Rewolucja w świecie chirurgii plastycznej. "Nastała era zdrowego rozsądku"

Koniec z przerysowanymi twarzami i ślepym pędem za instagramową modą. Z najnowszego raportu 2025 Plastic Surgery Statistics Report, wydanego przez ASPS, wynika, że w medycynie estetycznej i chirurgii plastycznej nastała era zdrowego rozsądku. – Chodzi o poprawę komfortu i wyglądu, a nie o tworzenie przerysowanej karykatury – mówi dr n. med. Piotr Burszewski, chirurg plastyczny.

Nowy trend w zabiegach medycyny estetycznejNowy trend w zabiegach medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej
Źródło zdjęć: © WP abcZdrowie • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Anna Klimczyk

"Pacjenci nie chcą wyglądać jak ktoś inny"

Jesteśmy świadkami rewolucji w świecie medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej. Zamiast sztucznego efektu "przerysowania" i ślepego podążania za trendami, pacjenci szukają w gabinetach wsparcia dla długowieczności. Takie wnioski płyną z raportu 2025 Plastic Surgery Statistics Report wydanego przez ASPS (American Society of Plastic Surgeons). Jego twórcy podkreślają, że nastąpiła wyraźna ewolucja potrzeb pacjentów – przejście od drastycznych metamorfoz w stronę naturalnego wyglądu, regeneracji i zrównoważonych proporcji.

– Widzę tutaj przede wszystkim ogromną zmianę filozofii. Pacjenci stawiają na naturalność, a nie na widoczny "efekt zabiegu". Odchodzimy od myślenia o medycynie estetycznej jak o sposobie na drastyczną zmianę rysów twarzy. Pacjenci nie chcą wyglądać jak ktoś inny. Chcą wyglądać lepiej, zdrowiej i bardziej adekwatnie do tego, jak się czują i kim naprawdę są. To fundamentalna różnica w porównaniu do tego, co działo się na rynku jeszcze kilka lat temu – mówi dr n. med. Karolina Skibicka, lekarz specjalizujący się w zabiegach z zakresu medycyny estetycznej i anti-aging, członek Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego.


WIDEO
Polski Ken planuje kolejne operacje plastyczne! "Poprawię raz jeszcze nos, zrobię lifting brwi...". TO NIE KONIEC

– Zdrowy rozsądek zaczyna brać górę nad wyidealizowanymi obrazami z internetu czy trendami, które są lansowane w sieci. Pacjentom zależy przede wszystkim na tym, aby operacje były dyskretne i nie rzucały się w oczy. Świetnym przykładem jest dobór implantów piersi – dziś jest on o wiele bardziej racjonalny, wybieramy mniejsze rozmiary. Słowem, które odmieniamy przez wszystkie przypadki, jest "naturalność". Pacjenci pytają o jak najbardziej ukryte cięcia oraz kładą ogromny nacisk na jakość gojenia ran, by blizny były jak najmniej widoczne – mówi dr n. med. Piotr Burszewski, chirurg plastyczny, ordynator oddziału chirurgii plastycznej, członek Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

– Najbardziej pożądanym efektem jest sytuacja, w której znajomy na ulicy pyta: "wyglądasz świetnie, odpoczęłaś?", ale tak naprawdę nie wie, że to zasługa chirurga. Chodzi o poprawę komfortu i wyglądu, a nie o tworzenie przerysowanej karykatury – dodaje lekarz.

Te osoby coraz częściej korzystają z zabiegów

Dane z raportu wskazują, że to seniorzy coraz częściej korzystają z zabiegów medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej inwestując w tzw. longevity (długowieczność). Z drugiej strony młodsi pacjenci zaczynają nieco odchodzić od inwazyjnych zabiegów.

– W mojej praktyce nie zauważyłem gwałtownych spadków w żadnej grupie wiekowej, ale wyraźny wzrost liczby starszych pacjentów jest faktem. Trafiają do nas osoby w doskonałej kondycji fizycznej, które bez problemu przechodzą kwalifikację anestezjologiczną. Chcą odświeżyć swój wygląd. Ich motywacją jest poprawa komfortu życia lub chęć naprawienia czegoś, co przeszkadzało im przez całe życie – wyjaśnia dr Burszewski.

