Problemy polskiej psychiatrii. Wspomnienia ze szpitala psychiatrycznego

Zaburzenia psychiczne i emocjonalne dotykają coraz więcej osób. Szpitale psychiatryczne i to, co się w nich dzieje, stereotypowo owiane są złą sławą. "Dom wariatów", "psychiatryk" - czy jednak szpital, miejsce, dla "chorych dusz"? Rozmawiamy z tymi, którzy tam byli.

O stanie polskiej psychiatrii mówią pacjenci i psycholog klinicznyO stanie polskiej psychiatrii mówią pacjenci i psycholog kliniczny
Źródło zdjęć: © 123rf

Szpital psychiatryczny - wspomnienia pacjenta

- Byłem w Wojewódzkim Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych im. dr Józefa Bednarza w Świeciu n/Wisłą na oddziale leczenia uzależnień przez dwa i pół miesiąca – opowiada Patryk.

Jego stosunek do szpitala psychiatrycznego jest ambiwalentny, a sam pobyt nie był przyjemny, ze względu na warunki, jakie oferował szpital, zachowania pacjentów, problemy w kontakcie z personelem.

- Czułem, że jestem pod dobrą opieką. Ale to była bardzo twarda opieka – przyznaje. - Trzeba schować dumę, trzeba się dostosować do regulaminu i zasad, przestrzegać wytycznych personelu. Ale to tam usłyszałem, że mogę zmienić życie.

Osoby z brązowymi oczami bardziej narażone na SAD

Patrykowi najbardziej dokuczały warunki bytowe i współlokatorzy. - Trafiali tam ludzie w różnym stadium uzależnienia. Był problem z wszami - wspomina.

Kobiety i mężczyzn kwaterowano w osobnych skrzydłach. - Teoretycznie zakazane były odwiedziny płci przeciwnej. Było to nawet jakoś pilnowane, ale.... dla chcącego nic trudnego – dodaje Patryk.

Z minusów pobytu wymienia powszechne kradzieże: - Ginęła kawa, żywność, wszystko, co można ukraść. Pieniędzy i telefonów nie można było mieć.

Nie najlepsze były również kontakty między pacjentami: - Dużo przemocy słownej, kilka razy miała miejsce bijatyka. Personel reagował, pomagały zdecydowane prośby o zaprzestanie. Tylko raz było na tyle ostro, że wzywani byli pielęgniarze z innego oddziału.

Mimo, że na oddziale leczono uzależnienia, zdarzały się przypadki dalszego odurzania pacjentów: - Kiedyś pacjent przemycił jakieś tabletki. Doprowadził się do takiego stanu, że ledwo go odratowano. Zdarzyło się, że ktoś przemycił alkohol. Za to musieli opuścić szpital.

- Dzisiaj trudno byłoby mi w tamtych warunkach spędzić noc – przyznaje Patryk.

- Przez wiele lat tradycyjny model leczenia psychiatrycznego opierał się głównie na modelu instytucjonalnym, odpowiadającym tworzeniu "azyli" dla osób chorujących psychicznie oraz prezentujących różnego typu zaburzenia psychiczne – zauważa psycholog Urszula Struzikowska - Marynicz. Podkreśla, że zauważa się zdecydowane zmiany w tym obszarze.

- Problem we współczesnej psychiatrii to zbyt mała liczba oddziałów psychiatrycznych - zwraca uwagę psycholog. - Pacjenci posiadający skierowania do hospitalizacji często zmuszeni są długo oczekiwać na przyjęcie. To powoduje nasilenie objawów chorobowych, obniża motywację do podjęcia leczenia.

- Drugim zjawiskiem jest niedocenienie kadry opieki psychiatrycznej - ubolewa Urszula Struzikowska - Marynicz. - Trzecim obszarem niepokojącym są również nadal krążące wokół oddziałów psychiatrycznych stereotypy - podkreśla psycholog.

Przepełnione oddziały, rosnące potrzeby

Klara była pacjentką na oddziale ogólnopsychiatrycznym mieszanym Szpitala Klinicznego im. Józefa Babińskiego w Krakowie. Z perspektywy czasu mówi, że ocenia "pół na pół" bilans zysków i strat z pobytu.

- Ze względów bezpieczeństwa nie możesz mieć słuchawek czy niebezpiecznych narzędzi. A tak naprawdę przeszukiwanie przy przyjęciu nie jest dokładne. Jeśli chcesz się naprawdę zabić albo kogoś skrzywdzić, to możesz nawet tam - opowiada Klara.

Klarę z Krakowa martwi również postawa personelu: - Ordynator powiedział dziewczynie po próbie samobójczej, że może się wypisać, jak jej nie odpowiada pokój ze schizofreniczką. I ona się wypisała, nie wytrzymała.

Zdaniem Klary to kolejna bolączka szpitali psychiatrycznych, brak jakiejkolwiek segregacji chorych: - Są kraje, gdzie jest podział na osoby z depresją, z myślami samobójczymi itd. A tu nie ma. Mając bezsenność możesz trafić do pokoju z kimś, kto chodzi po ścianach całą noc.

Taka sytuacja nie wynika ze złej woli personelu. Większość oddziałów psychiatrycznych jest przepełniona, łóżka są wstawiane w każdą wolną przestrzeń. Lekarze i pielęgniarki od lat alarmują w tej sprawie. Niedawno ze strony Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia padły deklaracje zwiększenia finansowania opieki psychiatrycznej w Polsce.

- Obecnie na stronie internetowej Centrali Narodowego Funduszu Zdrowia jest dostępny projekt nowego zarządzenia, co oznacza zwiększenie środków finansowych na przedmiotowe świadczenia o około 6 milionów złotych - informuje Michał Rabikowski z Biura Komunikacji Społecznej Centrali NFZ.

Zdaniem lekarzy, to wciąż kropla w morzu potrzeb i zaledwie ułamek tego, co jest przeznaczane na opiekę psychiatryczną na zachodzie Europy.

- Istnieje ogromna skala potrzeb w zakresie ochrony zdrowia psychicznego – zwraca uwagę Urszula Struzikowska-Marynicz. - Opieką psychiatryczną jest objętych ok. 25 proc. osób potrzebujących. A przecież zdrowie psychiczne to integralna część zdrowia publicznego!

Wciąż panuje ostracyzm wobec osób, które były pacjentami oddziałów psychiatrycznych. Choroba psychiczna nadal jest problemem wstydliwym.

Gdy kwestie psychiczne w powszechnej świadomości przestaną być problemem tabu, może również pacjenci szpitali będą mogli głośniej mówić o problemach, z jakimi się borykają podczas hospitalizacji. To pozwoli na zmiany w systemie i w podejściu do chorego psychicznie, ułatwi też przejście przez proces terapeutyczny w sposób bezpieczny i z godnością.

- Zapominamy często, że pacjent psychiatryczny jest pacjentem jak każdy inny, a oddział psychiatrii to taki sam oddział jak każdy inny, ponieważ choroby psychiczne występują równie często jak choroby innych układów naszego ciała - podkreśla psycholog. - Nie ma powodu, aby pacjent psychiatryczny był stygmatyzowany i traktowany inaczej niż pacjent kardiologiczny czy neurologiczny.

*Imiona wszystkich bohaterów zostały na ich prośbę zmienione

Zobacz też: Dramatyczna sytuacja psychiatrycznej opieki zdrowotnej nad dziećmi i młodzieżą w Polsce

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Prosta recepta na długowieczność. Ekspert tłumaczy, co ma największy wpływ
Prosta recepta na długowieczność. Ekspert tłumaczy, co ma największy wpływ
Hanna Bieluszko o chorobie. "Nie chcę trzymać mojego raka w tajemnicy"
Hanna Bieluszko o chorobie. "Nie chcę trzymać mojego raka w tajemnicy"
Stłuszczenie wątroby można cofnąć. Lekarze wskazują, co działa najlepiej
Stłuszczenie wątroby można cofnąć. Lekarze wskazują, co działa najlepiej
Kolejki do lekarzy po nowemu. Zmiany już od 1 lipca
Kolejki do lekarzy po nowemu. Zmiany już od 1 lipca
Lekceważony objaw raka. Pojawia się tylko w nocy
Lekceważony objaw raka. Pojawia się tylko w nocy
Julia Kamińska o kolejkach do lekarzy. "Wyskoczyło mi ponad 500 dni oczekiwania"
Julia Kamińska o kolejkach do lekarzy. "Wyskoczyło mi ponad 500 dni oczekiwania"
Makłowicz tego nie zje z grilla. "Droga do samobójstwa"
Makłowicz tego nie zje z grilla. "Droga do samobójstwa"
Te wiosenne grzyby zawierają białko i witaminy. Nie jedz ich na surowo
Te wiosenne grzyby zawierają białko i witaminy. Nie jedz ich na surowo
Pojawia się przed śmiercią. Dominujący motyw w snach
Pojawia się przed śmiercią. Dominujący motyw w snach
Obniża cukier i cholesterol. Prawdziwy superfood w kuchni
Obniża cukier i cholesterol. Prawdziwy superfood w kuchni
"Chcemy lekarzy, nie manekinów". Pacjentki stanęły w obronie kierownika oddziału
"Chcemy lekarzy, nie manekinów". Pacjentki stanęły w obronie kierownika oddziału
Ostrzegają turystów. Na tatrzańskich szlakach pojawiły się jadowite węże
Ostrzegają turystów. Na tatrzańskich szlakach pojawiły się jadowite węże