwodnienie są bardzo niebezpieczne dla serca, nerek, stąd duże zagrożenie dla seniorów i dzieci - dodaje.

Co ciekawe, lekarze obserwują, że w tym sezonie objawy żołądkowo-jelitowe mogą także towarzyszyć grypie. Dlatego tym bardziej warto się skonsultować z lekarzem.

- Aktualnie u moich pacjentów dominują silne bóle głowy, wysoka gorączka, nawet do 40 stopni, uczucie rozbicia. Obserwuję też teraz objawy gastryczne, np. bóle brzucha czy biegunkę, które towarzyszą grypie. Wcześniej takich przypadków było zdecydowanie mniej - przyznał w rozmowie z WP abcZdrowie Marcin Dymkowski, lekarz rodzinny z województwa pomorskiego.

To nie musi być "jelitówka"

Lekarze przestrzegają też przed pochopnymi autodiagnozami. - Przy tzw. jelitówce, za którą odpowiadają często infekcje wirusowe, objawy (np. biegunka) powinny ustać po tygodniu. Jeśli tak się nie dzieje, to bezwzględnie należy zbadać przyczynę. To może być oznaka, czegoś znacznie poważniejszego, w tym np. zespołu jelita drażliwego czy nawet raka jelita grubego - wskazuje w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Tadeusz Tacikowski, specjalista chorób wewnętrznych i gastroenterologii.

- Takie objawy mogą też świadczyć o zaburzeniach mikrobioty jelitowej, które możemy skutecznie eliminować, stosując leki przeciwbakteryjne, hamujące dalszy rozrost szkodliwych bakterii w jelitach w połączeniu ze zmianami dietetycznymi - dodaje.

Jeśli nie przyniesie to efektów, konieczne są badania, dzięki którym wykluczymy nowotwór. - Nawet u osób młodych, po 20. czy 30. roku życia, w przypadku braku pozytywnej reakcji na takie leczenie, wskazana jest kolonoskopia. Jeśli natomiast biegunce towarzyszą inne alarmujące objawy, jak gwałtowny spadek masy ciała, kolonoskopię należy wykonać od razu, bez względu na wiek - wskazuje lekarz.

- Pamiętajmy też, że infekcja wirusowa może nasilić objawy takich chorób jak refluks. Nieleczony refluks może prowadzić nawet do krwawień z przewodu pokarmowego, a objawy potrafią być tak dokuczliwe, że chory nie śpi nawet przez całą noc - dodaje.

To wymaga specjalistycznego leczenia, a nie terapii na własną rękę. - Możemy stosować np. inhibitory pompy protonowej, ale nie przewlekle, bo przy długotrwałym stosowaniu mogą mieć wręcz negatywny skutek - zaznacza ekspert.

Może dojść nawet do sepsy

Dr Tacikowski przyznaje, że wielu pacjentów, którzy wykonują badania na własną rękę (np. badania w kierunku Helicobacter pylori), fiksuje się na pozytywnym wyniku. - Są przekonani, że źródłem ich problemu jest właśnie ta bakteria, a przyczyna może leżeć zupełnie gdzie indziej - zwraca uwagę lekarz.

- Tymczasem wielu pacjentów nie wykonuje dalszej diagnostyki, zaczyna przyjmować antybiotyki, które mogą jeszcze pogorszyć sprawę, a źródło problemu pozostaje niewykryte. W ten sposób można przegapić poważny problem, z nowotworem włącznie - przyznaje lekarz. I dodaje, że takie przypadki też się zdarzają.

- Podobny mechanizm "przegapienia" może dotyczyć też nadmiarowego brania probiotyków. Mamy wiele badań, które wskazują na poprawę mikrobioty jelitowej, poprzez zmniejszenie przewlekłego stanu zapalnego, ale to nie jest cudowny lek na wszystko - zaznacza lekarz.