– U starszych pacjentów medycyna estetyczna nie jest już kojarzona z agresywną "walką z wiekiem", ale z mądrą inwestycją w jakość kolejnych lat życia. Nie działamy impulsywnie, bo pojawiła się jedna zmarszczka. Działamy mądrzej i kompleksowo. Cel to zachowanie gęstości skóry i zdrowych proporcji – dodaje dr Skibicka.

Jakie zabiegi cieszą się największą popularnością?

Twórcy raportu wskazują, że zamiast poprawiania pojedynczych cech, pacjenci stawiają na całościowe odświeżenie wyglądu. Z roku na rok coraz większą popularnością cieszy się plastyka powiek (blefaroplastyka) – wzrost o 19 proc. oraz facelift (lifting twarzy) – wzrost o 13 proc. Natomiast na rynku medycyny estetycznej triumfy święci botoksprocedury z użyciem toksyny botulinowej stanowiły 50 proc. wszystkich zabiegów małoinwazyjnych. A na popularności traci kwas hialuronowy.

– W moim gabinecie niezmiennie królują zabiegi z wykorzystaniem toksyny botulinowej. Drugie miejsce to biostymulatory tkankowe, które wykorzystują naturalny potencjał regeneracyjny organizmu. Trzeci filar to zaawansowana laseroterapia. Kwas hialuronowy to wciąż świetne narzędzie, ale musi być używany z głową i tylko wtedy, gdy rzeczywiście odpowiada na konkretny problem anatomiczny. Nie powiedziałabym, że era wypełniaczy się kończy. Kończy się po prostu era ich bezrefleksyjnego, masowego stosowania – tłumaczy dr Skibicka.

– Na pierwszym miejscu ex aequo wskazałbym powiększanie oraz redukcję piersi. Bardzo mocno "uaktywniła się" także plastyka powiek górnych oraz dolnych. Trzecim kluczowym obszarem jest plastyka brzucha oraz szeroko pojęty lifting ciała. Chodzi o przywracanie funkcji tkanek, poprawę ich napięcia oraz konturu sylwetki – dodaje dr Burszewski.

W gabinetach chirurgów plastycznych oraz lekarzy medycyny estetycznej coraz częściej pojawiają się również osoby, które przeszły spektakularną redukcję masy ciała. Aż 82 proc. chirurgów zrzeszonych w ASPS przyznało, że odbyło konsultacje z pacjentami stosującymi leki GLP-1, którzy borykali się z nadmiarem wiotkiej skóry po dużej utracie wagi. Przełożyło się to na zwiększoną popularność procedur liftingujących i konturujących ciało.

– Ta fala w pełnej skali jeszcze do nas nie dotarła. Oczywiście proces odchudzania pojawia się i wielu pacjentów wspomina w wywiadzie lekarskim, że stosuje te leki. Jednak w Polsce wciąż główną grupą są pacjenci po chirurgicznym leczeniu otyłości. Bariatria jest u nas świetnie rozwinięta. Pacjenci po tych operacjach najczęściej zgłaszają się do nas w celu usunięcia fałdów skórnych – mówi dr Burszewski.

Największa zmiana w medycynie estetycznej

Eksperci zgodnie podkreślają, że największą zmianą na rynku medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej na przestrzeni ostatnich lat jest zdroworozsądkowe podejście do zabiegów.

– Pacjent nie chce już wyglądać jak "zrobiony". Chce wyglądać świeżo, zdrowo i harmonijnie. Przyszłość medycyny estetycznej to mniej widocznego "ego" lekarza i ślepego pędu za modą, a znacznie więcej anatomii i spersonalizowanych strategii terapeutycznych. Chodzi o pełną akceptację tego, że proces starzenia trwa, ale my możemy w każdym okresie życia być najlepszą wersją siebie. Bo każdy wiek jest złoty, jeśli czujemy się dobrze we własnej skórze – podsumowuje dr Skibicka.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie