Prof. Buszman: Prywatyzacja w wielu obszarach jest najlepszym rozwiązaniem

– Szpitale, które mimo ogromnego zadłużenia nie będą chciały wprowadzać zmian, należałoby sprzedać za symboliczną złotówkę sprawdzonemu, prywatnemu podmiotowi – wskazał w wywiadzie udzielonym Portalowi Samorządowemu wybitny kardiolog, prof. Paweł Buszman.

Prof. Buszman krytykuje same założenia działania NFZProf. Buszman krytykuje same założenia działania NFZ
Źródło zdjęć: © WP

W rozmowie z dziennikarzem Wojciechem Kutą kardiolog stwierdził, że sam sposób finansowania ochrony zdrowia w Polsce jest wadliwy.

Narodowy Fundusz Zdrowia nie działa dobrze, ale do dziś nie wyciągnięto z tego właściwych wniosków. Od lat brniemy w odgórne, centralistyczne zarządzanie, co prowadzi do coraz większego bałaganu i rosnących deficytów – stwierdził prof. Buszman, kierownik Katedry Chorób Układu Krążenia Collegium Medicum im. dr. W. Biegańskiego w Częstochowie oraz współzałożyciel i wieloletni prezes American Heart of Poland.

Anna Gołębicka “Długowieczność zaczyna się od zdrowia”

Zdaniem prof. Buszmana nie da się efektywnie zarządzać ochroną zdrowia w całym kraju wyłącznie z perspektywy Warszawy. – Im bardziej scentralizowana struktura, tym gorzej. Nie da się sensownie decydować zza urzędniczego biurka – podkreślił kardiolog.

Jego zdaniem w systemie brakuje pieniędzy, a deficyt jest pogłębiany przez centralizację i odgórne wytyczne dotyczące warunków wykonywania procedur, stanu zatrudnienia oraz ustawowo sterowanych wynagrodzeń.

– Na przykład pielęgniarki najpierw wywalczyły normy zatrudnienia (ile etatów przypada na łóżko), a potem zagwarantowały sobie minimalne poziomy wynagrodzeń. Jednocześnie budżety szpitali z przychodów z NFZ od dawna nie nadążają za tym wzrostem płac. Jeżeli to się nie zmieni, to wynagrodzenia będą zjadać cały kontrakt placówki z NFZ. Tak już się dzieje. To ekonomiczny absurd, którego skutkiem jest paradoks: płace personelu rosną, ale szpitale wykonują mniej procedur, bo mają coraz większe problemy finansowe – tłumaczył lekarz, który jest zwolennikiem uzupełnienia systemu o prywatne ubezpieczenia zdrowotne.

Prof. Buszman uważa, że w wielu obszarach funkcjonowania systemu ochrony zdrowia najlepszym rozwiązaniem jest prywatyzacja. Warto też tworzyć sieci szpitali w taki sposób, aby pacjent wiedział, co dana grupa placówek reprezentuje pod względem zakresu i jakości usług. Jako przykład podał rozwiązania w Niemczech na terenie dawnego NRD.

Szpitale powiatowe do wyburzenia?

– Najważniejsze jest jednak, aby szpitale funkcjonowały na ogólnych zasadach księgowo-finansowych, a nie – tak jak obecnie – w duchu ekonomicznej "wolnej amerykanki" z długami windowanymi pod sufit. Dzisiaj nawet tonący w długach szpital nie może zbankrutować, ale jego dostawcom sprzętu i usług (szczególnie mniejszym firmom) bankructwo zagraża już bardzo realnie. Na przykład szpital w Częstochowie ma już około 200 mln zł wymagalnych zobowiązań. To są pieniądze, których dramatycznie brakuje w sektorze prywatnym współpracującym z tą placówką – tłumaczył w wywiadzie kardiolog.

– Zdecydowana większość szpitali powiatowych jest całkowicie zamortyzowana pod względem infrastruktury. To jednostki, które w zasadzie już dawno powinny być wyburzone, a w ich miejsce należałoby postawić nowe obiekty. To konsekwencja błędów w wycenie procedur, które od lat nie uwzględniają amortyzacji – dodaje prof. Buszman.

Jego zdaniem optymalnym rozwiązaniem jest prowadzenie skonsolidowanego szpitala w formie spółki, która racjonalnie planuje procedury, aby nie powielać zakresów świadczeń w bliskich lokalizacjach.

Paradoksalne pomysły

Wówczas te szpitale, które mimo ogromnego zadłużenia nie będą chciały wprowadzać zmian, należałoby sprzedać za symboliczną złotówkę sprawdzonemu, prywatnemu podmiotowi. Zapewniam, że taka firma w ciągu kilku miesięcy wdroży skuteczną restrukturyzację i przeprowadzi niezbędne procesy konsolidacyjne.

Tymczasem w Polsce zaczynamy rozmawiać o ewentualnym wprowadzeniu podatku zdrowotnego w ramach CIT-u. Sięgamy po paradoksalne pomysły, ponieważ osoby średnio i wysoko zarabiające płaciłyby u nas kilkakrotnie większe podatki zdrowotne niż koszt najlepszego prywatnego ubezpieczenia w krajach Europy Zachodniej. To nonsens – stwierdził prof. Paweł Buszman.

Lobbing dużych szpitali

Jego zdaniem kolejnym hamulcowym reform jest lobbing dużych publicznych szpitali, które chcą udowodnić, że tylko one leczą najtrudniejsze przypadki, co nie jest do końca prawdą. Istnieje sporo najdroższych, najlepiej wycenianych przez NFZ procedur, które publiczne szpitale rezerwują dla siebie, nie pozwalając ich kontraktować innym.

W praktyce najbardziej intratne świadczenia wykonują przede wszystkim duże publiczne szpitale uniwersyteckie. To właśnie one cały czas narzucają coraz wyższe, często zbyteczne i nieracjonalne wymogi techniczne czy kadrowe, tylko po to, żeby zablokować podmioty prywatne. Te nadmierne wymogi, tworzone przez konsultantów krajowych i Ministerstwo Zdrowia, uderzają rykoszetem także w mniejsze publiczne szpitale powiatowe. To kolejny paradoks domykający błędne koło centralnie zarządzanego systemu w Polsce – podsumował kardiolog.

Źródło: Portal Samorządowy

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie