Rekordowa kwalifikacja wojskowa 2026. Te osoby dostaną wezwania
Od 2 lutego do 30 kwietnia 2026 r. w całej Polsce rusza kwalifikacja wojskowa. Według zapowiedzi obejmie ok. 235 tys. osób. To rekordowa skala, bo na badania i weryfikację danych mają trafić nie tylko młodzi mężczyźni, lecz także część starszych roczników, ochotnicy oraz wybrane kobiety z zawodów uznanych za przydatne dla obronności.
W tym artykule:
Kto może się spodziewać wezwania?
Start kwalifikacji wyznaczono na 2 lutego, finał na 30 kwietnia, a formalne ogłoszenie procesu ma nastąpić 16 stycznia. Za przygotowanie i przebieg odpowiadają wojewodowie (publikują obwieszczenia), a wezwania do konkretnej osoby wysyłane są pocztą. W piśmie wskazuje się miejsce, datę i godzinę stawiennictwa, a dostarczenie powinno nastąpić co najmniej 7 dni przed terminem. Co istotne, nieotrzymanie wezwania nie zwalnia osoby od obowiązku stawienia się w terminie i miejscu wskazanym w obwieszczeniu wojewody.
Kogo obejmie obowiązek w 2026 r.? Najliczniejszą grupą będą mężczyźni urodzeni w 2007 r. Wezwani mogą być też mężczyźni z roczników 2002-2006, jeśli nie mają jeszcze określonej kategorii zdolności do służby. Na komisję mają trafić również osoby, które w 2024 lub 2025 r. dostały orzeczenie o czasowej niezdolności, a okres tej niezdolności kończy się przed zakończeniem kwalifikacji, a także ci, którzy złożyli wniosek o zmianę kategorii. Do tego dochodzą ochotnicy po ukończeniu 18 lat oraz osoby o nieuregulowanym stosunku do służby wojskowej nawet do 60. roku życia, jeśli wciąż nie mają kategorii i zgłoszą się do kwalifikacji.
Dużo emocji budzi wątek kobiet. W 2026 r. wezwania mogą trafić do kobiet z roczników 1999-2007, które posiadają lub zdobywają kwalifikacje uznane za przydatne dla wojska. Chodzi głównie o profesje medyczne i pokrewne (m.in. lekarki, dentystki, pielęgniarki i położne, ratowniczki medyczne, fizjoterapeutki, analityczki medyczne, farmaceutki), ale też o lekarki weterynarii i techniczki z obszarów farmacji i weterynarii. W praktyce komisja ma przede wszystkim uzupełnić dane w ewidencji oraz ocenić zdolność fizyczną i psychiczną do ewentualnej służby. Warto to podkreślić: samo stawienie się na kwalifikacji nie jest równoznaczne z powołaniem do wojska.
Sprawdziliśmy warszawskie SOR-y
Kategorie pod kątem zdolności do służby
Efektem wizyty jest kategoria. Najczęściej przywołuje się cztery: A (zdolność do służby), B (czasowa niezdolność), D (niezdolność w czasie pokoju) oraz E (trwała i całkowita niezdolność w czasie pokoju i wojny). To właśnie ta decyzja porządkuje sytuację prawną i zamyka temat "braku kategorii", który dla wielu osób ciągnie się latami.
Niestawienie się na kwalifikację – co za to grozi?
A co, jeśli ktoś zlekceważy termin? Za niestawienie się bez uzasadnionej przyczyny grożą grzywny (nawet nakładane wielokrotnie aż do skutku), a w skrajnych przypadkach także kara ograniczenia wolności. Prawo przewiduje też przymusowe doprowadzenie przez policję.
Sankcji da się jednak uniknąć, jeśli nieobecność zostanie usprawiedliwiona. Trzeba poinformować wójta, burmistrza lub prezydenta miasta najpóźniej w dniu, w którym miało się odbyć stawiennictwo, i dostarczyć dokumenty potwierdzające przyczynę (np. hospitalizację, zdarzenie losowe czy zgon bliskiej osoby).
Usprawiedliwienie nie zamyka sprawy definitywnie: zwykle oznacza wyznaczenie nowego terminu. Dodatkowo pracodawca ma obowiązek zwolnić pracownika na czas kwalifikacji.
Wyjątkiem bywa stały pobyt za granicą. Osoba mieszkająca poza Polską na stałe może nie mieć obowiązku stawiennictwa, o ile potrafi to udokumentować (np. odpowiednimi zaświadczeniami). W praktyce kluczowe jest, by nie zostawić tej kwestii "na słowo honoru" – brak dokumentów może skończyć się uznaniem, że obowiązek nadal istnieje. W razie wątpliwości najbezpieczniej skontaktować się z urzędem gminy/miasta albo właściwym wojskowym centrum rekrutacji i wyjaśnić sytuację, zanim temat przerodzi się w postępowanie i kary.
Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: Rynek Zdrowia RMF24 * GS24
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.