Reakcja alergiczna wymknęła się spod kontroli. Winny był czerwony tusz do tatuażu
Reakcja alergiczna wymknęła się spod kontroli. Winny był czerwony tusz do tatuażu
Czerwony tatuaż, wykonany na prawym przedramieniu, miał być jedynie ozdobą. Kilka miesięcy później stał się jednak przyczyną poważnych problemów zdrowotnych u 30-letniego mężczyzny. Pierwsze objawy pojawiły się około czterech miesięcy po tatuowaniu i początkowo wyglądały jak typowa reakcja skórna. Z czasem było jednak coraz gorzej.
Tatuaż doprowadził do poważnej reakcji. Lekarze ostrzegają przed czerwonymi pigmentami
Niewielka, swędząca wysypka u 30-letniego pacjenta z Polski zaczęła się rozszerzać na ramiona i klatkę piersiową. Stan zapalny nasilał się, aż przybrał postać erytrodermii, czyli ciężkiego, uogólnionego zapalenia skóry.
Lekarze podejrzewali egzemę, jednak obraz choroby nie pasował w pełni do tej diagnozy, zwłaszcza gdy zmiany zaczęły wyraźnie koncentrować się w miejscach pokrytych czerwonym tuszem.
W kolejnych latach problemy nie ograniczały się już tylko do skóry. Mężczyzna stracił zdolność pocenia się, wypadło mu owłosienie całego ciała, a na skórze pojawiły się odbarwienia charakterystyczne dla bielactwa. Był to sygnał, że reakcja ma charakter ogólnoustrojowy i obejmuje cały układ odpornościowy. Autorzy publikacji na łamach "Clinics and Practice" pisali "niezwykłej konstelacji" objawów.
WIDEO
Myślisz o tatuażu? Zapomnij o tym, co mają inni
Przełom przyniosła konsultacja alergologiczna. Specjalista zasugerował chirurgiczne usunięcie fragmentów skóry zawierających czerwony pigment. Dopiero po całkowitym wycięciu czerwonego tuszu oraz włączeniu leczenia immunosupresyjnego stan pacjenta zaczął się poprawiać.
Owłosienie zaczęło odrastać, a postęp bielactwa został zahamowany.
Nie wszystkie zmiany okazały się odwracalne. Uszkodzenia gruczołów potowych były trwałe, co oznacza, że mężczyzna nie może się pocić i pozostaje narażony na przegrzanie oraz udar cieplny. Biopsje wykazały, że gruczoły potowe zanikły także w miejscach skóry, które nigdy nie były tatuowane.
W tym przypadku nie udało się zbadać tuszu, co uniemożliwiło identyfikację konkretnej substancji wywołującej reakcję. U pacjenta rozpoznano wcześniej chorobę Hashimoto, co mogło zwiększyć podatność na nadmierną reakcję układu odpornościowego.
Autorzy publikacji ostrzegają, że osoby z chorobami autoimmunologicznymi, atopowym zapaleniem skóry, astmą czy celiakią powinny szczególnie ostrożnie podchodzić do decyzji o wykonaniu tatuażu.
Choć tak ciężkie reakcje należą do rzadkości, opisywany przypadek pokazuje, że tatuaż może stać się czynnikiem wyzwalającym poważne, długotrwałe problemy zdrowotne. Lekarze apelują o lepsze regulacje składu tuszów, większą kontrolę rynku oraz rzetelną informację dla klientów i tatuatorów.
Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
Clinics and Practice
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.
Dominika NajdaDziennikarka
Dziennikarka i redaktorka specjalizująca się w tematyce zdrowotnej, naukowej i społecznej. Od lat związana z mediami internetowymi, gdzie tworzy treści dotyczące ochrony zdrowia, medycyny, profilaktyki oraz problemów społecznych.