Probiotyki mogą być bardzo niebezpieczne dla osób z obniżoną odpornością. - U takich pacjentów może dojść nawet do sepsy. Negatywne skutki mogą dotyczyć także osób bez podobnych problemów. Zamiast poprawy mogą odczuć nasilenie objawów, takich jak wzdęcia czy biegunki. Jeśli nie widzimy poprawy, lepiej skonsultować to z lekarzem. Inaczej możemy przegapić poważny problem, który wymaga szybkiej diagnozy - wskazuje dr Tacikowski.

- Jeśli w preparacie, który nie będzie właściwie przebadany, znajdzie się bakteria antybiotykooporna, to na wywołane przez nią zakażenie można nie znaleźć skutecznego leku i nie będziemy go w stanie zahamować - przestrzegał też w rozmowie z WP abcZdrowie gastrolog prof. Wojciech Marlicz z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Zaznaczył, że choć probiotyki są generalnie uważane za bezpieczne suplementy, na rynku jest wiele produktów, które nie przeszły kontroli jakościowej czy kontroli stabilności. - A taka weryfikacja jest podstawą. Dlatego nie mając świadomości, że jest to konieczne, możemy łatwo naciąć się na produkty bezwartościowe - wskazał.

- Jest bardzo dużo wskazań do zażywania probiotyków, ale to nie znaczy, że absolutnie każdy musi je brać. To nie tylko antybiotykoterapia, ale też m.in. profilaktyka zakażeń, odbudowa mikroflory przy chorobach jelit czy problemy z matabolizmem. Zawsze w przypadku wątpliwości należy to jednak konsultować z lekarzem. Również dlatego, by dobrać odpowiedni szczep, który faktycznie zadziała u konkretnego pacjenta - tłumaczył prof. Marlicz.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródło:

  1. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH-PIB
  2. WP abcZdrowie
  3. The Independent

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
To dlatego nastolatki sięgają po alkohol. Ekspertka wskazuje przyczyny
To dlatego nastolatki sięgają po alkohol. Ekspertka wskazuje przyczyny
Badali ludzi ponad 9 lat. Sprawdzili, jak spanie przy świetle wpływa na serce
Badali ludzi ponad 9 lat. Sprawdzili, jak spanie przy świetle wpływa na serce
Zbadali sen seniorów. Liczy się nie tylko liczba godzin
Zbadali sen seniorów. Liczy się nie tylko liczba godzin
Powiatowe centra zdrowia zamiast szpitali. Pomysł ministerstwa budzi skrajne emocje
Powiatowe centra zdrowia zamiast szpitali. Pomysł ministerstwa budzi skrajne emocje
Pomocne w diagnozie raka. 10 badań krwi, których wyniki mogą być pierwszym sygnałem
Pomocne w diagnozie raka. 10 badań krwi, których wyniki mogą być pierwszym sygnałem
Wpływ statyn na mięśnie. Naukowcy w końcu rozwiązali zagadkę
Wpływ statyn na mięśnie. Naukowcy w końcu rozwiązali zagadkę
Miesiąc abstynencji? Eksperci mówią o korzyściach dla zdrowia
Miesiąc abstynencji? Eksperci mówią o korzyściach dla zdrowia
Redukuje ryzyko cukrzycy i nadciśnienia. Efekt porównywalny z lekami
Redukuje ryzyko cukrzycy i nadciśnienia. Efekt porównywalny z lekami
GIF wycofuje antybiotyk z aptek i szpitali. Decyzja dotyczy konkretnej serii
GIF wycofuje antybiotyk z aptek i szpitali. Decyzja dotyczy konkretnej serii
To nie brak higieny. Specyficzny odór ostrzega o chorej wątrobie
To nie brak higieny. Specyficzny odór ostrzega o chorej wątrobie
Poród to nie rutyna. Ekspert ostrzega przed zamykaniem porodówek
Poród to nie rutyna. Ekspert ostrzega przed zamykaniem porodówek
To ma być najmodniejsze warzywo 2026 roku. Wykorzystasz w wielu daniach
To ma być najmodniejsze warzywo 2026 roku. Wykorzystasz w wielu daniach