Prezes NRL: publiczna ochrona zdrowia słabnie. "Po cichu dokonuje się jej prywatyzacja"
Pacjenci coraz częściej płacą za wizyty, badania i zabiegi z własnej kieszeni, bo na świadczenia finansowane przez NFZ trzeba czekać miesiącami. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Łukasz Jankowski ostrzega, że bez zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia i głębokich zmian organizacyjnych sytuacja będzie się pogarszać. Krytycznie ocenia również współpracę środowiska lekarskiego z Ministerstwem Zdrowia.
"Dominującą narracją stało się oszczędzanie"
System ochrony zdrowia w Polsce zmaga się z narastającymi problemami finansowymi, a pacjenci coraz częściej są zmuszeni korzystać z prywatnych usług medycznych. Zdaniem prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej dr. Łukasza Jankowskiego jest to efekt wieloletniego niedofinansowania oraz braku spójnej strategii rozwoju całego systemu.
Pod koniec maja podczas Krajowego Zjazdu Lekarzy dr Jankowski został wybrany na drugą kadencję prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. W rozmowie z PAP wskazał, że obecnie w debacie o ochronie zdrowia dominują kwestie związane z ograniczaniem wydatków.
– Dominującą narracją nie jest już rozwój, inwestowanie czy poprawa jakości leczenia. Dominującą narracją stało się oszczędzanie. Słyszymy: nie ma pieniędzy, trzeba jakoś wytrzymać, trzeba ograniczać koszty. To nie jest strategia dla ochrony zdrowia, tylko strategia przetrwania – powiedział.
Pacjenci coraz częściej wybierają prywatne leczenie
Według prezesa NRL dostęp do świadczeń finansowanych ze środków publicznych staje się coraz trudniejszy. Długie kolejki do specjalistów sprawiają, że wielu chorych decyduje się na wizyty prywatne, choć często jest to dla nich duże obciążenie finansowe.
– Jeżeli pacjent słyszy, że na wizytę w ramach NFZ będzie czekał osiem czy dziesięć miesięcy, a prywatnie może zostać przyjęty za kilka dni, to jego wybór nie jest w pełni dobrowolny. Jest wymuszony przez sytuację – zaznaczył.
Jak podkreślił, nie chodzi o jednorazową reformę czy formalną zmianę zasad funkcjonowania systemu, lecz o stopniowy proces ograniczania dostępności publicznych świadczeń.
– Po cichu dokonuje się proces prywatyzacji ochrony zdrowia – ocenił.
W jego opinii coraz więcej pacjentów płaci za konsultacje lekarskie, badania diagnostyczne czy zabiegi, które teoretycznie powinny być dostępne w ramach publicznej opieki zdrowotnej.
"Dialog z resortem zdrowia jest bardzo ograniczony"
Dr Jankowski krytycznie odniósł się również do współpracy samorządu lekarskiego z Ministerstwem Zdrowia. Jak zaznaczył, środowisko medyczne ma coraz mniejszy wpływ na proces tworzenia prawa i podejmowania kluczowych decyzji dotyczących systemu.
– Pracuję w systemie od 2017 roku i nie przypominam sobie okresu, w którym dialog byłby tak ograniczony. Często dowiadujemy się o kluczowych decyzjach z mediów. Nie otrzymujemy na czas projektów aktów prawnych i nie mamy możliwości realnego wpływu na rozwiązania – powiedział.
Kolejki jako efekt niedofinansowania
Prezes NRL zwrócił uwagę, że utrzymujące się od lat kolejki do specjalistów nie są wyłącznie problemem organizacyjnym, ale przede wszystkim skutkiem chronicznego niedoboru środków finansowych.
– Kolejki są dziś jednym z mechanizmów podtrzymujących funkcjonowanie niedofinansowanego systemu. Gdybyśmy chcieli natychmiast zrealizować wszystkie potrzeby zdrowotne pacjentów, bardzo szybko okazałoby się, że brakuje zarówno pieniędzy, jak i personelu – wskazał.
Zdaniem szefa samorządu lekarskiego poprawa sytuacji wymaga zarówno zwiększenia wydatków na ochronę zdrowia, jak i przeprowadzenia głębszych zmian organizacyjnych. Wśród proponowanych rozwiązań wymienia utworzenie funduszu restrukturyzacji i konsolidacji szpitali, który miałby pomóc w uporządkowaniu funkcjonowania placówek medycznych i poprawie efektywności całego systemu.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.