Pensje pochłaniają więcej niż cały budżet szpitala. MZ zapowiada zmiany
Rosnące koszty funkcjonowania szpitali i coraz większe wydatki na pensje personelu medycznego stają się jednym z najpoważniejszych problemów publicznej ochrony zdrowia. Minister Jolanta Sobierańska-Grenda przyznała, że sytuacja części placówek jest już skrajnie trudna.
Nawet 106 proc. budżetu na pensje
Szefowa resortu zdrowia w rozmowie z TVN24 odniosła się do sytuacji finansowej szpitali i planowanych zmian dotyczących finansowania świadczeń medycznych. Jak ujawniła, zdarzają się szpitale, w których wydatki na wynagrodzenia przekraczają cały budżet jednostki. - Wiemy, że w niektórych szpitalach nawet 106 proc. budżetu jest przeznaczone na wynagrodzenia, co jest skrajnie trudną sytuacją dla podmiotu - powiedziała.
Zapaść w ochronie zdrowia. Opozycja grzmi: to brutalnie uderzy w pacjentów
Ministerstwo Zdrowia analizuje obecnie możliwość wprowadzenia limitów dotyczących udziału wynagrodzeń w budżetach szpitali. Według szefowej resortu koszty płac całego personelu, w tym lekarzy, opiekunów medycznych i administracji, nie powinny przekraczać 60-70 proc. wydatków placówki.
Wypowiedzi ministry pojawiły się w czasie narastającego sporu wokół nowych zasad finansowania części badań diagnostycznych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Od 1 kwietnia NFZ obniżył finansowanie badań wykonywanych ponad limit kontraktowy. Obecnie za gastroskopię i kolonoskopię fundusz płaci 60 proc. dotychczasowej stawki, a za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową 50 proc. Wcześniej świadczenia te były rozliczane w całości.
Zmiany mają przynieść około 625 mln zł oszczędności w 2026 roku. Nie obejmują jednak dzieci i młodzieży do 18. roku życia, pacjentów z kartą DiLO oraz osób korzystających z programu profilaktyki raka jelita grubego. Środowisko lekarskie ostrzega, że ograniczenie finansowania może wydłużyć czas oczekiwania na diagnostykę i opóźniać wykrywanie chorób.
Ministerstwo zapowiada "korytarze życia"
Jolanta Sobierańska-Grenda przekonywała, że celem zmian jest uporządkowanie systemu oraz priorytetowe traktowanie pacjentów z podejrzeniem nowotworu. Jak wyjaśniła, planowane są rozwiązania umożliwiające szybszy dostęp do badań dla osób wymagających pilnej diagnostyki onkologicznej.
- Rozumiem, że każda wprowadzona zmiana może budzić emocje i kontrowersje. Ja się wsłuchuję we wszystkie te głosy. To nie jest tak, że to, co jest wprowadzone, nie będzie modyfikowane. Rozsądny i racjonalny regulator NFZ ma prawo analizować, zmieniać - zaznaczyła. Resort zwraca również uwagę na brak centralnego rejestru radiologicznego, który pozwalałby monitorować częstotliwość wykonywania badań u pacjentów.
Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia planuje kolejne podwyżki wynagrodzeń lekarzy odbywających specjalizację w ramach rezydentury. Zgodnie z projektem lekarze szkolący się w dziedzinach priorytetowych mają otrzymywać ponad 11,6 tys. zł brutto miesięcznie w pierwszych dwóch latach specjalizacji i ponad 12,7 tys. zł po tym okresie.
W przypadku pozostałych specjalizacji wynagrodzenia mają przekroczyć 10,5 tys. zł brutto miesięcznie. Zmiany mają wejść w życie od lipca. Tymczasem, według ostatnich szacunków, w budżecie NFZ na 2026 rok może brakować nawet 18 mld zł.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.