Przez 4 miesiące bagatelizowali objawy. Kilka miesięcy później 22-latek zmarł
Ból i obrzęk jądra u młodego mężczyzny początkowo uznano za niegroźną infekcję. Kilka miesięcy później okazało się, że to zaawansowany nowotwór. Historia 22-letniego Zaca Summersa-Camerona stała się ostrzeżeniem dla innych pacjentów i ich rodzin.
Pierwsze objawy zostały zbagatelizowane
Zac był studentem pierwszego roku na Uniwersytecie w Bristolu. W czerwcu 2024 roku zgłosił się do lekarza z bólem, obrzękiem jądra oraz bólem brzucha. Według relacji rodziny, lekarz uznał objawy za infekcję i przepisał antybiotyki. Z czasem dolegliwości nie tylko nie ustępowały, ale się nasilały. Ból zaczął promieniować do nogi, a młody mężczyzna miał coraz większe trudności z poruszaniem się.
Rak jądra
Mimo kolejnych wizyt lekarskich i dwóch pobytów na oddziale ratunkowym, nie wykonano badań obrazowych. Dopiero we wrześniu 2024 roku, po zdecydowanej reakcji matki, przeprowadzono prywatne badanie USG. Kilka dni później Zac trafił do szpitala. Ostateczna diagnoza była dramatyczna - rak jądra w trzecim stadium z przerzutami do płuc, wątroby i jamy brzusznej.
Matka Zaca, Clare Summers-Taylor, podkreśla, że wcześniejsza diagnostyka mogła zmienić przebieg choroby. - Gdyby wcześniej wykonano badania i dokładnie sprawdzono jego stan, wszystko mogło potoczyć się inaczej. Nie chcemy, żeby to, co spotkało Zaca, spotkało kogokolwiek innego - powiedziała w rozmowie z Express.
Objawy, których nie wolno ignorować
Eksperci przypominają, że rak jądra należy do nowotworów o bardzo wysokiej skuteczności leczenia, jeśli zostanie wykryty odpowiednio wcześnie. Szanse przeżycia sięgają nawet 96 proc. Rodzina podkreśla, że przez wiele tygodni występowały typowe symptomy nowotworu jądra, które nie zostały właściwie zinterpretowane.
Do najczęstszych objawów należą:
- powiększenie lub obrzęk jądra,
- ból lub uczucie ciężkości,
- dyskomfort w podbrzuszu,
- ból promieniujący do pachwiny lub nogi.
Po postawieniu diagnozy Zac rozpoczął intensywne leczenie. Przez 15 miesięcy przechodził agresywną chemioterapię, a następnie wysokodawkowe leczenie połączone z przeszczepem komórek macierzystych. Mimo podjętej terapii zmarł 27 listopada 2025 roku. Dziś matka Zaca apeluje do innych, by nie ignorowali niepokojących objawów i domagali się dokładnej diagnostyki.
Źródło: Express
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.